Chciałbym spróbować czegoś przez ten miesiąc przed powrotem na studia, interesują mnie stymulanty, coś o działaniu podobnym do amfy/MDMA, żeby było pobudzenie, gadatliwosc, empatia, co pomogłoby się bardziej otworzyć. Mieszkam w jednym z największych miast ale kontaktów nie mam żadnych, a z moimi zdolnościami społecznymi mógłbym co najwyżej dostac w mordę więc chyba zostają dopalacze itp. syf. Co polecacie na początek? (cut)
Post zostawiam, aby doradzić zgodnie z zasadami harm reduction, niemniej jednak jestem przeciwna zachęcaniu do zażywania narkotyków w ogóle.
Wycięto nieregulaminowy fragment. taurinnn
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Ewentualnie nootropy - phenylpiracetam jak znalazł, bo działa doraźnie.
10 sierpnia 2020surveilled pisze: A mogę Cię prosić, byś już sobie poszedł? Coś pisałeś wcześniej o zakładaniu jakiegoś własnego forum – uważam że to doskonały pomysł.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Pewnie wydaje się wam to niewyobrażalne i wasz poziom zazenowania już osiągnął apogeum, ale chodziłem do, nazwijmy to, jednego z bardziej elitarnych liceów w kraju, w którym uczniowie mieli naprawdę inne zainteresowania niż ćpanie, a studenci, o dziwo, starają się wyjść na ludzi. Ja też do niedawna, ale depresja + upośledzenie społeczne coraz bardziej mnie wykańczają dlatego szukam jakiejś odskoczni. Może nawet w pewnym sensie terapii? Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, po kodzie znacznie mniej przejmuje się różnymi sprawami, myślę, że stymulanty na imprezie pomogłyby mi się jakoś przełamać na dłuższą metę.
Przy depresji i jak to nazywasz upośledzeniu społecznym - jest duże ryzyko, że wpakujesz się z deszczu pod rynnę. Narkotyki pogłębią Twoje zaburzenia. Twoja wrażliwość stanie się patologiczną nadwrażliwością.
Pamiętaj o swoich ambicjach, co myślałeś wtedy, kiedy szedłeś do elitarnego liceum, jeśli pójdziesz w dragi - one się rozmyją. Staniesz się depresyjny, apatyczny, coraz bardziej będziesz się izolował, a kiedy ktoś przypnie łatkę ćpuna, będziesz już naznaczony jako przegraniec, to społeczeństwo zacznie się realnie od Ciebie odsuwać.
Pewnie anhedonia spotka Cię na pierwszym zjeździe po byle jakim stymulancie, a jakość na rynku idzie drastycznie w dół.
Kiedyś, kiedy będziesz już na dnie, złapie Cię morderczy moralniak, że można było inaczej. Sidła uzależnienia zacieśnią się i nie będziesz potrafił wyjść z nałogu.
To tylko gdybanie na temat gorszego scenariusza, bo jeszcze się w nic nie wpakowałeś i bardzo mądrym z Twojej strony jest, że zadajesz te wszystkie pytania.
Znajdź wsparcie psychoterapeuty, jeśli odczuwasz dysonans między tym jak się czujesz a jakbyś chciał się czuć. Przede wszystkim nie szukaj remedium w dragach! Imprezowo: najlepiej pozostać przy alkoholu, po nim też włącza się nawijka i poprawia nastrój. Z kolei jeśli już się zdecydujesz to...
MDMA niesie najmniejsze ryzyko uzależnienia z proponowanych przez kolegów substancji, skorzystaj z okazji, tylko jeśli ktoś poczęstuje Cię na imprezie. Nie szukaj specjalnie dilerów, tylko po to, by zagłuszyć w sobie niechciane emocje, to droga donikąd. A jeśli imprezujesz, to przecież razem z całą ekipą, jeśli ćpają to wszyscy, tak ogólnie rzecz biorąc - okazja prędzej czy później pojawi się sama.
W Modulatorach GABA Pregabalin Guide z redakcją Matiego.
_____________________________________
Low Functioning Addicts' Lodge:
misspillz.blogspot.com
24 sierpnia 2019Elegist pisze: Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, po kodzie znacznie mniej przejmuje się różnymi sprawami, myślę, że stymulanty na imprezie pomogłyby mi się jakoś przełamać na dłuższą metę.
Stymulanty pomogą ale na krótszą metę, bo one na stałe nie pomagają. Chyba, że zapierdalasz cały czas na nich, a wpaść w błędne koło "stimy na imprezę>koda na zwał>stimy>koda>kodakodakodakoda>stimystimystimy" jest łatwo. I wtedy będzie jeszcze gorzej niż przed zaczęciem ćpania.
A ostatnio właśnie pisałem, że nie słyszałem o takim przypadku żeby ktoś postanowił na swoje problemy znaleźć lekarstwo w postaci drugsów.
Btw. MDMA bym nie szukał na imprezach, bo można dostać jakieś gówno i się przekręcić nawet. Chyba, że kupić tablety i zapytać na forum/zrobić testy.
24 sierpnia 2019juzjestemgrzeczny pisze:Nie brzmi absurdalnie. Tak właśnie działa koda. Uważaj, bo wjebać się wybitnie łatwo.24 sierpnia 2019Elegist pisze: Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, po kodzie znacznie mniej przejmuje się różnymi sprawami, myślę, że stymulanty na imprezie pomogłyby mi się jakoś przełamać na dłuższą metę.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
