Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 790 • Strona 10 z 79
  • 2878 / 21 / 0
Potwierdzę słowa Blu - musisz sam tego chcieć, bo inaczej lipa.
Spójrz nawet jak to nazywasz: "decyzja o niebraniu". Moim zdaniem nie widzisz, że to coś więcej, niż tylko niebranie - to decyzja o spokojniejszym życiu, bez kłamstwa i huśtawki typu 'ćpię - jest okej na 5 minut | nie ćpię - muszę przyćpać bo chujnia'. Rzucenie to całkowite następstwa przede wszystkim w umyśle i podejściu do siebie i swojej przyszłości i teraźniejszości. Tu się zmienia coś więcej niż tylko to, że nie bierzesz - dostrzeż to, a będzie Ci łatwiej i to jest moja rada jak sobie porazić w kryzysie.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 383 / 6 / 0
Ja już jesteś chyba tydzień czysty (nie pamiętam dokładnie przez klony... na szczęście się kończą). Dzisiaj byłem prywatnie u psychiatry... zapomniałem jak się nazywa? (Bakoosiowy pomóż ;-) ) Wzięła 80 pln za recke na 60 tab cloeanexu - (super benzo kurwo) i Sertagen. Dodatkowo dostałem skierowanie do poradni specjalistycznej "rozpoznanie uzależnienie od kodeiny". Nie wiem czy skorzystam.

Teraz chciałbym poruszyć inną kwestie. Zmienie temat, ale mody wybaczą - mam nadzieję. Przez około/ponad? sam nie wiem dokladnię głównym źródłem kodeiny był thiocodin, ale dopiero teraz wyszły skutki. Mam takie dziwne uczucie w brzuchu. Nigdy tego nie miałem. Niby jestem najedzony, ale jednak czuje taki balon jak by w brzuchu. Jakaś porada?

Druga sprawa witaminy, mam i w hÓj. Tran ( w tym witamina C, B12, B6, kwas foliowy, żelażo - wszystkie mają 100% zalecanej dawki) Witamina C, Flomag, OLIMP Chela-Ferr Bio-Complex (żelazo) i tutaj mam essentiale forte- moze to by mi pomogło na te dziwnie uczucie w brzuchu, tylko że jest przeterminowane o miesiąc. Jak byście rozpisali sobie branie takich witamin, ja nie mam weny zazwyczaj łykam wszystko naraz później cierpie...

edit.

dodam że to dziwne uczucie w brzuchu przechodzi mi jak wypije piwo
Ostatnio zmieniony 16 lutego 2012 przez adhesive, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1098 / 7 / 0
http://www.betteryou.uk.com/total-nutrition-pid8.html

Cos tego typu sobie kupcie. Ja to wlasnie od miesiaca jem i znacznie lepiej sie czuje. Warto sobie chociaz raz w roku poswiecic te kilka zlotych i zrobic taki cykl, zeby uzupelnic braki, szczegolnie przy detoxie .. Swietna odzywka, sklad to:

Vitamin A, vitamin B1, vitamin B2 (Riboflavin), vitamin B3, vitamin B5, vitamin B6, vitamin B12, Biotin, vitamin C, vitamin D, vitamin E, Folic Acid, Inositol, PABA
Zinc, Calcium, Magnesium, Chromium, Germanium, Iron, Potassium, Copper, Iodine, Boron, Phosphorus
Histidine, Isoleucine, Leucine, Lysine, Methionine, Cystine, Methionine and Cystine, Phenylalanine, Tyrosine, Phenylalanine and Tyrosine, Threonine, Tryptophan, Valine, Arginine, Alanine, Aspartic Acid, Glutamic Acid, Glycine, Proline and Serine.
Oleic Acid (Omega 9), Linolenic Acid (Omega 3) Linoleic Acid (Omega 6)

Kumpla z Polski wlasnie nakusilem na kupno i teraz sam sobie chwali, bo naprawde dziala. Polecam jak najbardziej zamawiac. Nie jest calkiem tanio, ale jak komus zalezy na wyjsciu z cpania to nie sadze aby takie pieniadze byly problemem.
  • 3214 / 391 / 0
moor1992 pisze:
Nie jest calkiem tanio, ale jak komus zalezy na wyjsciu z cpania to nie sadze aby takie pieniadze byly problemem.
Kurcze, jak bym wiedział wcześniej ze witaminy wyciągają z ćpania to bym się nie męczył ponad rok na terapii ;-)
  • 71 / 1 / 0
Drogie pracujące jeszcze Ćpunki!
To co piszę poniżej, dedykuję zwłaszcza meirze i userdowi, ale także innym pracującym jeszcze ćpunom. Tym, którzy wierzą, że można rzucić ćpanie tylko dzięki detoksom, czy to domowym czy szpitalnym. Pragnę wyprowadzić Was z błędu. Być może udaje się to nielicznym. Ja osobiście nikogo takiego nie znam.
Napiszę, co i jak zrobić, aby skończyć z nałogiem i jednocześnie mieć możliwość pospłacać chociaż część długów:

