Organiczne substancje psychoaktywne, oddziałujące na receptory serotoninowe w mózgu.
Więcej informacji: Tryptaminy w Narkopedii [H]yperreala
Najgorsze miejsce na trip'a:
W ciemnym lesie w nocy
43
10%
W pociągu
6
1%
W klubie na drugim końcu miasta
23
6%
W ciemnym zaułku niebezpiecznej dzielnicy
50
12%
W pustym mieszkaniu nocą
10
2%
W szkole/pracy
94
23%
Wśród rodziny na przyjęciu
118
29%
Na domówce u nieznajomych ludzi
53
13%
Inne (wymień...)
14
3%

Liczba głosów: 411

ODPOWIEDZ
Posty: 116 • Strona 10 z 12
  • 8103 / 913 / 0
Na pewno jednym z najgorszych jak i nie najgorszym jest brać psychodeliki w pracy.Szczególnie jak mamy prace biurowa.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 2116 / 631 / 0
Praca, imprezy firmowe... To nawet o tym nie myślę.

Z takich raczej bardziej prawdopodobnych, to domówka u niezbyt dobrze znanych ludzi nocą.
Wszelkie settingi szpitalne, nie wyobrażam sobie np. tripa na przeszmuglowanym psychodeliku w szpitalu/ośrodku... I logistycznie, i tak po prostu.
Gdziekolwiek z nieznajomymi ludźmi.
Samotnie na jakiś rave (psychodeliczne na trzeźwo otoczenie, w stanie psychodeli jest zwielokrotnione o... ech, nawet nie estymuję) bez tripsitterów i towarzyszy.
Samotnie w miejscu, którego dobrze nie znamy; jakieś lasy, jeziorka, inne chuje-muje.

Ani to fajne, ani bezpieczne.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 2198 / 715 / 0
Na wielkiej imprezie z nieogarniętymi i niedoświadczonymi ludźmi, którzy dzielą się później na tych którzy łapią bad tripa i paranoje i tych którzy się super bawią i mają to w dupie.

A samemu lasy, jeziorka, miejsca których nie znamy - uwielbiam, wtedy dopiero się docenia podróżowanie i to ile jeszcze świata do zwiedzenia nawet pare kilometrów od naszego miasta.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 3234 / 915 / 5
26 października 2018Kosmaa pisze:
Ja nigdy bym nie wziął w lesie w środku zimy, gdy niebo jest ołowiane. Na trzeźwo jak się zapuszcze w tym okresie gdzieś zagłęboko, to co chwila oglądam się za siebie, przyspieszam kroku. Kolory zestawione na zasadzie kontrastu biały i ciemny (w różnym wydaniu) bardzo schizogennie na mnie oddziałują.
Lol ja właśnie tak lubię xD nie jest tak typowo hihi-haha-figle-migle tylko głęboko, refleksyjnie, melancholijnie :halu:
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
  • 515 / 71 / 0
@DelicSajko szczerze to nigdy nie brałem w innych okolicznościach niż "hihi-haha-figle-migle":D Jakoś podświadomie mi się wydaje, że jak się doprowadzę do tego melancholijno-refleksyjnego stanu umysłu w bardziej ponurych okolicznościach , to może się to źle skończyć. tzn. Na wierzch wyjdzie ta mizantropiczno-pesymistyczna część mnie z dodatkiem skrywanych na co dzień lęków. Samemu w łóżku we fraktalnej zupie i tym stanie dałbym radę ale jakby setandsettings zmieniło sie na las zimą brr :alergia:
  • 567 / 50 / 0
Juz glupia mj pokazuje jak wazny jest set&setting :liść: .Moim zdaniem najgorzej by bylo jakiegos tripa przezyc albo w klubie,albo w grupie jakis nieznajomych badz nie lubianych ludzi.W lesie z grupa osob,ktorych sie lubi moze by bylo spoko,zas w zaulku niebezpiecznej dzielnicy nie najlepiej,bo mogly by jakies dresy isc czy cos
THC :liść:
  • 437 / 266 / 0
Najgorsze miejsce, jakie sobie potrafię wyobrazić do brania psychodelików to oddział udarowy w szpitalu. Nie jako pacjent, tylko jako gość.

