ODPOWIEDZ
Posty: 189 • Strona 9 z 19
  • 12717 / 2460 / 0
Przeglądałem właśnie swoją zeszłoroczną fotorelację i widzę, że ES x C99 ma potencjał na zostanie naprawdę sporym krzakiem.
Jest wielkości mniej więcej Easy Sativy, która wyszła z ziemi na samym początku czerwca 2020. Nie wiem, czy to geny, ziemia, lepsze nasłonecznienie, ale różnicy 2 tygodni prawie w ogóle nie widać. To wiadro na 100% będzie za małe już za kilka tygodni. Muszę dziś już zacząć kopać dół pod tego krzaka. Pójdzie do worka, ew. torby na zakupy.

W nocy przeszły ulewy i boję się zemsty tych jebanych ślimaków. Było wprawdzie konkretnie nasolone + pułapka, ale to niczego nie gwarantuje.
Widziałem na YT porady, by zrobić na doniczkach taką obrączkę z... wazeliny. Z tego co widziałem, ślimaki wycofywały się napotykając na nią. A że ona jest tłusta, to tak szybko deszcze jej nie zmyją. Podrasuję jeszcze ten pomysł i zmieszam ją (oczywiście) ze solą.

Dziś też obgryziony fast Caramel OG trafi do 7-8 L donicy. Jeśli będzie trzeba, zawsze mogę go przesadzić jeszcze na przełomie lipca i sierpnia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś pierwsza część dnia była bardzo deszczowa - akurat kiedy pracowałem nad przesadzeniem fast Caramel OG. Stałem pod drzewem z małą parasolką i mokłem. Minęło jednak w miarę szybko i już nie wróciło. Przesadzanie poszło dużo lepiej, niż u poprzedniego fast'a (nic się nie oderwało). Jedynie ziemia się rozbiła, kiedy trafiła już na swoje miejsce, ale to nic.
Dałem mu odrobinę jedzenia, bo wczoraj został pominięty.

Niestety nocne deszcze wymyły sól na tyle, że mój wróg nr 1 powrócił i oskubał mi drugiego fast'a... Straty wprawdzie dużo mniejsze, ale też ujebał mu szczyt tak, że musiałem FIM'ować. Zjadł(y) też trochę wiatraka, a drugiego ja odciąłem przypadkiem : / Na szczęście chyba tego wspomnianego. W każdym razie szanse na "normalne życie" są myślę spore. Mogą zostać kompaktowe, byle oba dały łącznie choć 30-40 g.

ES x C99 jest już nie do ruszenia, choć ślimaki za bardzo się nią nie interesują. Pewnie dlatego, że starsza...
Jeśli wyjdzie ten outdoor, to w przyszłym roku będę palił głównie ES x C99. Czy to dobrze, czy to źle - nie mam pojęcia. Zapowiada się ciekawie. Na szczycie aż roi się od przyszłych pałek. Za 7-10 dni ten krzak będzie nie do poznania. Tym razem nie będę się pieścił z sucker branch'ami - zostawiam tylko dobre pałki z dobrym dostępem do słońca.

Automat to póki co wielka niewiadoma, choć wygląda obiecująco sądząc po rozłożystości. Ma przed sobą jeszcze większą część życia więc może to być jeszcze całkiem spory.

Na poletkach rozsypałem łącznie znowu kilo soli (żałuję, że nie kupiłem 4). W piwnej pułapce utopiło się od groma ślimaków. Nie liczyłem ich, ale samych takich wielkich było z 8-10. Pod kamieniem znalazłem jeszcze kilka sztuk (w tym pewnie sprawcę pogryzienia). Część poszła do piwo-wody, druga do panierki.
Na ściankach pojemników umieściłem warstwę wazeliny z solą. Już nie wiem, jak z nimi walczyć... Z sezonu na sezon jest ich tam więcej.
Jutro zamierzam kupić 3-4 kilo soli i dodać i wymienić pułapkę piwną. Pogoda ma być chujowa (i to przez kilka dni) i teraz sukinsyny mogą zaszaleć.

Mam też dylemat, czy nie przenieść automat na główne poletko. Nie chcę znowu zastanawiać się, czy aby woda tym razem nie podejdzie. Nie powinna, ale wszystko jest możliwe. Z drugiej strony na głównym poletku jest ten problem ze ślimakami... Ten sezon jest jakiś przeklęty.
Poszło na to tyle pracy (samego chodzenia), niemało kasy, a wynik wciąż jest bardzo niepewny.