1.Zacząć należy od wizyty prywatnej u psychiatry od uzależnień, który jednocześnie ma etat w szpitalu na detoksie (koszt wizyty około 100-150zł, przynajmniej u mnie). Prosimy aby wystawił L4 na miesiąc z pieczątką "lekarz psychiatra", bez "specjalista od uzależnień" i idziemy na detoks. Warto, jeżeli się uda, zjechać z dawek przed detoksem - będzie mniej bolało. Nie musimy długo czekać na miejsce, gdyż lekarz z pewnością czuje się obowiązany i coś znajdzie.
Jeżeli byliście lojalnymi pracownikami, informujecie lakonicznie pracodawcę, że macie "poważne problemy ze zdrowiem" i lekarz przewiduje długą terapię. A nóż widelec wrócimy jeszcze do tej pracy.
Warto też zaznaczyć, że nasze leczenie sponsoruje ZUS, o ile nie pracujemy w dużych firmach. Tak więc nie obciążamy pracodawcy znacznymi kosztami. Dobrze jest poprosić pracodawcę o referencje. Nie o świadectwo pracy, tylko o referencje.
Ustalamy też z lekarzem w jaki sposób będzie nam dostarczał kolejne L4. Łącznie takich L4, co miesiąc psychiatra powinien wystawić 6 razy.
DLATEGO NALEŻY WŁAŚNIE TAK KOMBINOWAĆ Z TYM L4, ABY PIENIĄDZE WPŁYWAŁY NAM NA KONTO CO MIESIĄC. W innym wypadku, pieniądze otrzymamy dopiero po zakończonej terapii.
Warto też w tym punkcie pomyśleć o wynajęciu swojego mieszkania.

2.Detoks. Sam detoks, jak już wspomniałem, nie wystarcza. Im dłużej trwa, tym -moim zdaniem - lepiej. Najlepiej ustalić, z naszym już wcześniej obowiązanym psychiatrą, by trwał 3, a nawet 4 tygodnie.
Tak naprawdę po detoksie jesteśmy kupą gówna. Objawy odstawienne wciąż nas męczą - dokuczliwy ból, zimno, bezsenność, ale NAJGORSZA JEST SILNA DEPRESJA. Owe objawy skierowałyby nas prosto do dealera, czy tam apteki, a trwają 3-6 miesięcy (w przypadku metadonu czasami jeszcze dłużej). Wiele zależy od wielkości przyjmowanych wcześniej dawek. Przy czym już po miesięcznej przerwie są łagodniejsze. Mimo to, do 6 - 8 miesięcy z psychiką nadal jest źle. Czujemy niemal niepohamowaną potrzebę ujebania się i bez ośrodka zamkniętego lub kiedy odwyk trwa zbyt krótko, wcześniej czy później wracamy do ćpania, a nasza choroba przybiera już bardzo dramatyczną postać, znacznie gorszą niż przed detoksem. Płynie się błyskawicznie i już bez żadnych oporów sięga się po jeszcze gorsze gówna.

3. Dlatego, za namową lekarza, decydujemy się na odwyk w ośrodku zamkniętym.
Moim zdaniem zdecydowanie najlepiej wybrać ośrodek monarowski. Ośrodki Monar, na przestrzeni lat zmieniły się nie do poznania. To już nie jest ten stary Monar, który opisują starsi użytkownicy HR. Już nie chodzi w nim o to aby dopierdolić człowiekowi i stłamsić jego indywidualizm.
Wybór ośrodka, to rzecz kluczowa, bo jeśli będzie nieodpowiedni do naszych preferencji, to możemy wpakować się w jeszcze gorsze gówno, tak uważam. W ośrodkach jest różnie.
Jedne zlokalizowane są gdzieś na zadupiach, wiedzie się na nich wiejskie życie. Można jeździć na konikach, uprawiać rzodkiewki, łowić ryby, uprawiać jakieś sporty.
Inne zlokalizowane są w miastach. Tam do atrakcji należą m.in. wypady do kina, czy do teatru.
Od wczesnej wiosny do późnej jesieni, przeważanie, co miesiąc organizowane są kilkudniowe spływy, wyprawy w góry i inne.
W każdym ośrodku są różne atrakcje. W trójmieście, w matarnii można podobno skakać ze spadochronem. Ale tego konkretnego ośrodka nie polecam i jest on chyba tylko dla nieletnich.
W jednych ośrodkach większy nacisk postawiony jest na pracę, w innych na psychoterapię. W jednych jest możliwość nabycia nowych kwalifikacji w innych nie ma takiej możliwości. W jednych jest silny rygor i głupie zasady - w innych jest sielanka. Naprawdę jest różnie.

