Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 150 • Strona 9 z 15
  • 1069 / 12 / 0
ja na początku przygodny miałem o wiele lepsze efekty zejscia z dexa, teraz sa ledwo wyczuwalne. Wtedy czułem takie jakby nagłe zejście, że czuje działanie i nagle tak jakby ze mnie wypływał ;-)i ta radosc nie wiadomo z czego %-D
Ostatnio zmieniony 03 lipca 2009 przez anonimus, łącznie zmieniany 1 raz.
"Po prostu wybieram lepsze zło."

Od jutra rzucam.
  • 388 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Deixem »
piwko , mj lub klon na dexowym kacu i jest fajnie
Uwaga! Użytkownik Deixem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 57 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Kamyczk »
Kac DXM-owy trwa u mnie do kilku dni nawet, łatwo poznać - jak łatwo się wstaje, to wiadomo, że jeszcze działa ;). Poza tym towarzyszy specyficzne uczucie w ustach, ciężko to określić. Różnie bywa, czasami poza somatycznymi aspektami nic więcej nie ma, ale czasami trafia się tak, że odczuwa się przyjemność nawet z błahostek, a przy muzyce można się rozpłynąć :). Nie zauważyłem jakiejś większej zależności między dawkami - ale poniżej 15 zejście jest mało wyczuwalne. Zdarza się, że po identycznie jest i po 30, ale czasem 20 następnego dnia się "ujawnia".

Tak jak anonimus, niestety coraz rzadziej to występuje. Nie występuje nawet już ta nieco inna perspektywa na świat, tak silna wcześniej.
  • 28 / / 0
Ja teraz jem to raz w miesciacu wiec efekty ani kac mi sie nie oslabiaja kiedys jadlem to co weekend i tez nie wyrabiala mi sie tolerancja ,nigdy nie jadlem tego wiecej niz raz w tygodniu bo byla szkola a ciezko mi sie po tym skupic .Aha a jesli chodzi o inne uzywki na kacu to dzialaja 5x mocniej przynajmniej na mnie np. MJ na kacu czasami robi straszny rozpierdol (najczestszy efekt tego mixu to napiecie miesni karku przez co czesto wydaje mi sie ze grawitacja mnie ciagnie do gory bo czuje sie jak by caly ciezar ciala spoczywal na karku i barkach) a Salvia D. pierwszy raz mnie kopla wlasnie na kacu mimo ze juz tracilem nadzieje ze to wogole dziala
[size=50]There[/size] [size=85]is No... [/size]Way... [b]BACK!!![/b]
  • 2876 / 266 / 0
Nieprzeczytany post autor: p420 »
Kurwa możecie sobie wychwalać DXM pod niebiosa, ale nazywać stan na zejściu boskim chilloutem to jest gruba przesada. Boski chillout to jest stan po trawce i żaden inny. ;)
A co do tego zejścia to mnie osobiście wkurwia, bo czuję jeszcze trochę ten "robotowy" ruch, nie mogę zbytnio jeść, co kocham no i zazwyczaj taki niewyspany chodzę. Ale humorek jest, zresztą na kacu po alkoholu też mam poprawiony nastrój.
Pamiętam raz ćpałem Acodin, gdy na drugi dzień miałem szkołę. Pomijając to, że wstałem jakby nie było jeszcze na fazie, to na przystanku spotkałem znajomego, uraczył mnie dwoma buchami i byłem w stanie, że tak powiem lewitującym. :D Pierwszy i jak na razie ostatni raz jarałem skuna z DXM, ale polecam każdemu, zajebiście klepie wtedy trawka :D I jeszcze co do tej trawki mam takie pytanie, może w znacznym stopniu zniwelować mdłości? Bo mam ochotę na tripa, nie jadłem Acodinu już chyba parę miesięcy, bo ostatnio wymiotowałem ze 3 razy i mam do tej pory obrzydzenie do tego. I tak się właśnie zastanawiam, czy jakbym się najarał przed to by coś pomogło?
Niby ostatnio jadłem na taki półpełny żołądek i tak jak zwykle 5 co 5 min, ale niestety. Na pusty to już nigdy nie zjem, raz jadłem i wiem, że rzyganie mam pewne. Na pełny raczej też wolę nie próbować. Jak zapijałem herbatą z cytryną to niby obyło się bez wymiotowania, ale wątpię, żeby to aż tak pomagało, wirowanie w brzuchu było, ale obyło się bez rzygania. Dajcie jakiś sposób niemal pewny na zniwelowanie tych mdłości, bo sobie narobiłem ochoty na trip, tym bardziej, że pewnie tolerancji nie ma i by zajebiście poklepało, a bym się skusił nawet dzisiaj. :D
Z góry dzięki i sorry za taki lekki offtopic ;)
And I got Xanax, Percocet, promethazine with codeine
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
  • 762 / 35 / 0
w zależności po jakiej dawce. niestety dla mnie te ciekawsze zaczynają się od 45 tabletek co rano daje prawie że dxmową fazę jeszcze.

