Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 37 • Strona 1 z 4
  • 8 / / 0
Mogę być w posiadaniu wielu różnych substancji psychoaktywnych, trochę o nich wiem ale nie biorę ich ponieważ boję się "tripowania" - chodzi o to że, kiedy widzę na neurogoove przykładowych ludzi biorących kwas, MDMA, itd itd. czytam te ich raporty i zastanawiam się jak to możliwe że na takich substancjach nie zaczynają rozumieć czym jest życie, i czemu nie zdają sobie sprawy z tego gdzie są i że żyją w kosmosie i w sumie nic nie wiadomo o co tu chodzi i jest strasznie że żyjemy już TERAZ. Może nie powinienem pytać bo pewnie nie wielu rozumie o czym mówię - jak to jest że bierzesz i na tripie nagle nie zdajesz sobie sprawy z życia mimo pobudzonej świadomości ?
Nawet alkohol, nawet THC tak "słabe" substancje powodują nagłe zrozumienie. Jak to możliwe że wy to tak po prostu ćpacie ? Nie rozumiem tego że ktoś może być na kwasie ale nie jest świadom a po 80% raportów które widzę tak jest.
Gdybym ja zjadł blottera, zniszczyło by mnie to w pierwsze 30 minut - nie chodzi o moc tripa tylko o to że mózg staje sie tak świadomy że nie da się żyć, niszczy mi się ego a bez ego nie da się funkcjonować bo po co mam jeść, pić żyć jak to nie dotyczy mnie.
Zapale blanta, i tak wszystko rozumiem że nie da się funkcjonować.

Jest tu ktoś kto jest choć przez chwile świadom i mimo to nadal używa narkotyków? Osobiście chciałbym spróbować wszystkiego ale przez to co się dzieje nie mogę bo jak mam żyć wiedząc o "życiu" jak jednostka pozna że jest jednostką to nie może żyć, bo nie ma już po co, autodestrukcja - a po każdej substancji zrozumienie jest większe co doprowadza do natychmiastowego uświadomienia swojego położenia we wszechświecie.

Nie chciałem tego posta pisać, z racji że na to nie ma odpowiedzi ale ciekaw jestem co tu napiszesz, osobo która to czyta.
Uwaga! Użytkownik Minecisek44 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 414 / 47 / 0
Też kiedyś zjadłem kwasa i wszystko rozumiałem, wszystkim byłem i wszystkiego doświadczyłem, ale potem mi zeszło i większość zapomniałem ;)

Teraz uczę się żyć na nowo. Pamięć błogosławieństwem i przekleństwem.
5-HO-La La LaND
  • 1957 / 230 / 0
Też właśnie już dawno temu odkryłem prawdę absolutną o tym forum i świecie w ogóle. Pod słowami 'harm reduction" kryję się "autodestruction".
06 czerwca 2017Minecisek44 pisze:
po każdej substancji zrozumienie jest większe co doprowadza do natychmiastowego uświadomienia swojego położenia we wszechświecie.
Promień słońca przebył kosmos, żeby paść na gówno w trawie.