Na miejsce w osrodku przeważnie się czeka, dlatego dzwonimy do naszego wybranego ośrodka jak najwcześniej i rezerwujemy miejsce jeszcze przed detoksem. Nie może być takiej sytuacji, aby pomiędzy detoksem a wizytą w ośrodku był chociaż dzień przerwy.
Warto, aby ośrodek był zlokalizowany jak najdalej od naszego miejsca zamieszkania

Ważne jest, abyśmy wybrali odpowiednią porę roku na leczenie. Najlepiej, aby była to bardzo wczesna wiosna, kiedy jest jeszcze dość zimno, ale w perspektywie miesiąca, dwóch mamy nadzieję na ciepło (teraz jest taki moment). To naprawdę - moim zdaniem - bardzo ważne. Bo uczucie zimna towarzyszy nam naprawdę bardzo długo. Jeżeli w ośrodku nie ma obowiązku biegania, prosimy społeczność aby pozwolili nam codziennie biegać przez 45-60 min i powinniśmy pić bardzo dużo wody, więcej niż mamy ochotę. To pomoże nam szybciej dojść do siebie.

4. Wracając do pieniędzy. Na L4 przebywamy przez pół roku i otrzymujemy nie pamiętam ile kasy się dostaje. Później stajemy przed komisją w ZUSie i otrzymujemy zasiłek rehabilitacyjny. Na takim zasiłku możemy przebywać do 18 miesięcy. Kwota takiego zasiłku nie pamiętam dokładnie ile wynosi (można to sprawdzić), ale coś od 75 do 90% uposażenia z zeszłego roku, te wartości się wahają. Na komisje stawiamy się wedle uznania konkretnego oddziału - czasami co trzy, czasami co 6 miesięcy.
Lekarz orzecznik może zapytać czy nie chcemy ubiegać się o rentę. Moim zdaniem nie warto.

5. Co po ukończonej terapii? Jeżeli mamy możliwość wracamy do poprzedniej pracy. Jeżeli nie chcemy tam wracać, to piszemy sobie nowe CV. Zawieramy w nim informację, że pracowaliśmy na zmywaku w UK, bo chcieliśmy poznać inną kulturę i podszlifować angielski - nikt tego nie zweryfikuje. Przy szukaniu pracy nie powołujemy się na świadectwo pracy z poprzedniego zakładu (chorowici nie chętnie są zatrudniani), ale na uzyskane wcześniej referencje z tegoż zakładu.

Nie wiem, czy napisałem wszystko, co chciałem. Jeżeli kogoś interesują jeszcze jakieś kwestie związane z leczeniem, to chętnie odpiszę.

» Pn, 16 kwietnia 2012, 09:25
Chciałem jeszcze dodać, że Monar to tak naprawdę sanatorium, takie dłuuugie wakacje. Choć nie ukończyłem terapii (niewiele zabrakło), to bardzo mi pomógł - jestem już długo czysty. Dla mnie był to wielka przygoda, najszczęsliwszy okres życia, nie licząc okresu dzieciństwa.
Jestem przekonany, że sam bym nie wyszedł z nałogu. Albo bym się zaćpał, albo popełnił samobója. A może trafił bym do Monaru kilka miesięcy później?
Choć w terapii zdarza się wiele chwil zwątpień, to powinna ona trwać tak długo, jak uważają terapeuci.