Dodatkowo teraz na fotkach widzę jakieś białe plamki na fastach. Może to być piasek, a mogą pasożyty. Miałem z tym już do czynienia w poprzednim sezonie i nic się nie działo więc póki co nic nie robię. Jutro sprawdzę dokładniej, co to może być.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
W nocy przeszła potężna burza. Waliło piorunami co kilkanaście sekund. Musiałem się zebrać i wstać (zmulony po jaraniu totalnie, ale zaczęło mnie smagać po twarzy), żeby zamknąć okno. Przez szybę widziałem mega porywisty wiatr i tak rzęsisty deszcz, jak przy czerwcowym gradobiciu. Po soli pewnie nie ma już śladu i ślimaki żerowały / żerują w najlepsze.
W ogóle spokojnie mogło narobić konkretnych szkód. Kiedy to się skończy....???
Coś czuję, że finalnie zostanie mi tylko ten ES x C99, ew. jeszcze auto Train Wreck.

Teraz zbliżają się 4 paskudne i mega deszczowe dni, ale po nich długi okres z zajebistą pogodą. Aż boję się dziś wchodzić na spot, bo może mi się odechcieć outdooru do końca życia.

Kupię po drodze ile się da soli i wazeliny. Obsmaruję co pozostało tak grubą warstwą, żeby wytrzymała te 4 najbliższe dni. Żeby tylko coś tam nadal rosło...
  • 175 / 26 / 0
Polecam takie niebieskie granulki firmy agrecol. Nazwy nie pamiętam, chyba Slimakol. Co najważniejsze te granulki nie rozpuszczaja się wcale. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale działa. Ślimaków nie uswiadczylem.
Uwaga! Użytkownik cancelotti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12717 / 2460 / 0
Mogłem zamówić z neta - zjebałem. Człowiek uczy się na własnych błędach. Szukałem czegoś podobnego po marketach, ale nie było kompletnie nic na ślimaki.

Byłem dziś na spocie, bo pogoda póki co jest bardzo dobra (choć potwornie wilgotna) i w sumie nic się nie stało. Wydaje mi się tylko, że jakiś mały ślimak mógł poprawić po mnie FIM fast OG Kush i zrobił się już praktycznie topping. Te 2 fasty to teraz wielka niewiadoma. Wydaje mi się, że aż tak bardzo nie skarleją i mogą dać sensowny zbiór, jeśli w najbliższych dniach nic ich nie ruszy. A niestety te dni zapowiadają się deszczowe.
ES x C99 rośnie w zastraszającym tempie i ślimaki już mu mogą naskoczyć. Do automatu póki co się nie dobierają, ale to inne poletko.

Po drodze w markecie kupiłem 2 najtańsze mocne piwa (jakieś 7% alk), 2 kg soli i wazelinę.
Wyrzuciłem utopione w piwnej pułapce sukinsyny na skraj poletka - było ich kilkanaście dużych sztuk i cholera wie ile małych. To wszystko potencjalnie mogło żerować na roślinach więc moim zdaniem ten patent jest bardzo skuteczny, jeśli nastawi się ich kilka i regularnie wymienia.
Wkopałem drugą butelkę 1.5 L z wejściem u góry i wlałem piwo. Zapach tego piwa sprawił, że nie chciałem spróbować... Sobie kupiłem na wieczór Bishop's Finger, bo przecenili dość mocno (zapłaciłem 5 z hakiem). Bardzo dobre - tostowe, lekko przypalone i goryczkowe.

Brzegi doniczek i wiadra wysmarowałem kolejną warstwą wazeliny. Po tych nocnych mega opadach nie zeszło praktycznie nic z wczoraj. Oczywiście urobiłem ją ze solą.
Z soli znowu zrobiłem bardzo gęstą barierę tuż przy roślinach oraz rozsypałem dużo mniej po całym poletku.
Mam nadzieję, że pułapki sól i ta wazelina pozwolą przetrwać tym 2 fastom. Jeśli coś je znowu skubnie na dniach, to już pewnie po nich, lub będą śmiesznie małe.

ES x C99 powoli eksploduje pałkami. Na głównym szczycie i tuż pod nim są bodaj 3 pary odrostów. Tuż pod nimi poszczypałem łodygę na tyle, że opadła. To powinno dać im bodziec do wystrzelenia w górę. Zapowiada się piękny krzaczek. Do tego podobno wczesny (połowa września) więc pałki mogą ładnie napuchnąć przy dobrej pogodzie.

Automat jest zdrowiutki i nieskubnięty w ogóle. Można by go było już w sumie nagiąć, ale poczekam z tym jeszcze do przyszłego weekendu.