675mg + thc, wszystko o godzinie 22; o 7 w pracy - FAIL
już lepiej było po całym dniu wciągania szutru, jarania baki, picia browarów i dojebania kreski koksu na sen (...), też na 7, było lepiej naprawdę.

lecz.. dex wzięty odpowiednio wcześnie, przeżyta cała faza, do tego gibony i przynajmniej 4 godzinny sen (większy nie ma sensu, lecz mniej = utrata stymulacji, ciągłe ziewanie i otępienie - u mnie) -> poranek to jeden z najpię.. najśmieszniejszych momentów w życiu. wstaje 4 typów, patrzy się po sobie i rży przez następne X godzin, przerywając śmiech na wstawki komentarzowe co do dnia wczorajszego.

wszystkie inne efekty zostały opisane ;]
„Na ulicy przed domem leżał kot z białym kołnierzykiem, ni to grzejąc się w słońcu, ni to raczej jednak nie żyjąc, wnosząc z faktu, że nie było słońca ani żadnych innych przyczyn, by leżeć wśród pędzących samochodów.”
  • 1069 / 12 / 0
u mnie trwa niedłużej niż pare godzin (czytaj 3 max)
"Po prostu wybieram lepsze zło."

Od jutra rzucam.
  • 62 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Sqrviel »
To ja walasnie jestem lekko wyjebany na nastepny dzionek- tak jak po ciezszym paleniu.
Nie wiem czy te dawki moze mnie wymeczaja ok 750mg. Biore tyle bo mniejsze dawki nie daja satysfakcji, a tolerki nie ma, bo kaszel miewam srednio raz na poltora miesiaca.
Zle mi z tym, iz nie mam tej euforii na nastepny dzien, ale co tu zrobic.
Wszystkie moje posty sa zmyslone, opowiesci nieprawdziwe.
  • 577 / 3 / 0
wschodnifront pisze:
(...)Jak juz wstane to jestem po prostu SZCZESLIWY! mam take trzoszke idiotyczne poczucie humoru ale pozytywnie rozmawiam z mama o wszystkim o czym sie da czego na trzezwo praktycznie wogole nie robie a raczej unikam rozmow z czlonkami rodziny ,poprostu czuje potrzebe rozmowy z ludzmi mimo mojej fobii spolecznej (4 lata jarania blantow musialy dac o sobie znac)na trzezwo NIENAWIDZE ludzi na kacu ich kocham .Kac robi mi cos dziwnego z dynia(...)
Też po dekszeniu mam lepszy humor ale bez przesady... normalnie BEZ DEKSZENIA też POWINNO BYĆ CI DOBRZE w życiu i u mnie mimo że cudownych perspektyw nie mam raczej dobrze jest. Po dekszeniu mam większą wyjebkę ale czy podczas zjazdu jest przyjemniej to nie powiedziałbym...

