Ja preferuję raczej całodniowy wypad, kilka skręconych jointów oraz szlaki na których po prostu idziesz i podziwiasz widoki (aczkolwiek muszą to być dłuuuugie trasy). Rano wychodzisz z lokum, a z góry schodzisz pod wieczór :)
Byłem w miejscu o którym piszesz i podziwiam, ponieważ na zjarce najzwyczajniej w świecie bałbym się, że zrobię coś mega głupiego, a opóźniony czas reakcji nie pozwoli zareagować w porę.
Na koniec ciekawostka: 7g Zurple Punch, fotka jednego z użytkowników Reddita, prosto z USA. 32% THC.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Ja akurat nie jaram w plenerze ale gdybym chcial to przynajmniej nikt by mnie za to nie wsadzil do wiezienia , bo zyje w cywilizowanym panstwie (UK) .
Wy to sobie potraficie wytlumaczyc kazdy absurd i uzasadnic najbzdurniejsze przepisy
Powiem wiecej , tutaj nikt nie wlepia mandatow za przejscie na czerwonym , czy picie kulturalnie browarka gdzies na uboczu .
Bez przesady z tym wsadzaniem do kicia. Większość spraw "o grama" i tak kończy się umorzeniem.
Trzeba tylko pamiętać, że milczenie to złoto.
Obszedłem dookoła cały park i nie znalazłem nikogo innego. Postanowiłem, że pogram chwilę w kosza i po 30 minutach znajomości z 5 kolesiami zapytałem o zioło. Okazało się, że 2 sprzedaje, ale nie mieli przy sobie. Wziąłem kontakt do tego, który mieszka najbliżej (10 minut drogi z buta ode mnie) i już kilka godzin później byłem umówiony.
Bardzo sympatyczny koleżka zapytał, ile chcę - powiedziałem, że mam przy sobie 20 000 pesos. Dał mi za to 2.5 g (waga na oko się zgadza). Wyszło mnie to zatem 38 zł za 1 g.
Pachnie pięknie i jest bardzo zbite (jutro zrobię fotkę). Niestety nie mam z czego zapalić aktualnie.
Kluczem do "sukcesu" okazało się nie pytanie o zioło konsumujących, a krótkie zapoznanie.
Koleżka powiedział, żebym pisał, jak zajdzie potrzeba.
Generalnie wszędzie widać palących, młodych ludzi (dosłownie co kilkanaście kroków), ale głównie wieczorem, kiedy to spacerowałem z rodziną. Jarają normalnie na widoku, bo jedyne co może ich za to spotkać, to ostrzeżenie. Tutaj jednak policja (a właściwie carabineros) nie zajmuje się takimi "przewinieniami". Można na ich oczach przechodzić na czerwonym z lolkiem w gębie i w 90% przypadków nawet nie zareagują.
Polecam wybrać się - nie tylko ze względu na dużo większą wolność, ale też cudowną pogodę, widoki i pole manewru do zwiedzania. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, tylko droga jest ekstremalnie długa - krócej niż w dobę nie ma szans dolecieć.
EDIT - a to mój zakup. Jeszcze nie testowałem, ale zapach jest boski!
No ładnie - interesowałeś się jakie oni prawo dot konopii tam mają ?
@QumilanceR
Szyszki szyszki... ty mi pokaż ów las gdzie takie sosny szumią ;)
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