scalono + przeniesiono z Kodeina-Uzależnienie. | idk
Ostatnio zmieniony 16 kwietnia 2012 przez idontknow, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: scalenie + przeniesienie.
  • 622 / 1 / 0
Gdyby to była moja pierwsza życiowa wpadka, gdybym kiedyś tam lepiej zaczęła, to może, czemu nie. Jednak ja już mam nieciekawe CV z początków "kariery", np utknęłam zbyt długo gdzieś, do czego człowiek po studiach nie powinien się przyznawać jeśli ma jakieś ambicje żeby go nie zaszufladkowali do grupy "magister z wyżu demograficznego, początkowo dyplom przeszkadzał w znalezieniu pracy w ogóle, ostatecznie znalazła swoją "niszę" w handlu obnośnym, nie dawać więcej niż 2tys miesięcznie ani umowy o pracę bo dostanie zawału z powodu szoku".
Zbyt późno dostałam lepszą szansę żeby ją już marnować. Za bardzo polubiłam swoje obecne życie żeby z tego rezygnować.
Uwaga! Użytkownik meira jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1196 / 10 / 0
No nie mogę, wykręcasz się na wszystkie możliwe powody, niektóre tak kuriozalne, że aż wybucham śmiechem - dziewczyno, ogarnij się! Poparz na to trzeźwo. Nie widzisz w jakim bagnie siedzisz? Naprawdę?
Uwaga! Użytkownik Ugh nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1345 / 6 / 0
meira pisze:
Za bardzo polubiłam swoje obecne życie żeby z tego rezygnować.
Zwykle Twe wypowiedzi na to nie wskazują. Kochana, praca to tylko... praca.
Tu chodzi o życie.

Blablaba.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bender

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  • 568 / 3 / 0
Wasze wypowiedzi mnie naprawde rozwalają. Czy wy naprawde nie potraficie sobie wyobrazić tego, ze meira po prostu nie chce stracic dobrej pracy bo o nową ciezko?
Praca to nie TYLKO praca, praca to AŻ praca, właśnie troska o zarobku jest miara trzeźwego myślenia. Wy w ogole pracujecie?
Juz kiedyś to pisałem - życie to coś wiecej niż trzeźwość i walka z uzależnieniem. Wam natomiast wydaje sie, ze jak juz sie nie jest uzaleznionym to reszta to sielanka i problemy takie jak praca rozwiążą sie same. Meira pojdzie na detox i po powrocie co bedzie? Bezrobotna. Bez perspektyw. Z czego bedzie żyć? Nie wspomne o tym ze zawsze moze sie jej zdarzyć nawrót i całe to poświecenie pojdzie na marne.
  • 71 / 1 / 0
goldfinch20 pisze:
Wasze wypowiedzi mnie naprawde rozwalają. Czy wy naprawde nie potraficie sobie wyobrazić tego, ze meira po prostu nie chce stracic dobrej pracy bo o nową ciezko?
Praca to nie TYLKO praca, praca to AŻ praca, właśnie troska o zarobku jest miara trzeźwego myślenia. Wy w ogole pracujecie?
Juz kiedyś to pisałem - życie to coś wiecej niż trzeźwość i walka z uzależnieniem. Wam natomiast wydaje sie, ze jak juz sie nie jest uzaleznionym to reszta to sielanka i problemy takie jak praca rozwiążą sie same. Meira pojdzie na detox i po powrocie co bedzie? Bezrobotna. Bez perspektyw. Z czego bedzie żyć? Nie wspomne o tym ze zawsze moze sie jej zdarzyć nawrót i całe to poświecenie pojdzie na marne.
@goldfinch20, przeczytaj proszę moją wcześniejszą wypowiedź. W niej jest podany sposób na problemy finansowe. W ośrodkach zamkniętych nie ponosisz żadnych kosztów, jedynie papierosy, o ile palisz (w "Zbicku", w Opolu dają za free).

Zawsze jest jest jakieś wyjście. To co napisałem wyżej może być jakąś alternatywą. Oczywiście istnieje ryzyko, że ośrodek zamknięty "wytworzy" jednostkę nieprzystosowaną. I tak się niestety dzieje dość często. W ośrodku ok, a po wyjściu, człowiek zdany sam na siebie, wraca do starych schematów. Zaczyna kraść, dawać dupy i później ćpać.
Ale meira jest osobą dojrzałą - że tak powiem - raczej ogarniętą społecznie i po leczeniu bez problemu (albo z problemami) może sobie ułożyć życie na nowo.
Rzecz w tym, że meira jest głęboko wjebana. 10 paczek thiocodinów/dobę to w chuj dużo. Już nawet nie przeliczam tego na ćwiary, ale na zabójczy sulfo..cośtam. Tylko czekać na wizytę na ostrym dyżurze i wyrok....
Swoją drogą ciekawa sprawa, że wszystko kręci się wokół meiry ;)
meira, jak się z tym czujesz gwiazdeczk0? o :*
ODPOWIEDZ
Posty: 790 • Strona 10 z 79
Newsy
[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.