22 października 2018Weronika307 pisze: Cześć, tu założycielka tego tematu. Oczywiście mieliście rację że się wpierdolę, jestem teraz w 2 miesięcznym ciągu, biorę przeważnie 3 razy dziennie i w przyszłym tygodniu jadę na detoks. Z perspektywy jaką mam teraz nie mogę ogarnąć jak naiwna byłam.
01 sierpnia 2018Drevolt pisze: smieszy mnie czytanie wypocin takich glupich ludzi zyjacych w wyparciu ze oni to tylko okazjonalnie i sie nie wpierdolą na pewno xD
ale tak mi sie wydaje ze to jakies trollkonto a nie ta zalozycielka tematu
23 października 2018Maykel85 pisze: Jak już się w cos wjebiemy to nie da się brac już później na sportowo, prędzej czy później wpadamy w ciag i wracamy do nalogu. Może to trwac kilka tygodni, miesięcy lub nawet lat- najczesciej jednak miesięcy. Nie ma okazjonalnego cpania/cpania na sportowo u cpunow.
Ludzie chodzą na detoksy, żeby rzucić ten syf na amen, ale to w 90% się nie udaje, bo jednak podświadomie lubią to uczucie po przyjebaniu dawki opio i nie wyobrażają sobie życia bez nich.
Wtedy zaczyna się ta iluzja - biorę okazjonalnie. W pierwszy tygodniu tylko raz (jest super trzymam się zaleceń), drugi tydzień to samo, ale tutaj mózg płata takie figle, że wydaje ci sie, że jedziesz na sportowo już dobre parę miesięcy i przecież raz na jakis czas możesz przyćpać częściej.
Co się dzieję potem to już kwestia indywidualna, mi po zrobieniu domowego odtrucia udało się tylko przez 3 miesiące brać kodę tylko raz w tygodniu
23 października 2018UJebany pisze: Daje rade, mam lekkie ciśnienie aż spotkam się z kumplem w poniedziałek i czwartek i da mi te około 100 mg kody, ale nic poza tym.Jednak można kodeinę okazjonalnie ;).Pssst..Ale czy 2 razy w tygodniu to okazjonalnie ? :moody:
Ciekawe jak długo byś brał okazjonalnie gdybyś miał tam aptek tak jak w w dużym mieście w Polsce.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Na przykład ludzie od psychodelików co je że tak powiem szanują a wręcz traktują mistycznie itp. biorą góra raz na trzy miesiące mniej więcej, albo dwa razy w roku, albo jeszcze rzadziej. I nie mają zwykle takiego problemu z utrzymaniem tej „okazjonalności”. A u nas z tych powiedzmy trzech miesięcy zaraz zrobią się dwa, z dwóch miesięcy nie wiadomo kiedy dwa tygodnie, ale przecież to niby nadal jest okazjonalnie... a do pełnego wjebania jeden krok.
Czy aby słowo „regularnie” nie jest aby przeciwieństwem słowa „okazjonalnie”? A tu mowa o regularnym ułożeniu sobie pod to grafiku, co drugi weekend czy co tydzień na przykład. W przypadku takich „okazjonalnych-regularnych” ćpaków: co robicie, jeżeli coś „wypadnie” i jest coś pilnego do zrobienia w czasie kiedy mieliście grzać? Pominiecie dany raz, czy zrekompensujcie sobie to jak najszybciej? Olejecie nawet pilne sprawy, bo to ten jedyny termin kiedy możecie przygrzać, więc wszystko inne może poczekać?
Co się dzieje, jeśli ktoś zaproponuje wam jakąś atrakcyjną formę spędzenia czasu - kino, wypad za miasto, co tam lubicie, coś, co chętnie byście zrobili gdyby to nie był ten termin przeznaczony na „rekreację” opiatową - w weekend który miał być przeznaczony na ćpanie? Odmawiacie, czy pomijacie ćpanie? Czy przekładacie je na inny niedaleki termin?
Moim zdaniem jeżeli ktoś w takich sytuacjach oleje ważne lub przyjemne rzeczy, bo „obiecał sobie” tą kodeinę czy co tam lubi, to jest psychicznie uzależniony, niezależnie od tego, jak rzadko ją bierze.
18 sierpnia 2018Drevolt pisze: kodeina to fajne opio, napewno duzo lepsze od Tramaluboze narodzenie najgorsze, wtedy duzo wolnego i trzeba zapasy robic17 sierpnia 2018jezus_chytrus pisze:
Najtrudniejsze logistycznie były dla mnie święta BN / WLK - trzeba było 1 dnia zrobić zapas nawet na 4 dni (co przy tolerancji 1.5 g było prawdziwym wyzwaniem)
ale jak sie jeszcze kasy nie ma to moze kurwica czlowieka trafic
#TakByło #SprawdzoneInfo
Zrobiłem tak kiedyś jak nie chciało mi się popierdalać przez pół miasta %-D
zreszta pierdolisz jak najebany, jakbys nie wiedzial co to uzaleznienie i dziwisz sie ze ktos kupuje na pare dni
23 października 2018Survivor pisze: W przypadku takich „okazjonalnych-regularnych” ćpaków: co robicie, jeżeli coś „wypadnie” i jest coś pilnego do zrobienia w czasie kiedy mieliście grzać? Pominiecie dany raz, czy zrekompensujcie sobie to jak najszybciej? Olejecie nawet pilne sprawy, bo to ten jedyny termin kiedy możecie przygrzać, więc wszystko inne może poczekać?
Co się dzieje, jeśli ktoś zaproponuje wam jakąś atrakcyjną formę spędzenia czasu - kino, wypad za miasto, co tam lubicie, coś, co chętnie byście zrobili gdyby to nie był ten termin przeznaczony na „rekreację” opiatową - w weekend który miał być przeznaczony na ćpanie? Odmawiacie, czy pomijacie ćpanie? Czy przekładacie je na inny niedaleki termin?
Moim zdaniem jeżeli ktoś w takich sytuacjach oleje ważne lub przyjemne rzeczy, bo „obiecał sobie” tą kodeinę czy co tam lubi, to jest psychicznie uzależniony, niezależnie od tego, jak rzadko ją bierze.
Moim zdaniem jestem uzależniona psychicznie ALE w momencie wybrania ważnej/przyjemnej rzeczy typu weekend na ćpanie zamienić na weekend z babcią bo ma imieniny - zostaję z babcią. Nie rekompensuje sobie tego jak najszybciej, lecz po prostu gdy znowu nadarzy się dobra okazja i grono. Zawsze mogłabym przygrzać w nocy, na szybko, z 20mg w kiblu na imieninach itd., mogłabym tak lecieć codziennie. Ale teraz wyjątkowo cenie sobie niskie dawki, dobrych ludzi wokół, brak możliwości przypału i wolny (w każdym tego słowa znaczeniu) dzień po.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
