Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Od jutra rzucam.
Tak jak anonimus, niestety coraz rzadziej to występuje. Nie występuje nawet już ta nieco inna perspektywa na świat, tak silna wcześniej.
A co do tego zejścia to mnie osobiście wkurwia, bo czuję jeszcze trochę ten "robotowy" ruch, nie mogę zbytnio jeść, co kocham no i zazwyczaj taki niewyspany chodzę. Ale humorek jest, zresztą na kacu po alkoholu też mam poprawiony nastrój.
Pamiętam raz ćpałem Acodin, gdy na drugi dzień miałem szkołę. Pomijając to, że wstałem jakby nie było jeszcze na fazie, to na przystanku spotkałem znajomego, uraczył mnie dwoma buchami i byłem w stanie, że tak powiem lewitującym. :D Pierwszy i jak na razie ostatni raz jarałem skuna z DXM, ale polecam każdemu, zajebiście klepie wtedy trawka :D I jeszcze co do tej trawki mam takie pytanie, może w znacznym stopniu zniwelować mdłości? Bo mam ochotę na tripa, nie jadłem Acodinu już chyba parę miesięcy, bo ostatnio wymiotowałem ze 3 razy i mam do tej pory obrzydzenie do tego. I tak się właśnie zastanawiam, czy jakbym się najarał przed to by coś pomogło?
Niby ostatnio jadłem na taki półpełny żołądek i tak jak zwykle 5 co 5 min, ale niestety. Na pusty to już nigdy nie zjem, raz jadłem i wiem, że rzyganie mam pewne. Na pełny raczej też wolę nie próbować. Jak zapijałem herbatą z cytryną to niby obyło się bez wymiotowania, ale wątpię, żeby to aż tak pomagało, wirowanie w brzuchu było, ale obyło się bez rzygania. Dajcie jakiś sposób niemal pewny na zniwelowanie tych mdłości, bo sobie narobiłem ochoty na trip, tym bardziej, że pewnie tolerancji nie ma i by zajebiście poklepało, a bym się skusił nawet dzisiaj. :D
Z góry dzięki i sorry za taki lekki offtopic ;)
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
675mg + thc, wszystko o godzinie 22; o 7 w pracy - FAIL
już lepiej było po całym dniu wciągania szutru, jarania baki, picia browarów i dojebania kreski koksu na sen (...), też na 7, było lepiej naprawdę.
lecz.. dex wzięty odpowiednio wcześnie, przeżyta cała faza, do tego gibony i przynajmniej 4 godzinny sen (większy nie ma sensu, lecz mniej = utrata stymulacji, ciągłe ziewanie i otępienie - u mnie) -> poranek to jeden z najpię.. najśmieszniejszych momentów w życiu. wstaje 4 typów, patrzy się po sobie i rży przez następne X godzin, przerywając śmiech na wstawki komentarzowe co do dnia wczorajszego.
wszystkie inne efekty zostały opisane ;]
Od jutra rzucam.
Nie wiem czy te dawki moze mnie wymeczaja ok 750mg. Biore tyle bo mniejsze dawki nie daja satysfakcji, a tolerki nie ma, bo kaszel miewam srednio raz na poltora miesiaca.
Zle mi z tym, iz nie mam tej euforii na nastepny dzien, ale co tu zrobic.
wschodnifront pisze: (...)Jak juz wstane to jestem po prostu SZCZESLIWY! mam take trzoszke idiotyczne poczucie humoru ale pozytywnie rozmawiam z mama o wszystkim o czym sie da czego na trzezwo praktycznie wogole nie robie a raczej unikam rozmow z czlonkami rodziny ,poprostu czuje potrzebe rozmowy z ludzmi mimo mojej fobii spolecznej (4 lata jarania blantow musialy dac o sobie znac)na trzezwo NIENAWIDZE ludzi na kacu ich kocham .Kac robi mi cos dziwnego z dynia(...)
