Także zacznę. Obecnie przebywam na dziennej terapii uzależnień. Uzależniony od alko, mj (również krzyżowo), no i podczas terapii zauważyłem to że jestem uzależniony od kompa, to nie jest zwykłe zachowanie kompulsywne po prostu kurwa jestem wjebany w kompa, jak w dragi. Jeżeli chodzi o styczność z tym sprzętem jak daleko sięgam pamięcią, to bawiłem się atari, gdy miałem bóg wie ile lat może 3? Teraz mam 23 lata. I tak oto gierki, komp towarzyszyły mi całe życie, ale teraz zaczynam dopiero dostrzegać to jakie kurwa gówno przez to mam, ile rzeczy zapierdoliłem. Wiadomo, że na terapii poznaje się mechanizmy uzależnienia i powiem Wam tyle, że czuje, że jestem wdupcony w to po uszy i mj i alko to jest mały chuj przy tym. Widzę, że zaniedbuje przez to WSZYSTKO, nic nie jest ważniejsze, tylko jebnięcie przed monitor i oglądanie pierdół na YT, albo czytanie jakiś komentarzy, kiedyś byłem aktywny w sieci teraz działam jako bierny użytkownik. Jadąc dalej nie zaspokaja mnie to ciągle mam mało i mało i bym mógł nie przestawać siedzieć kurwa cały boży dzień, jak coś mam zrobić to byle szybko i bylebym nie musiał wytężać szarych komórek, bo jak mam siąść nad czymś np. choćby zadaniem, to szlag mnie trafia. Mogę sobie obiecać, że jutro nie siadam(tak wiem słynne "od jutra"), albo że siadam na chwilę a to się potrafi zmienić w resztę dnia, potem oczywiście wyrzuty sumienia. Jak kiedyś próbowałem to opanować to wyniosłem pudło do piwnicy i wytrzymałem z miesiąc, potem myślałem że już git będzie a to nie trwało długo pierwsze dłuższe posiedzenie i powrót do normalności. Jak nie mam kompa przy sobie to mam coś na kształt objawów abstynencyjnych(teraz to jakoś zaspokajam smartfonem przy dupie). Siedzenie już mnie w ogóle nie cieszy, sześciogodzinna sesja, po której łeb mnie napierdala odbija się na moim funkcjonowaniu w normalnym życiu, no kurwa po prostu nie mogę opowiedzieć coś co robiłem, to muszę ściemniać, albo mówię o pierdołach które 5 minut zajmują.
Do tego dzięki terapii spostrzegłem, że mam syndrom DDA - osoba niewidzialna. Zaburzenia osobowości - typ unikający, zaburzenia lękowe, biore neuroleptyki na to, ale bóg wie czy pomagają. Ale do rzeczy. Zdarzają się takie przypadki? Czy jestem jakimś wyjątkiem bo już nie mogę wytrzymać. Skoro uzależnienie jest nieuleczalne to jak mam żyć przez resztę życia? Wypierdolić komputer i smartfon i nie korzystać w ogóle bo będę mieć i tak nawrót? Są jakieś terapie związane z tym? Był ktoś na takiej? Serio nawet nie wiem czy dobre forum wybrałem, ale z tego co widziałem to i tu zgłaszają się różne dziwne przypadki, więc w sumie chuj, niech będzie.
Co do terapii, są, ale nie wydaje mi się by pomogły jakoś szczególnie...
Mam podobny problem do ciebie, ale zostały mi jeszcze resztki silnej woli i świadomie odmawiam sobie coraz więcej godzin.
Ja sobie cenię dostęp do Wikipedii, często się w nią wtopie. Ale z korzyścią, bo ja lubię się uczyć rozumieć swiat
"Rutyna to rzecz zgubna "
10 sierpnia 2017Retrowirus pisze: Otóż to- nie da się zupełnie odstawić kompa. Można za to czerpać z sieci Internet morze wiedzy i informacji, które wypadałoby umieć posortowac.
Ja sobie cenię dostęp do Wikipedii, często się w nią wtopie. Ale z korzyścią, bo ja lubię się uczyć rozumieć swiat
Obecnie jak nie mam dostępu do neta nie wiem co ze sobą zrobić.
Smartfon z netem stawiam na rowni z kompem. To ze jedziesz w autobusie z ludzmi, nie znaczy ze nie jestes odciety.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
I tak przez wiele godzin co dziennie.
Szkoda, że temat nierozbudowany, macie jeszcze jakieś wskazówki jak ograniczyć?
Czuję, że mój nałóg (tak to chyba można nazwać) jest zaawansowany. Nie chcę być jakimś nerdem.
Dla zainteresowanych link: http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/18021995 ... -gier.html
Ale to do Wietnamu trzeba
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
