28 stycznia 2020essen pisze: Tak. No kurwa poważnie aż tak źle?
Chodzi Ci o preda?
Coś może mi grozić?
Idziesz, na miejscu mówisz: "nie pamiętam co zamawiałem, kupuję sporo rzeczy przez internet, nigdy nie zamawiałem żadnych nielegalnych substancji". Oczywiście o tych substancjach dopiero, gdy oni o tym wspomną, wolę to zaznaczyć dla pewności. Nie tłumacz się, że zamawiałeś takie i takie legalne prochy żeby się naćpać. Krótko i na temat.
Tyle.
Znam osoby, które już były x razy w sprawie wezwań dot. sklepów RC i klepią tę formułkę za każdym razem. Wyluzuj.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Procedura się nie zmienia i Ty nie masz się czym martwić - gdybyś miał nie zapraszaliby grzecznie na rozmowę tylko wyjebali drzwi nad ranem.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
10 kwietnia 2019dawid14 pisze: Co mam rozumieć przez nie do końca?
Teraz - w niektórych sklepach RC - zamiescili aneks, iż sam poswiadczasz, iż w Twoim kraju dany specyfik jest legalny. Ryzyko, że akurat Ciebie wychwyca, z 50 tys. innych zamówień jest stosunkowo niewielkie, aczkolwiek istnieje i to wtedy Ty nie sklep ponosi odpowiedzialność, gdyż oni będą mieli ten aneks, że potwierdziles nieprawde.
Mam nadzieje, iz rozwialem wszelkie wątpliwości. Pozdrawiam.
07 lutego 2020Mefistofeles1945 pisze: Mam nadzieje, iz rozwialem wszelkie wątpliwości. Pozdrawiam.
Taki aneks nic nie daje sklepowi, wstawiony jako ramka ozdobna.
Technicznie rzecz ujmując nie mają prawa wysłać czegoś co jest nielegalne w danym kraju/miejscu.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
