- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
p.s.: Do jointa piłem desperadosa, sączyło się niemiłosiernie wolno :-p i wreszcie nie wypiłem jego. Przetestujcie sposób i napiszcie jak tam Wasze odczucia.
Ostatnio znalazłem przepis ekstrakt marihuany w alkoholu. Z oczywistych powodów wybrałem czysty spirytus do eksperymentu. 1gram ziółka + ok 6-8 gram łodyżek przy szczytowych, tych najbliższych wygrzałem w 12 łyżkach spirytusu o temp. ~72-73*C przez 20 minut (proporcja w przepisie wynosi 2 łyżki stołowe mocnego alkoholu na 1/2g marihuany). Wywar podzieliłem na 3 porcje i z dwoma kolegami spożyliśmy eliksir z sokiem pomarańczowym. Tak się złożyło że wypiliśmy to na pusty żołądek i po chwili leżeliśmy na łóżku zajebani jak meserszmity. Przez 4 godziny nie byłem w stanie palcami ruszać, mogłem tylko leżeć i słuchać muzyki. Takie połączenie marihuany z alkoholem wg mnie jest przynajmniej ciekawe i warte chociaż wypróbowania.
The Cane pisze: Generalnie "łączenie" najbardziej podoba mi się w konwencji Opał Nazajutrz po Libacji ;> NIC, kurwa, nic nie potrafi skuteczniej i delikatniej ( ;] ) zniwelować nieprzyjemnych objawów zatrucia kwasem mrówkowym, czy na czym tam kurwa polega kac.
kingofthebongo pisze:Co by się nie działo wychodząc na imprezę, jeśli idę ze swoim to zostawiam w domu ze 2 lufki palenia. Pierwsza myśl po przebudzeniu - zapalić. Gandzia, potem fajeczka i spowrotem w kime. Nawet najgorszy kac nie straszny.The Cane pisze: Generalnie "łączenie" najbardziej podoba mi się w konwencji Opał Nazajutrz po Libacji ;> NIC, kurwa, nic nie potrafi skuteczniej i delikatniej ( ;] ) zniwelować nieprzyjemnych objawów zatrucia kwasem mrówkowym, czy na czym tam kurwa polega kac.)
A łączenie alko z MJ, jeżeli się ma mózg i robi to odpowiednio, jest po prostu przyjemne.
John Stuart Mill pisze:Obecnie nigdy już nie palę bez alkoholu. Piwko dwa fajnie rozluźnia, do tego zioło, potem jeszcze z dwa piwka, czasem wiecej, dopalić. Jest dobrze.
hamah pisze:Polecam jakias mentolowa szluge przypalac pozostawia spoko posmak ,oczywiscie jak palisz ;d
Nie jest właściwie tak źle, zależy od bronksu - po Żywcu but w mordzie, przynajmniej mojej, nie występuje. Za to Dębowe robi mi miazgę z jamy ustnej.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
Sprawa biznesu „Króla dopalaczy”. Na ławie oskarżonych 13 osób
Biznes „Króla dopalaczy” znów na łódzkiej wokandzie. Tym razem chodzi o sprzedaż w internecie.