Szczególnie chodzi mi o świadomość swojego uzależnienia i przyznanie się samemu sobie - tak jestem uzależniony.
Wszyscy wokoło widzą - gość nie wytrzymuje bez fazy, musi brać, zmienił się i zapada się w sobie ale on twardo -"mam to wszystko pod kontrolą, biorę kiedy chcę". Jakby nie rozumiał, że narkotyk decyduje kiedy on chce.
Dlaczego tak trudno do tego dojść i najczęściej musi zdarzyć się jakiś potężny kryzys, który otworzy oczy.
Czytając posty z tego forum na przestrzeni dłuższego czasu można zobaczyć pewną prawidłowość.
Pojawiają się nowi, pytają jak i ile, potem opisują TR. Kolejo "awansują" na mocniejszy stuff.
Potem piszą o problemach. Znowu faza pytań- ale tym razem o dtx, psychiatryk, ośrodek itp a potem znikają gdzieś.
Na jakim etapie sami sobie są w stanie powiedzieć jestem uzależniony ?
PS. Oczywiście są wyjątki - trzon HR trzyma się od lat
Później jarać hel i wciągając fetę jeszcze bardziej utwierdziłem się w tym przekonaniu.
Nie wstydzę się tego bo nie ma się czego wstydzić - wg. WHO narkomania to choroba (tak samo jak AIDS czy grypa). Jest sens się wstydzić swojej choroby?
TAK! JESTEM UZALEŻNIONY.
A żeby było weselej to mam rozpoznanie F19.2 - politoksykomania ;)
Uzależniłem się, no i co? :-D
Nawet się z tego cieszę
Potem [a było to ponad 2 lata temu] już mogłam spojrzeć w lustro i powiedzieć, że jestem ćpunką [żeby nie było] xD . Nie napawa mnie to ani dumą ani wstydem.
Laskę kładę na opinię innych :)
czempion pisze: To wstyd być ćpunem.
Wstyd zależy od tego, czego 'oczekuje' od nas społeczeństwo. Jeśli się z nas śmieje, wtedy docelowo mamy się wstydzić. Ale, czy trzeba się dostosowywać? ;]
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
