Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Chyba lekko się pogubiłem. Albo raczej Ty się pogubiłeś.
MD - nie więcej niż 20 Mikrogramów. Jak masz to rozpuszczone?
Nie masz czuć efektu od razu, nie o to chodzi. Efekt przyjdzie po jakimś czasie.
Poszukaj w necie tabeli zależności między LSD a innymi substancjami. Nie pisałeś, że coś bierzesz. Uważaj.
Najważniejsze - kwasa się nie dorzuca. To nie ma sensu żadnego. nie zadziała, to nie jest Molly, koks czy feta
Mogłeśś zepusc. Następnym razem sterylna strzykawka, albo porządnie kilkuletnie wypłukać woda destylowana przed rozpuszczaniem.
Tak. MD to do 20ug. Zaczałem próbować większe dawki nie widząc efektów. Obecnie zarzuciłem temat ale kiedyś do niego wrócę. Dałem znajomemu jeden kartonik i też stwierdził że na niego nie zadziałało. Co prawda również bierze lek przeciwpsychotyczny ale jednak inny.
Obstawiam że kartoniki były lipne. W przyszłym roku znów spróbuję z nowym materiałem i dam znać czy mogę czerpać jakieś terapeutyczne korzyści z microdosingu.
I powiem wam, że to naprawdę działa, i widać bardzo pozytywne efekty.
Anhedonia i prokrastynacja zmniejszone prawie całkowicie. Wcześniej potrafiłem odkładać multum ważnych spraw na wieczne później. Kompletnie na nic nie miałem siły i ochoty.
W ciągu 2 ostatnich tygodni zrobiłem/załatwiłem więcej zaległych spraw niż w ciągu ostatniego roku...
Humor i pozytywne myślenie też doszło.
Jak na razie dużo lepiej się czuje niż wcześniej na tradycyjnych lekach. A mam za sobą 13-14 lat kuracji na antydepresantach. Paroksetyne brałem po 60mg, a ostatnio sertaline 150mg/d.
Fobia też sporo przytłumiona.
Ostatnimi latami sporo łykałem alko, zdarzały się ciągi po 4-7-16 dni... Praktycznie codziennie jakieś piwka wpadały.
Teraz przeszła mi ochota na alko, w 2 tygodnie wypiłem 2 piwa.
Zaburzenia: fobia społeczna, nerwica natręctw (słaba), niezdiagnozowane ADHD i zespół aspergera. Wcześniej jeszcze dochodziła depresja.
Tylko muszę zmniejszyć z 20 na 15ug bo po spożyciu dawki przez 2-3 godziny czuje lekki bodyload. Tak wiec chyba lekko za dużo wale.
Planuje w najbliższym czasie zajebać słabego tripa na ~100-120ug.
znikła anhedonia? jak ja bym tego chciał :(
mi tylko raz ustąpiła po spaleniu sporej ilości podejrzanego zioła. to była moja najlepsza noc od wielu lat.
spędziłem teraz tydzień w szpitalu psychiatrycznym gdzie chciano mnie ustawić zastrzykiem z risperidonu. źle się tam czułem, nie wierzyłem w to że mi ten zastrzyk pomoże i w końcu wypisałem się. zmieniono mi diagnozę z schizofrenii paranoidalnej na prostą. to słabo rokuje bo większość leków już przerabiałem. konopie nie są idealne, potrafią różnie na mnie zadziałać i od tamtej pamiętnej nocy mam okropny bodyload nawet po małej ilości przyjętego suszu.
teraz znów chciałbym spróbować LSD ale już nie wiem skąd to wziąć żeby nie trafić znów na zwietrzały temat. może powinienem spróbować rc'ka? użytkownicy 1p piszą że nie czują różnicy, a byłaby szansa że materiał będzie świeższy.
Podziel się posiłkiem, chamie
No oczywiście że nie powinienem i tego nie robię. Czy mikro dozowanie to jest ćpanie? Jestem pewien że dużo mniejsze niż branie samych przepisanych mi leków. Nie mam psychoz ani nie słyszę żadnych głosów. Mam za to apatię, anhedonię, spowolnienie i zubożenie myślenia, zaburzenia pamięci, pusty nastrój, apatię i w tym roku zaczęła się rozwijać abulia. Jestem bezczynny i każdy mój dzień jest dniem straconym bezpowrotnie.
Jeśli przyjmowanie odrobinki LSD może coś z tego poprawić to będę próbował, no bo co mi pozostało? chyba tylko samodzielna eutanazja w samotności.
Serio jeśli mógłbym przy pomocy LSD zaleczyć ch
Podziel się posiłkiem, chamie
W końcu zacząłem żyć, od ponad miesiąca nie pije, aż sam nie mogę tego do tej pory pojąć.
W ogóle mnie nie ciągnie do picia, przechodzę obok sklepu z alko i nawet nie mam ochoty się napić.
Ostatnio chciałem spróbować "normalnej" dawki LSD, zapierdoliłem 120mg. I powiem że jak na pierwszy raz to nie za bardzo mi się podobało. Dość mocno siadło mi na głowę, coś jak bym za dużo zajebał GBL/GHB. Momentami nie dobrze mi było i miałem nudności, co ciekawe konkret mi wlazło dopiero po około 2 godzinach.
Narazie wracam do psylocybiny, a gdy się skończy zacznę od 20uq 1p LSD.
Do efektów pozytywnych mogę zaliczyć to, ze jem dużo mniej niż wcześniej. Mam więcej pozytywnych myśli i ostatnio nawet przez pół dnia czułem się jak kiedyś kiedy jeszcze nie brałem żadnych dragow. Bardzo fajne uczucie te dotknięcie i połączenie jakby robiło się coś pierwszy raz. Nie był to zdecydowanie stan jak po przyjęciu czegoś, ale bardziej takie naturalne włącznie. Radość z tego, ze się jest tu i teraz, tak jakby depresja gdzieś zniknęła.
Mam trochę więcej mocy, nie robię drzemek po pracy, chociaż spodziewałem się czegoś lepszego. Mimo wszystko dość wcześnie wstaje i w ciągu dnia potrafię mieć dużo stresów.
Polecam każdemu. Długo się do tego zbierałem i żałuje, ze dopiero teraz.
Pierwsza moja próba około dwa lata temu skończyła się wyćpaniem całego kwasa, czego bardzo żałuje bo czuje, ze wiele rzeczy mógłbym zrobić inaczej gdybym był na supporcie z mikrodawkowaniem.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.