Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9001 • Strona 841 z 901
  • 70 / 18 / 0
Taaa, nie ma jak nadinterpretacja. Tylko że mam pod czterdziestkę, a nie naście lat, więc nie muszę podbierać psu leków 😉. To normalny roztwór do iniekcji, a że mój pies bierze leki opioidowe na stałe (ponad 12 lat, wznowa raka, bezsens kolejnej operacji), to zwykle mam w domu ich sporo, raczej by wystarczyło na jednorazowe iv. Normalnie mam dostęp do morfiny na NFZ (z przyczyn zdrowotnych), ale aktualnie biorę małe dawki bupry (też na receptę), co na ten moment i tak uniemożliwia zastosowanie u siebie. Choć nie ukrywam, że oczywiście rozważam przerwę w buprze i eksperyment z ciekawości (tak, wiem o ryzyku nawrotu). Z resztą nadal chciałabym się dowiedzieć czym różni się od morfiny, bo jednak dostawał też ludzkie leki - metadon (Comfortan), fentanyl, tramal, buprę (Bupaq), morfinę i generalnie mogę zmienić dotychczasowy jego lek na ten. Dlatego ciekawi mnie, dlaczego ten dany wet najczęściej stosuje akurat ten specyfik i czy to mocniejsze/słabsze od morfiny (bo da mi też odniesienie do pozostałych leków), a nie chcę żeby cierpiał, a on nie manifestuje bólu. Akurat muszę zamówić lek tel. bo mojego weta nie ma - urlop i dostałam taką propozycję od znajomej wet (albo zamawia to, co bierze, albo biorę to o ma), do której będę musiała podjechać po odbiór 150 km i chcę wiedzieć, czy to dobry wybór, czy zostawić to co bierze. Jeśli nikt nie wie, co to za substancja, to będę ją męczyć, tylko że wolałabym uniknąć pytań "czemu nie stosuje się u ludzi, czym różni się w działaniu od morfiny i co się stanie, jak sobie podam iv🤪".
  • 70 / 18 / 0
Jakby kogoś to interesowało, na psa morfosan działa dobrze, ale jednak chyba dostanie nieopioidowy+ zastrzyki z metadonu doraźnie (nawet fajne, zaskoczona jestem, jak "mocne" dawki dostaje). Wracając do morfosanu - nic szczególnego (pies dwadzieścia parę kg, ja 60 więc dawka 3 x morfo san działa gorzej i słabiej u człowieka niż 3 x metadon). Testy zakończono. Wracam do leczenia - siebie buprą i psów (mam dwa 50 kilogramowego na buprze i tego na różnych), o ironio. I weź tu się lecz i wyzeruj własną buprę. Istne tortury, jak musisz psu podawać różne smakołyki s.c. Też mi się kundle trafiły (najlepsze na świecie, tylko czemu schorowane).
  • 118 / 25 / 0
22 lipca 2022AbsintionOpium pisze:
Waliłem morfe od soboty do wtorku, w czwartek sor i badania krwie na alko i narkotest
Nic nie wyszło, dlaczego tak szybko zeszło i we krwi było czysto ?
Dawki bez tolerki, średnio 100mg na dzień
Dlatego, że morfina jak i inne opioidy są wykrywalne 48-72 godziny. U ciebie minęły 2 dni, tak że tyle ile minimalnie są wykrywalne. Jeszcze piszesz, że nie walisz non stop i nie masz dużej tolerki, tak że tym bardziej to normalne. Nie wiem, myślałeś, że jesteś jakimś fenomenem?
Uwaga! Użytkownik Maykell85 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 505 / 91 / 0
Nie, po prostu byłem zdziwiony ze na narkotyście nie wyszło nic.
A brałem MPH, morf, oxy, Zielsko, alko, benzo. Wyszło THC ( to byłem pewien) I benzo, bo brałem chwilę przed testem.
Pocieszyłeś mnie że morf po 2 dniach nie wychodzi na badaniach krwi :)
A byłem pewien wpadki jak cholera :)
  • 118 / 25 / 0
Czyli z tego co brałeś wyszło to co miało wyjść. Nic odkrywczego.

Wróćmy jednak do tematu morfiny.

Jaką macie obecnie tolerkę i jaki staż brania opio? Może o tym porozmawiamy.

