Z czasem można wydzielać co ciekawsze poruszane zagadnienia i tworzyć osobny temat.
Zatem Panie i Panowie: proszę o informację na temat rośliny, o której mowa w Studio Alternatywne- Neoszamanizm (6min 5sek) http://www.youtube.com/watch?v=D7I9UMtYdX4
Zmieniono nazwę tematu, na bardziej adekwatną oraz przypięto. | Marlboro
dodano nawias w tytule, nie ma zbiorczego wątku ogólnego od wszystkich psychodelików - łysy
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
ta roślina to datura inoxia
W takim wypadku by wychodziło na to że substancją aktywną byłaby skopolamina, a ona nie wygląda na bardziej potężną od ayahuasci. Może subiektywne odczucia autora albo błąd? Nie słyszałem o czymś mocniejszym niż DMT
to na pewno datura, sprawdź w googlach zdjęcia liści; identyczne. To tylko ten ziomek z filmiku mowił, że datura jest mocniejsza. Może dała mu większą bombę od ayahuasci którą pił? kto wie. dla mnie nei można tego porównywać, zupełnie inny rodzaj doświadczenia. Czyste dmt też trochę inaczej od aya działa.
aha, czyste DMT na bank jest mocniejsze od datury, hehehe. Mocniejsze rozumiem przez w większym stopniu zmieniające życie. pzdr.
chociaż łatwo zrozumieć, że ktoś może mówić, że datura jest mocniejszym halucynogenem od aya - nie dmt.
Jak chcesz porownac obiektywnie dzialanie salvinorinu i dmt? Mechanizmy maja zupelnie inne, wiec testy in vitro, sila dzialania na receptory itp. sa zupelnie nic nie znaczace przy takiej odmiennosci mechanizmow dzialania.
świetliste macki kosmicznej jaźni pisze: Jak chcesz porownac obiektywnie dzialanie salvinorinu i dmt?
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
noithai pisze: A wiecie jak stworzona jest ta kategoria najmocniejszy psychodelik?? Nie na slowo, nie na subiektywnych odczuciach, ale po badaniach w labach, zwykle na szczurach lub innych kregowcach.
1. Substancje typu LSD. Występują one rzadko w naturze, lecz można
je znaleźć w kilku blisko spokrewnionych rodzinach powoju i sporyszu.
LSD zawdzięcza swą popularność faktowi, że w latach sześćdziesiątych
XX wieku wyprodukowano i sprzedano kilka milionów dawek
tej substancji. Jest psychodelikiem, ale do wywołania halucynogennego
paradis artificiel, pełnego ożywczych wizji i nieziemskich widoków, jakich
doświadcza się po małych ilościach DMT i psylocybiny, potrzeba
sporych jego dawek.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
