Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Temat juz byl widzialem jednak nie znalazlem zadnej konkretnej odpowiedzi
Odstawilem amph po jakis 4 latach zazywania ( z przerwami po 1-4 tyg )
to bylo 4 tyg temu , pierwsze 2 dni bylo ok - przespalem , kolejne 5 bylo koszmarne ( dziwne leki w nocy, doly ) bolesne zderzenie z rzeczywistoscia i uswiadomienie sobie w jakiej beznadziejnej sytuacji jestem , mozna powiedziec ze po 7 dniach moj stan sie poprawil a wlasciwie ustabilizowal , jednak od drugiego tygodnia po dzien dzisiejszy mam ogromna depreche i nie jest to zwiazane z zadnym czynnikiem zewnetrznym, nie mam mysli samobujczych , nie jestem smutny , poprostu czuje sie jakbym funkcjonowal na jakies 10% mozliwosci , totalny brak energii , anhedonia , najprostrze czynnosci wymagaja ode mnie ogromnego wysilku , wiem ze po takim czasie moj mózg nie wróci do stanu optymalnego w miesiac ale niepokoi mnie to ze z kazdym dniem jest coraz gorzej , do tego dochodza objawy nerwicowe , nienaturalnie wysoki poziom stresu , moj rytm dobowy jest odwrócony do góry nogami - spie w dzien , nie moge spac w nocy i za nic nie moge tego zmienic , w nocy dostaje booster energii a za dnia zasypiam na stojaco, bardzo szybko sie mecze, nawet przy prostych czynnosciach , probowalem wszystkiego sciagnalem gry na pc , kupilem xboxa ale nawet granie jest dla mnie wysilkiem ktory dodatkowo nie daje mi zadnej satysfakcji , tym bardziej nie sprawia mi zadnej przyjemnosci , caly czas staram sie z tym walczyc , podejmowac jakikolwiek wysilek , myslec pozytywnie , robie jakies lekkie treningi w domu , pompki , hantelki , sztanga itp. staram sie nie lezec w lozku ale czuje ze to wszystko jest jak walka z wiatrakami , jeden dzien uda mi sie wstac o 9 czy 10 zrobic trening , wyjsc z domu , pojechac gdzies i wtedy niby czuje sie chwile lepiej bo robie jakis postep , nastepnego dnia za to znow spie do 16 i mam wyrzuty sumienia , odpalam serial , joint lub dwa i byle do rana az zasne . Tak juz koczuje w swoim pokoju 4 tygodnie i po malu trace sily i motywacje do walki, nie wiem ile jeszcze wytrzymam w takim stanie .
Moje pytanie jest nastepujace
Czy istnieje szansa zeby wyrwac sie z tego depresyjnego stanu samodzielnie bez farmakologii ?
W przeszlosci probowalem juz odstawiac na dluzej samemu stosujac przy tym najrozniejsze antydepresanty SSRI ( sertralina, fluoksetyna, paroksetyna ) , SNRI ( wenlafaksyna ), Moklobemid , mianseryna , Mitrazapina - poza tymi dwoma ostatnimi ktore uzywalem glownie na sen i zdaly egzamin to dzialanie calej reszty na granicy placeboo , zwykle wytrzymalem 4 tyg i przestalem brac bo nie czulem kompletnie nic , zadnej poprawy , zadnych efektow ubocznych , jakbym lykal cukier w tab. Jedyny lek jaki mi pomaga to tramadol - jedna tab i wszystkie objawy depresji prawie przestaja istniec , jak wiadomo tramadol to tez snri o budowie podobnej do Wenlafaksyny , jednak od niego tez juz bylem uzalezniony, dlugi czas mieszalem go z amph ale odstawilem i nie zamierzam wracac takze leczenie sie nim raczej nie wchodzi w gre , jesli mam wybierac amph lub opio to wole chyba zdechnac na depresje.
Byl ktos w podobnej sytuacji ? Jest znany chociaz jeden przypadek osoby ktora odstawila to po paru latach regularnego przyjmowania i doszla do siebie chociaz w polowie ? Pytam juz czysto z desperacji bo nie wiem czy jest sens w tym co robie , czy walczyc dalej czy isc do lekarza po kolejny antydepresant na probe . Rozwazalem juz osrodki , terapie itp ale mieszkam w UK i nie wiem jak to tutaj dziala to po pierwsze , po drugie nie wiem nawet czy mam sie leczyc z uzaleznienia czy depresji , po trzecie mam dziewczyne i nie usmiecha mi sie za bardzo zostawiac ja na pare msc zeby udac sie do osrodka jesli istnieje jakakolwiek szansa zeby pomoc sobie samemu. Bede ogromnie wdzieczny za wszelkie rady.
Ja akurat nie miałam z tym problemu ale mój kumpel na roku wpierdolił się w jakieś pvpki , przez tą "amfetaminę"
02 marca 2020bluealice pisze: Odstawienie amfetaminy jest zależne od tego czym była żeniona
Ja akurat nie miałam z tym problemu ale mój kumpel na roku wpierdolił się w jakieś pvpki , przez tą "amfetaminę"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.