Ja obecnie po 350mg nie czuję działania, zabija mi jedynie skręta. Biorę 2 razy dziennie po 350mg obecnie. 700mg jednorazowo czy więcej również by nie działało, próbowałem wielokrotnie wyższych dawek. Walę z pompki 20stki, tak że wstrzyknięcie +15ml nie było problemem. Wjazd trwa chwilę, który niespecjalnie lubię a reszta to zabicie skręta. Jednak życie na trzeźwo, nawet jak bywało, że nie miałem akurat skręta było praktycznie niemożliwe. Ktoś kiedyś pisał o badaniach, wg których zażywanie opio powyżej pół roku zmienia w mózgu coś co sprawia, że uzależnienie od nich jest niemożliwe do normalnego funkcjonowania bez nich. I rzeczywiście, jak nie ma opio to człowiek czuje się jakby miał zaraz zwariować. Zaczyna brać przez ten czas np. pregabaline z baclofenem czy cokolwiek innego. Też tak macie?
Uwaga! Użytkownik Maykell85 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 593 / 82 / 0
U mnie jeszcze nie tak zle, 80tke oxy na dwa razy iv, gram Tramalu, setka majki iv, 500 kody, no moze czasami dorzuce 14mg klona, macny fajrant/perle miodowa ostatnio, czy dopalic buszka..
Jestem dość trudny.
  • 118 / 25 / 0
Uważaj na to dorzucanie klona jak i innych benzo co jakiś czas, bo może przyjść taki czas, że opio przestaną działać lub będą słabo działać jak będziesz benzo brał za często. Potem będziesz musiał brać benzo żeby opio działały a działania benzo nie będziesz prawie wcale czuł. Zależy też jaki masz staż z benzo. Ja prawie 20 lat walę benzo i opio i jak wpadam w kolejny ciąg na benzo- na szczęście już prawie 2 lata nie wpadłem w benzo to benzo po około 2 tygodniach przestają działać a jak próbuję je odstawić to opio nie działają jak trzeba i wpadam w kolejny ciąg opio-benzo, najgorszy z możliwych do odstawienia. Tak, że przestrzegam przed łączeniem opio z benzo, bo zwykle dobrze się to nie kończy.

Niestety większość znajomych ćpunów biorących opio, niektórzy razem z benzo lub walących spidbole już nie żyje jak i osób, które tworzyły to forum razem ze mną od 2004-2005 roku. Nie będę podawał nicku pod jakim pisałem, ale byłem aktywnym userem, że tak to okreslę.
Uwaga! Użytkownik Maykell85 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 58 / 8 / 0
No szkoda ich spoczywajcie w pokoju. Ja też ogladałam te forum już od 2004 roku też jestem starym userem.
Uwaga! Użytkownik ZniszczoneMarzenia jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4 / 1 / 0
Jak wyglada przedawkowanie majki iv? Czy mial ktos sytuacje ze zajebal se w kabel i przedawkował? Co sie wtedy konkretnie czuje, jak wyglada wjazd względem normalnego wjazdu?

Ostatnio miałem bardzo mocny wjazd ale abstrahując już od tego, że był cholernie silny to po prostu inny i wręcz dziwny, ale przyjemny jak to wjazd ofc. Zainteresowało mnie to dlatego, jak ki się pojawił taki niejasny obraz przed oczami jakby zamroczenie (trudno to wyjaśnic) to przez chwilę myślałem ze zejdę, slyszalem o czyms takim w przyadku wejścia heroiny, nie zebym sie bał bo mialem calkowity chill…

Scalono — CATCHaFALL
08 sierpnia 2022Maykell85 pisze:
Czyli z tego co brałeś wyszło to co miało wyjść. Nic odkrywczego.

Wróćmy jednak do tematu morfiny.

Jaką macie obecnie tolerkę i jaki staż brania opio? Może o tym porozmawiamy.
Ja obecnie po 350mg nie czuję działania, zabija mi jedynie skręta. Biorę 2 razy dziennie po 350mg obecnie. 700mg jednorazowo czy więcej również by nie działało, próbowałem wielokrotnie wyższych dawek. Walę z pompki 20stki, tak że wstrzyknięcie +15ml nie było problemem. Wjazd trwa chwilę, który niespecjalnie lubię a reszta to zabicie skręta. Jednak życie na trzeźwo, nawet jak bywało, że nie miałem akurat skręta było praktycznie niemożliwe. Ktoś kiedyś pisał o badaniach, wg których zażywanie opio powyżej pół roku zmienia w mózgu coś co sprawia, że uzależnienie od nich jest niemożliwe do normalnego funkcjonowania bez nich. I rzeczywiście, jak nie ma opio to człowiek czuje się jakby miał zaraz zwariować. Zaczyna brać przez ten czas np. pregabaline z baclofenem czy cokolwiek innego. Też tak macie?