Teraz znowu zbiera się na burze i znowu może być ostro. Nie wiem, na ile ziemia w tych donicach mogła dziś podeschnąć, ale za dużo tej wody. Na szczęście prognoza po tych kilku deszczowych dniach jest zajebista. Wymarzona pogoda do uprawy - słonecznie, sucho i 26-28 C.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś wbrew prognozom bardzo dobry dzień na wegetację. 27 C i dużo słońca - w zasadzie takie 9 / 10. Teraz zbiera się na burzę i chyba nie rozejdzie się tak, jak wczoraj.

Jako że najbliższa wizyta będzie miała miejsce koło wtorku / środy (chyba, że jutro będzie się dało), postanowiłem nakarmić wszystkie dziewczyny poza karmioną 2 dni temu przy przesadzaniu.
Dostały symboliczne ilości (mam na myśli wodę, bo ziemia musi podeschnąć) adekwatnie do rozmiarów (poza automatem, któremu dałem takie stężenie, jak starej).
Ten automat nieco mi się nie podoba. Jest bardzo jasny i wzrost jakby przestał być już tak dynamiczny, jak był (albo mi się wydaje, bo nic z nim nie robię). Mam nadzieję, że z korzeniami jest wszystko w porządku. Być może on ma dużo większy apetyt, niż sezony. Liścienie już są doszczętnie wyssane. Zobaczę, jak zareaguje za kilka dni po tym karmieniu. Mogłem też potencjalnie namieszać z siarką / magnezem. Został wsadzony do ziemi, która była traktowana siarczanem magnezu kilka razy (coś tam wcześniej rosło), a i on dostał ze 2 razy. Już więcej nie daję - może dopiero na kwitnienie.
Zrobiłem mu dość agresywne LST (bez supłów na łodydze - tak jest dużo wygodniej korygować, bo wystarczy przesunąć sznurek "dociskający").

Starej ES x C99 też docisnąłem szczyt drugim mocowaniem. Dodatkowo przekręciłem go o ok 90 stopni, żeby za bardzo mi się od wiadra nie oddalała. Efekt jest już bardzo fajny, a za tydzień powinno być obłędnie.
Muszę go przesadzić za jakieś 2 tygodnie najpóźniej, bo te 10 L pewnie nie starczy na długo.
Sierpień zapowiada się suchy i muszę wziąć to pod uwagę przy doborze pojemnika.

Obgryzione fasty zaczynają wyglądać coraz lepiej. Póki co mogą wydawać się straszne, ale jestem przekonany, że jeśli nic ich już nie tknie w najbliższych dniach, to za tydzień będą prezentować się o niebo lepiej. Szczególnie ten fast Caramel OG mocno pracuje nad nowymi szczytami (choć został pogryziony wcześniej i stąd ta różnica). Jestem ogromnie ciekawy, jak potoczą się ich losy. Będzie to cenne doświadczenie i wiedza na przyszłość.

Zryłem ziemię w pojemnikach patykiem na grubość 5 cm, żeby ziemia szybciej schła i nieco bardziej się dotleniła. Oczywiście wiem, że najbliższy deszcz znowu ją zbije.

Wymieniłem też dziś wkłady w pułapkach (Śląskie mocne za 2.39 zł) i dziś już tak dużo ślimaków nie było. Mam nadzieję, że mocno przerzedziłem populację w najbliższej okolicy.
Kilka znalazłem w ciemnych i wilgotnych miejscach i od razu poszły w sól. Kupiłem dziś kilogram i dosypałem do solnych barier.
Stosowanie trutek wiąże się niestety z zabijaniem także wszystkiego, co zje takiego ślimaka. Przykładowo bociany, których przy spocie jest kilka. Zabić 100 ślimaków, to dla mojego sumienia nic, ale martwe bociany to już za wiele.
Wazelina, której grubą warstwę umieściłem u samej góry rozlała się po całych ściankach. W filmach na YT teoretycznie to działa - chyba, że ślimaki były podstawione.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś pogoda (co widać na fotkach) jest słaba. Do południa było jeszcze w miarę OK, ale szybko nadciągnęły burze i przeszło ich kilka.
Ziemia w donicach była już sucha przynajmniej na głębokości palca więc korzenie mogły nieco odetchnąć przed ponownym podlaniem.
Od wtorku ma być zdecydowanie lepiej - słonecznie i ciepło (ale nie gorąco).