A wiesz dlaczego? Bo ja widocznie nie mam jako takiej depresji a ty masz i to widać mocną :huh: Twój mózg ma nieoptymalnie dobraną ilość cząsteczek MAO które niszczą neuroprzekaźniki serotoninę i dopaminę które to są potrzebne w dużych ilościach aby człowiek był człowiekiem szczęśliwym. Jak zjesz deksa to blokuje on wychwyty zwrotne przez co mniej neuroprzekaźników zostaje wyrzuconych na pastwę MAO tylko są dalej używane w mózgu i przez to jest wyraźnie więcej użytecznych neuroprzekaźników i czujesz się wtedy lepiej, jak piszesz "SZCZĘŚLIWY".

Co możesz zrobić?
1. Dalej jeść deksa jako lekarstwo i tylko długofalowo pogarszać swoją sytuację. Dlaczego pogorszać? Bo DXM prowadzi do kolejnej depresji, tylko już innego typu, tzw. depresja dysocjacyjna. Jako że doświadczyłem tej kurwy i może dokładnie nie znam mechanizmu ale wiem że wtedy wszystko co nie jest dysocjacją jest do dupy, nie zapewnia odpowiedniego poziomu "wzbudzenia". Tak więc trzeba ćpać ćpać ćpać... Może nie ma fizycznego uzależnienia ale psychiczne tak i to ogromne, wspomagane depresją którą tylko deks leczy...

2. Udać się do lekarza specjalisty i wziąć receptę na leki które właściwie robią to samo co zjazd DXM (blokują wychwyty zwrotne lub niszczą MAO które niszczy neuroprzekaźniki) tylko na bardzo długo. Takie leki dają efekt po dłuższym stosowaniu ale za to masz prawidłowy poziom neuroprzekaźników cały czas i na długo nawet po odstawieniu leku. Czasami prawidłowy poziom się utrzymuje i jak już się odstawi dany lek, wtedy jest się oficjalnie WYLECZONYM :-)

3. Przestać ćpać i zacząć modlić się do Bozi aby depresja sobie poszła wpizdu ;]

Co zrobisz to twój wybór oczywiście. Znając życie to chociaż znasz siebie i wiesz że naprawdę masz depresję (po tym temacie to dość ewidentne...) to jednak nie będziesz chciał się do tego "oficjalnie" przyznać (czym napewno jest pójście do specjalisty) zarówno przed rodziną jak samym sobą i będziesz leczył mózg doraźnie teraż żyjąc jako tako ale na przyszłość zostając nieszczęśliwym ćpunem z nie tylko zwykłą depresją ale i dysocjacyjną i różnymi uzależnieniami %-D Z takim podejściem "leczenia" się paczką leków masz wszelkie predyspozycje do tego że w nałóg kodeinowy też wpadniesz i będziesz potem pisał że bez paczki deksa i dwóch antidolu życie jest do dupy a jak to weźmiesz z rana to jest już dzień cudowny :retarded: Nie piszę aby kogoś obrazić lub urazić czy cuś, poprostu wiem to po sobie jak po przypadkach ludzi z [H]ypera, którzy się tutaj przewijali z podobnymi problemami i sposobami ich rozwiązania. Sam też leczyłem się deksem, akurat zupełnie co innego (miałem zwalony system przetwarzania bodźców, zaburzone poczucie czasu, spieprzone poczucie rytmu i odbioru muzyki, dziwne schizy itp), które tylko deks zdawał się łagodzić z dostępnych mi środków i wiem że tłumacząc sobie w ten sposób branie nie ma się żadnych skrupułów przy ich przyjmowaniu i nadużywanie "wchodzi w krew". Wszystko jest już OK, sufit niby prosty, poziom "szczęśliwości" wystarczająco wysoki aby być wdzięcznym za życie i się nim cieszyć, ale coś ciągle dręczy aby przyćpać coś :-/ a to deks, a to znajomy coś może ma jakieś pixy, a to metkat a to koda, a to wszystko na raz itp. itd. itWTF :-( :scared: Może już z bycia ćpunem się nie wyleczysz raczej (tyko już szanse że deksem wyleczysz się z depresji są mniejsze %-D :diabolic: :moody: ) ale i tak warto pójść do lekarza z depresją bo czy ćpun czy niećpun to depresja jest do dupy i nie powinno się na nią chorować...