Ja jeśli chodzi o opio to już ponad rok, z tym, że rok temu brałem jeszcze tramdol, dzisiaj jest to wyłącznie maja iv z tolerką na poziomie niewiele ponad 100mg

Jezu walisz po 350mg w kabel na strzała po dwa razy dziennie? No nie powiem, grubo lecisz, bo to brzmi jak naprawdę mocne wjebanie.. Tym bardziej jeśli mówisz o waleniu wyłącznie dla zbicia skrętu a przy tym jeszcze ze niespecjalnie lubisz wjazd, który jednak przy waleniu opio po kablach jest główną atrakcją. Trochę zaintrygowałeś mnie, szczerze wspólczuje ci uzależnienia. Co do tych badań to trudno powiedziec bo mowisz ze cos takiego uslyszales i nie jest to niczym poparte ani zadnego zrodla nie ma, ja biorę ponad rok opio, wale po kablach ale do skretow praktycznie nie dopuszczam, nie przekraczam 4 dni w ciągu i po wjebaniu zazwyczaj blistru robie przerwe, ktora trwa do miesiąca najwyżej i tak wygląda moja przygoda z waleniem po kablach jednak w dłuższej perspektywie czasu musze jednak przyznac sie przed sobą ze żyć bez opio (tak na zawsze) jednak chyba nie potrafię, to ucieczka od rzeczywistości, której potrzebuje. Mogę robic przerwy i trzymać sie naprawdę dobrze, ale to opio zawsze będzie w moim życiu nawet jesli ograniczyłbym je do bardzo rzadkiego rytuału polegającego np na strzale raz na miesiąc. Wiem, że znajdzie się ktoś ze znacznie dłuższym stażem, ktoś kto siedzi w opio znacznie dlużej i pewnie po uszy i powie, że walę tylko rok to się jeszcze trzymam ale zejdę niżej. Otóż jednym z głównych powodów oprócz tych oczywistych, dla ktorych zaczalem walic iv, bylo przekonanie ze nie mam potencjalu do uzaleznien i dalej sie utrzymuje w tym zalozeniu, z resztą to bardzo indywidualna sprawa, jednak im dluzej biore opio iv tym bardziej mam wrażenie, ze się uczę to kontrolować i to widzę, jednak znacznie częstszym scenariuszem jest ten, w którym to opiaty zaczynaja coraz to bardziej kontrolować ich użytkownika jeśli już go łapią w szpony.

Życzę wam wszystkim powodzenia w starciu z uzaleznieniem, bo pomimo tego wszystkiego o czym powiedzialem to mysle ze wiem co to znaczy i jakie cierpienie potrafi spowodować brak kontroli nad samym sobą. Myślę ze kontrole nad sobą mam bardzo dużą jednak przy początkach z iv mając np cały blister pod nosem, gdzie swój ukochany stan był na wyciągnięcie ręki… balansowałem na granicy wjebania i braku kontroli, to spowodowało, ze po skonczeniu tego blistra mialem najdłuższą przerwę od opio i trzymam sie znacznie lepiej


Przepraszam z góry za wszelkie nieścisłości w pisowni, składni i ogólnopojętej formie w jakiej to napisałem, bo jestem po strzale całkiem ładnie zgrzany i dysponuje tylko jednym okiem xd no i jestem leciutko otumaniony; buziaki
Ostatnio zmieniony 09 sierpnia 2022 przez eternalnihilist, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3205 / 176 / 0
@eternalnihilist prawda, krótko ćpasz i wielu przed Tobą mówiło to samo o "skłonności do uzależnień". I mówię to nie tylko ponieważ widziałem że tak mówią, ale widziałem co robią rok, dwa, trzy lata później.

Ćpam ponad 10 lat. Ostatnio głównie opio, ponieważ wszystko inne jest bardzo destrukcyjne i niebezpieczne. Powiem Ci tylko, że w miarę jak ćpasz, im dłużej, tym Twoja skłonność do uzależnienia się powiększa. Ćpanie rozleniwia umysł i nadaje skłonności do poddawania się, szczególnie tu mówię o opio, i z czasem ta granica - po jak wielkiej porażce zdecyduję, że wolę zaćpać, niż wytrzymać te 3 dni cierpienia z powodu jakiejś chujowej sytuacji? Te przegrane stają się coraz mniejsze.

Miej to w głowie i przyglądaj się temu, gdy takie myśli pojawią się w umyśle. Szczerze się wypowiadasz, to potrzebna cecha w zrozumieniu siebie.
Uwaga! Użytkownik ItvH2erPPPWR nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 9001 • Strona 841 z 901
Newsy
[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.