Poprawiłem nieco nagięcie najstarszej sztuki oraz przekręciłem ją, żeby inne partie lepiej się rozwinęły. To jest moim zdaniem duży plus uprawy w mobilnych pojemnikach.
Dodatkowo znowu delikatnie zgniotłem główny szczyt - jakieś 5 cm. U samej góry dosłownie się kotłuje od nowych odrostów i to wszystko powinno jeszcze pójść w górę. Przeszło mi przez myśl zrobienie toppingu, co niewątpliwie ułatwiłoby obsługę krzaka, ale jako że to moja najlepsza sztuka, trzymam się znanych mi już schematów. Jeszcze nie wiem, czy zrobię kolejny FIM - zdecyduję przy najbliższej wizycie.

Oskubany fast Caramel OG ma już ładnie rozwinięte 2 nowe główne szczyty oraz 2 dużo bardziej rozwinięte odrosty tuż pod nimi. Sądząc po grubości łodygi, zdrowym kolorze oraz tempie odrastania, powinien to być jeszcze całkiem sensowny krzaczek. Jak tylko szczyty nieco podrosną, to zaczynam ich naginanie.
Zastanawia mnie tylko, dlaczego akurat ta roślina jest od kilku dni wilgotna jak przychodzę, mimo że nie padało, a na innych roślinach tej wilgoci nie ma. To chyba musi być kwestia umiejscowienia donicy, bo jest ustawiona najbardziej na wschód i poranne słońce pada na nią pewnie z opóźnieniem. Muszę tam nieco powycinać.

Drugi fast też wypuszcza kilka par nowych odrostów i też powinien być całkiem OK. Zbiór będzie oczywiście dużo mniejszy, niż ze starej, ale takie małe krzaki zwykle są całe w bardzo zbitych kwiatach. Wydaje mi się też, że nieco szybciej dochodzą.

Martwi mnie natomiast auto Train Wreck. Jest blady i stracił jakby wigor. Poprawy po wczorajszym karmieniu za bardzo nie było widać. Nie mam zielonego pojęcia, co mu może dolegać (albo może wszystko jest OK i na dniach będzie widać zmianę). Muszę kupić wreszcie miernik pH, bo bez tego ani rusz przy diagnozach. Nie wiem też, czy przypadkiem nie został podtopiony... Generalnie sytuacja to małe deja vu z zeszłego sezonu.

Dziś większość wizyty spędziłem na szukaniu ślimaków. W pułapkach zastałem odpowiednio 3 i 4 wypasione sztuki, a w miejscu gdzie trzymam "gadżety" jeszcze kolejne 4, które przepołowiłem saperką. Mam nadzieję, że przerzedziłem okoliczną populację na tyle, że te pogryzione sztuki dostaną szansę na drugie życie.
Deszcz pewnie wymył już większość soli, ale warstwa była na tyle gruba, że być może nie będą jeszcze chciały tam wchodzić.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś pierwszy dzień absencji od 17 dni z rzędu... w głowie cały czas wizja zemsty ślimaków, które teraz wpierdalają młodziutkie pędy pogryzionych wcześniej fastów.... Wybrałbym się tam jutro, ale może padać cały dzień, lub nie padać w ogóle - sprzeczne prognozy.

Zrobiłem jedną dużą pomyłkę podstawiając kamienie / patyki pod wiadro i donice. To idealna kryjówka i z bufetem na gurze dla każdego gołego, brązowego sukinsyna (swoją drogą jakiś czas temu w okolicy spotkałem pierwszy raz w życiu niebieskiego). Zrobiłem to dla lepszego odpływu wody i... żeby stały równo. Nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie, ale taki już jestem.

Przejrzałem wczoraj swoje rośliny o tej samej porze w zeszłym roku. Te 2 fasty mogą być jeszcze bardziej niż sensowne. Wszystko zależy od najbliższych dni.
  • 81 / 10 / 0
Dobry Pasterzu, Jezuniu - będzie pogoda- może ten tydzień to jeszcze umiarkowana- temp. będą oscylować w okolicach - 25' i możliwe deszcze/ulewy, ale od przyszłego tygodnia powrót upałów.
Pierwszy dzień absencji od 17dni - tak z ciekawości - nie obawiasz się robienia ścieżek chodząc na spota?/ dla mnie to jest prawdziwa zmora..., ale staram się chodzić kilkoma drogami i nie wydeptywać jakoś zbytnio terenu...
  • 12717 / 2460 / 0
Teren tam jest obrośnięty wikliną, w której nie sposób tak łatwo zrobić ścieżki (nie tak łatwo ją przydeptać). Łąki to zupełnie inna bajka - tam kilka wizyt w krótkim czasie to gotowa ścieżka.
ODPOWIEDZ
Posty: 189 • Strona 9 z 19
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).