Ziomy po Acodinie czują połączenie ze rdzeniem wszechświata :D
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4 / / 0
To chyba zależy od człowieka. Ktoś uświadamiając sobie wiele rzeczy po wzięciu kwasa i doświadczając wszystkiego może dojść do konkluzji, że może wszystko, bo wszystko siedzi w umyśle, który przecież każdy z nas kontroluje (raczej). Może za mało sobie uświadomiłeś i dlatego czujesz się maluczki? ;)
  • 762 / 37 / 0
Czytając te bzdety, zdanie po zdanie, uległem autodestrukcji, dragi rzeczywiście nie są potrzebne.
  • 272 / 26 / 0
@Minecisek44
Każdy chyba w jakiś sposób "rozumie życie" i ma swój własny światopogląd dotyczący otaczającego świata, raczej każdy jest "świadomy", i uwaga, bez dragów. Na trzeźwo nie rozumiesz świata? Nie wiesz czym jest życie? kwas to tylko intensyfikuje, i pokazuje z innej strony. i nie autodestrukcja a samoakceptacja
ehee
Pij eter, będziesz wielki
  • 53 / 6 / 0
Podczas terapi poznawczo behawioralnej terapeutka zauważyła że w moim życiu uciekam od spędzania czasu sam ze sobą. Ja nazywam to silnym popedem eksploracyjnym. Spoczy NEK bywa dla mnie sytuacja nie do zniesienia. Może to kontakt pomiędzy dwoma światami, rzeczywistośc akceptowalna i pożądana. Czy biorąc narkotyki jesteśmy społecznym dnem czy może elitarnymi ludźmi, odkrywcami. Cienka jest tu granicą między odwagą a głupotą :)
  • 33 / 1 / 0
No ci powiem ze po pierwszym razie na psajko bylem bardzo zaskoczony no ale to jest nic w poruwnaniu z alko i mj po psajko doznajesz bardziej olsnienia chociaz miesza sie od tego w bani dlatego nie ma co tego brac do siebie. Kumpel bral mipta 2 miechy temu i nadal wierzy ze w poprzednim wcieleniu byl zolnierzem stworcy z innego wymiaru i jest na ziemi za kare. Pomalu mu przechodzi ale niezle bylo. Jak bys mial cale zycie myslec o kosmosie itd to zmarnujesz sobie zycie na pierdoly i rozczulanie sie a pamietaj zycie masz tylko jedno takze rob hajs i baw sie ... to zrozumiesz dzieki psajko
  • 3244 / 554 / 0
[mention]Minecisek44[/mention], zaskoczyłeś mnie bo mam identycznie, narkotyki swego czasu miały mnie pobudzić do odkrywania rzeczywistości bardziej, rozumienia siebie świata, ale okazało się to takim złudzeniem trochę bo to mija, a mózg się destabilizuje.
z tą mj to już wogóle, za bardzo mnie uświadamia za dużo widzę, nie mogę wtedy funkcjonować, koledzy odpływają w jakieś matrixy a ja zaczynam myśleć i zauważać jak ja na trzeźwo nie dostrzegam tych wielu rzeczy, moje ego znika i świat pokazuję się bardziej obiektywny a ja zamiast się wygłupiać, ogarniam całkowicie bo zaczynam widzieć więcej, po MDMA podobnie - choć to drugie bardziej prowokuje do zmian. Z racji takiej osobowości nie zamierzam próbować kwasa bo bym się mógł skrzywić nieodwracalnie.
Nie odpowiem Ci na pytanie które zadałeś, ale zastanawiało mnie czy jest taki checkpoint w życiu po którym już dajesz sie siana z tym myśleniem i akceptujesz to, że musisz reszte życia przewegetować, może to przychodzi z wiekiem? :retarded:
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 91 / 22 / 0
ludzie od zawsze maja tendencje do uciekania w inne stany swiadomosci stosujac przerozne substancje alko, kwasy itd. Jeszcze dobrz z jaskin nie wyszlismy, a juz wiedzielismy jak nacpac sie makiem :-D

Kiedys duzo czasu zjmowalo mi rozmyslanie na temat powstania wszechswiata, ludzkosci itd. ale im wiecej szukalem tym wiecej teori sie pojawialo. Tak jak @Triptamine77 i @drez napisali ile ludzi tyle swiatopogladow oraz jestem zdania ze o pewnych rzeczy i tak sie nie dowiemy z naszej perspektywy. Wiec przestalem sobie glowe nad tym lamac i jedynie od czasu do czasu przeczytam cos albo ze znajomymi dyskutujemy na te tematy.

@pomasujplecki
07 czerwca 2017pomasujplecki pisze:
Nie odpowiem Ci na pytanie które zadałeś, ale zastanawiało mnie czy jest taki checkpoint w życiu po którym już dajesz sie siana z tym myśleniem i akceptujesz to, że musisz reszte życia przewegetować, może to przychodzi z wiekiem? :retarded:
zamienilbym przewegetowac na przezyc :-)

Sporo w postrzeganiu przezemnie swiata zmienila ksiazka "Butterflies are free to fly". Dla leniwych i ciekawych polecam zerknac na CHAPTER 11 THE HUMAN GAME MODEL ;-)
ODPOWIEDZ
Posty: 37 • Strona 1 z 4
Newsy
[img]
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną

Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.