Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
  • 286 / 5 / 0
Interesuje mnie wpływ benzodiazepin na stężenie dwóch kluczowych hormonów szczęścia dopaminy i serotoniny, jakie jest oddziaływanie benzosków na te hormony godzine po zazyciu , sześć, dzień , dwa , trzy dni. | być może w języku ang. mozna coś takiego wyszukać)


ja tak na chłopski rozum, niektóezy po alprze , odczuwaja błogi stan ( a okazuje się z linku, który podał himself, że małe dawki alpry zwiekszają, a nie zmniejszaja poziom dopamin), ja z kolei po alprze mam cos w rodzaju psychotycznej wrogości (podobnie po gblu).


Z kolei wyczytałem, że po odstawce bromazepamu i relanium przez pewiemn czas utrzymuje sie obniżony poziom serotoniny.

A więc benzosy mimo największego wpływu hamulcowego(gaba) wpływają też na dopamine i serotonine.

Przy clonazepamie w każdym opisie jest, że działa na serotonine i w każdym, że nie wiadomo czy jako agonista czy antagonista receptora serotoninowego.
;)
  • 1743 / 26 / 0
Z tego co ja się orientuję (i w życiu przeżyłem) jedynie alprazolam ma lekkie powinowactwo antydepresyjne jakieś tam... Nie wiem czy jest to związane z Serotoniną, Dopaminą, czy ze zwykłego działania na mózg.
niektórzy piszą, że Bromazepam jest godny prospołecznie i też podwyższa nastrój no być może, nie umiem tego przedstawić na chemię.
Jedyne, co mi się wydaje, to, że klon nie ma żadnego wpływu na serotoninę (układ limbiczny i wzgórze to inna bajka).
A, że odstawienie każdego z benzo (w tym alpry na przodzie ze sztandarem indyka :-D ) jest do dupy to niestety takie są zależności i nie jest nic dziwnego, że gdy organizm nie dostaje tego, co potrzebuje, czyli hamulca OUN to stan robi się z dupy wzięty za czym idzie pogorszenie nastroju.
Post napisałem ze swoich doświadczeń, nie jest poparty żadnym "dziełem" literackim, tylko kilkuletnią praktyką ;-)
  • 2950 / 636 / 0
Temat co prawda bardzo stary, wybaczcie mi, ale muszę to odkopać bo usilnie szukam bardziej obszernej niż jednozdaniowej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie ,,Jaki wpływ mają benzodiazepiny na dopaminę?", jednakże nie jestem w stanie znaleźć niczego poza cytatami które umieszczam niżej.
01 marca 2020Ptaszyna pisze:
benzodiazepiny, albo w ogóle więcej GABA w mózgu ma jakiś wpływ na wytwarzanie dopaminy, że szybciej się regeneruje. Np. medytujące osoby mają więcej GABA i po jakimś czasie to powoduje, że mają zwiększony poziom dopaminy w mózgu.
Poza powyższym fragmentem posta zamieszczonego przez innego użytkownika nie jestem w stanie znaleźć nic co by potwierdzało to, o czym ów użytkownik mówi.
Znalazłem jednak krótki artykuł w piśmie Naczelnej Izby Aptekarskiej, cytuję:
GABA działa hamująco na ośrodkowy układ nerwowy, zmniejsza wydzielanie serotoniny, noradrenaliny i dopaminy.
(link do pełnego artykułu dotyczącego benzodiazepin: http://www.aptekarzpolski.pl/2016/01/be ... -i-cienie/)

Będę bardzo wdzięczny, jeżeli ktokolwiek znajdzie dane potwierdzające/negujące to, co zamieszczono w cytatach.
serotoninowy pisze:
a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
  • 505 / 101 / 0
@Vetulani44

Ja nie pamiętam już, gdzie to czytałem i słyszałem, ale pamiętaj, że masz w różnych częściach mózgu aktywną dopaminę.

Dopamina odpowiada w jednych częściach mózgu (układzie mezolimbicznym) za napęd, motywację, pożądanie i w dużych ilościach w tych obszarach mózgu może prowadzić do nieprzyjemnego pobudzenia manii psychozy, ale to moje spekulacje.

No, a w innych częśćiach mózgu jak jądro ogoniaste i inne elementy ośrodka nagrody odpowiada za nagrodę, przyjemność i uczucie szczęścia.

Więc benzo może hamować tam, gdzie powoduje napęd, pobudzenie itd, ale podnosić tam, gdzie powoduje przyjemność, błogość i rozkosz i dlatego użytkownicy czują się fajnie. No, ale to moje spekulacje, nie biorę benzosów, jednak z tego co wiem to wszystko co powoduje przyjemne uczucie działa m.in przez podnoszenie dopaminy w pewnych obszarach.

Nawet opioidy, które w chuj hamują i rozluźniają to podnoszą poziom dopaminy w ośrodku przyjemności.

No, a ja do przyjemności jestem pierwszy, a do roboty ostatni, więc wkrótce na pewno jakaś substancja rozleje się po moim ciele do czego mam prawo za te wszystkie nieopisane cierpienia i tortury, których życie mi dostarczyło :)

Pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę mało problemów, a dużo spokoju i szczęścia.
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.