ps. ten punkt 3 to nie są jaja żadne, niektórym takie rozwiązanie pomaga :-D a przynajmniej ich cierpienie ma jakiś sens gdy wierzą w boga :-D

ps2. sam rozważam pójście do lekarza od czasu do czasu jak się gorzej czuję ale jak bym na to nie patrzył to nie jest problemem u mnie to że się źle czuję bez ćpania a po ćpaniu dobrze tylko to od czasu do czasu dręczy mnie chęć zaćpania, i to taka kurwa niepokryta żadną konkretną obietnicą przyjemności bo jakoś ostatnio wszystko z deksem na czele chujowo na mnie działa :-O potrzeba by mi bardziej było jakiegoś psychoterapeuty ale na takie coś nie pójdę aby mi ktoś w głowie mącił słowami :cheesy: Fajnie by było za to wziąć jakieś benzodiazepiny np. alprazolam (bo antydepresanty jak już wspomiałem nie są mi potrzebne) który to też rodzicy sobie biorą bo niby mają nerwicę natręctw ( to w sumie coś tak jak ja %-D ) bo zajebiste do miksów jest i na zjazdy :gun:
Ostatnio zmieniony 07 lipca 2009 przez Twilight, łącznie zmieniany 1 raz.
[b]JEDZ KWAS![/b] - mądrzejszy ani zdrowszy psychicznie nie będziesz, ale i tak ludzi z Ciebie nie będzie (skoro przeglądasz te forum) więc co Ci szkodzi? :)
[b]JEDZ GAŁKĘ![/b] - bo jest tania i dobra X)
[i]Chwała Bogu że się nie ujawnia! Jakbyśmy wtedy mogli filozować?[/i] - Twilight
  • 28 / / 0
A wiec poprostu uwazasz ze najprawdopodobniej bede sie leczyl dalej Acodinem .To prawda do lekarza nie pojde bo nie lubie rozmow z takowymi i gowno mi to da (znam siebie i mam wyjebane na to co mowia inni a tym bardziej obcy czlowiek[lekarz])Ale watpie ze od DXM'u sie uzaleznie i bedzie to dlamnie odskocznia i tylko to co bedzie zdysocjowane bedzie piekne bo po 1 im dluzej jem te acodinki tym zadziej je jem DXM dziala na mnie mocno co wystarcza mi raz na dlugi czas a po 2 jak bedzie mnie strasznie cislo na dysocjacje to tak sie sklada ze mam w posiadaniu zywy okaz dysocjantu (salvia Divinorum) dzieki ktoremu moge odskoczyc kiedy chce a jednak salvie pale bardzo zadko .Poprostu umiem sobie odmowic takiej jazdy .Co do tej depresji moze masz racje nigdy nie bylem u spacjalisty i nie wiem czy na 100% mam depresje ale na 10000% mam fobie spoleczna .Moze masz na ta fobie jakies naukowe wytlumaczenie?? ktore neuroprzekazniki sie blokuja a ktore nie??Pewnie nie dasz mi odpowiedzi na to pytanie ale powiem ci ze dam se rade z tym bez pomocy lekarzy ani naduzywania tabletek na kaszel bo jak cpam to cpam z glowa .Dziekuje Dowidzenia:>

PS.Nie stworzylem tego tematu zeby mnie pouczali i mowili jakie gowno robie sobie w glowie bo to jest tylko moj wybor czy bede leczyl kaszel ponadfarmaceutycznymi dawkami czy zaczne bic w kabel czy se strzele w leb temat jest po to zeby wypowiadac sie jak odczuwacie kaca.
Ostatnio zmieniony 07 lipca 2009 przez wschodnifront, łącznie zmieniany 1 raz.
[size=50]There[/size] [size=85]is No... [/size]Way... [b]BACK!!![/b]
ODPOWIEDZ
Posty: 150 • Strona 9 z 15
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.