A wiesz dlaczego? Bo ja widocznie nie mam jako takiej depresji a ty masz i to widać mocną :huh: Twój mózg ma nieoptymalnie dobraną ilość cząsteczek MAO które niszczą neuroprzekaźniki serotoninę i dopaminę które to są potrzebne w dużych ilościach aby człowiek był człowiekiem szczęśliwym. Jak zjesz deksa to blokuje on wychwyty zwrotne przez co mniej neuroprzekaźników zostaje wyrzuconych na pastwę MAO tylko są dalej używane w mózgu i przez to jest wyraźnie więcej użytecznych neuroprzekaźników i czujesz się wtedy lepiej, jak piszesz "SZCZĘŚLIWY".
Co możesz zrobić?
1. Dalej jeść deksa jako lekarstwo i tylko długofalowo pogarszać swoją sytuację. Dlaczego pogorszać? Bo DXM prowadzi do kolejnej depresji, tylko już innego typu, tzw. depresja dysocjacyjna. Jako że doświadczyłem tej kurwy i może dokładnie nie znam mechanizmu ale wiem że wtedy wszystko co nie jest dysocjacją jest do dupy, nie zapewnia odpowiedniego poziomu "wzbudzenia". Tak więc trzeba ćpać ćpać ćpać... Może nie ma fizycznego uzależnienia ale psychiczne tak i to ogromne, wspomagane depresją którą tylko deks leczy...
2. Udać się do lekarza specjalisty i wziąć receptę na leki które właściwie robią to samo co zjazd DXM (blokują wychwyty zwrotne lub niszczą MAO które niszczy neuroprzekaźniki) tylko na bardzo długo. Takie leki dają efekt po dłuższym stosowaniu ale za to masz prawidłowy poziom neuroprzekaźników cały czas i na długo nawet po odstawieniu leku. Czasami prawidłowy poziom się utrzymuje i jak już się odstawi dany lek, wtedy jest się oficjalnie WYLECZONYM :-)
3. Przestać ćpać i zacząć modlić się do Bozi aby depresja sobie poszła wpizdu ;]
Co zrobisz to twój wybór oczywiście. Znając życie to chociaż znasz siebie i wiesz że naprawdę masz depresję (po tym temacie to dość ewidentne...) to jednak nie będziesz chciał się do tego "oficjalnie" przyznać (czym napewno jest pójście do specjalisty) zarówno przed rodziną jak samym sobą i będziesz leczył mózg doraźnie teraż żyjąc jako tako ale na przyszłość zostając nieszczęśliwym ćpunem z nie tylko zwykłą depresją ale i dysocjacyjną i różnymi uzależnieniami
ps. ten punkt 3 to nie są jaja żadne, niektórym takie rozwiązanie pomaga :-D a przynajmniej ich cierpienie ma jakiś sens gdy wierzą w boga :-D
ps2. sam rozważam pójście do lekarza od czasu do czasu jak się gorzej czuję ale jak bym na to nie patrzył to nie jest problemem u mnie to że się źle czuję bez ćpania a po ćpaniu dobrze tylko to od czasu do czasu dręczy mnie chęć zaćpania, i to taka kurwa niepokryta żadną konkretną obietnicą przyjemności bo jakoś ostatnio wszystko z deksem na czele chujowo na mnie działa :-O potrzeba by mi bardziej było jakiegoś psychoterapeuty ale na takie coś nie pójdę aby mi ktoś w głowie mącił słowami :cheesy: Fajnie by było za to wziąć jakieś benzodiazepiny np. alprazolam (bo antydepresanty jak już wspomiałem nie są mi potrzebne) który to też rodzicy sobie biorą bo niby mają nerwicę natręctw ( to w sumie coś tak jak ja
[b]JEDZ GAŁKĘ![/b] - bo jest tania i dobra X)
[i]Chwała Bogu że się nie ujawnia! Jakbyśmy wtedy mogli filozować?[/i] - Twilight
PS.Nie stworzylem tego tematu zeby mnie pouczali i mowili jakie gowno robie sobie w glowie bo to jest tylko moj wybor czy bede leczyl kaszel ponadfarmaceutycznymi dawkami czy zaczne bic w kabel czy se strzele w leb temat jest po to zeby wypowiadac sie jak odczuwacie kaca.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.