Mnóstwo ludzi, połowa z nich umiera albo jest w stanie agonalno-warzywnym pod respiratorami, wszędzie pełno medycznej aparatury, która wydaje dziwne i na ogół niezbyt przyjemne dźwięki. Druga połowa obecnych to zrozpaczeni bliscy chorych, część nic nie mówi, inni płaczą, trzęsą się albo próbują jakoś mówić do chorych. Od czegoś takiego skręcają się wnętrzności. I teraz wyobraźcie sobie siebie w takim otoczeniu, po 250ug LSD albo po kilku gramach grzybów, mając przy łóżku umierającego ojca, dziadka albo matkę. A to nie jest tak całkiem abstrakcyjne - załóżmy, że tripujemy sobie na kwasie, faza się już instaluje i nagle dostajemy telefon, że ktoś bliski właśnie dostał udaru, umiera w szpitalu i żeby natychmiast przyjeżdżać. I co wtedy?

Na samą myśl robi mi się słabo. Na trzeźwo można w takim miejscu złapać ciężkiego bad tripa - byłem, widziałem, więcej nie chcę.

No, ale tak naprawdę to najgorszym miejscem do brania psychodelików jest takie, w którym nawet na trzeźwo czujemy się źle, a im czujemy się gorzej, tym bardziej to miejsce nie nadaje się do psychodelizowania.

Z takich bardziej realistycznych sytuacji to wymieniłbym wszelkie kluby, imprezy, koncerty; takie sytuacje się w 99% przypadków kompletnie nie nadają do brania psychodelików, przynajmniej dla mnie.

A, i jeszcze przykład bardziej humorystyczny. Kiedyś na kwasie dostałem sraczki i musiałem sobie poradzić w toalecie. Było to bardzo, ale to bardzo traumatyczne doświadczenie, gdyż, primo,chce sie strasznie srać, secundo, ni cholery nie wiadomo jak bsługiwać toaletę, zdjąc spodnie itp. (w ogóle najprostsze codzienne czynności po psychodelikach są najtrudniejsze do ogarnięcia), tertio, sam kibel jest żywy, ma oczy, śmieje się i czeka niecierpliwie, aż nasrasz mu do ryja. I jak tu się nie stresować?
Uwaga! Użytkownik Malinowy Chrusniak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 37 / 9 / 0
Najgorzej miałem jak zarzuciłem kwasa i na peaku telefon, że muszę po kogoś pojechać autem, oblałem się od razu zimnym potem i dostałem kurewskiego bad tripa. Na szczęście rozmówca zadzwonił za 10 minut i powiedział że już nie trzeba. Ulga mnie dosłownie rozerwała :) Sam moment rozmowy przez telefon był ciężki, będąc w niemalże w 5 wymiarze XD
  • 5312 / 951 / 0
Psychiatryk
Zawsze można jednak to przerwać.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 46 / 11 / 0
Nie polecam zażywać LSD podczas pracy na zmywaku, ziomek myślał że będzie mu się lepiej zmywało na kwasowym tripie. Jednak po 1h opuścił miejsce pracy zostawiając zmywak pełen brudnych naczyń i resztę pracowników w "kwasowym szoku" najlepsze jest to że wszyscy myśleli że się najebał ponieważ pił tego dnia od rana w miejscu pracy :D
Nie polecam również we własnym pokoju jeżeli mamy bałagan i syf jak jest posprzątane wszystko elegancko to jak najbardziej wyśmienicie się tripuje.
Tak samo głupi pomysł jest kiedy idziemy na jakąś impreze i stwierdzamy że samemu się skwasimy kiedy reszta uczestników pije tylko alko i pali blanty klimat nagle z fajnej zabawy zamienia się w poczucie samotności w tłumie...
Mimo tego bad tripy też dużo uczą i hartują psychikę - moim zdaniem.
Na pierwsze razy z mocniejszymi psychodelikami lepiej nie ryzykować... Z resztą pamiętam historię z pierwszych razów z maryśką jak to w pierwszy dzień palimy ja mam bekę super nastrój a ziomek schizy i jakieś wizje że widzi jak w GTA -.-
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

:papieros: :wino: :psycho: :ojeju: :ręka:
ODPOWIEDZ
Posty: 116 • Strona 10 z 12
Newsy
[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.