Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7815 • Strona 770 z 782
  • 539 / 196 / 0
No nie, to nie jest inna sprawa xD to jest nadal Twoje myślenie życzeniowe.
Jest garstka osób która rzeczywiście się nie uzależni, ale Twoja historia pokazuje, że Ty do nich nie należysz.
  • 277 / 25 / 0
Większość wpada w większe dawki, ale nie wszyscy już nie przesadzajmy jak ktoś ma wysokie iq i charakter potrafi nad tym panować mimo wielu lat. Osoby wrażliwe mają większy potencjał podnoszenia dawek wraz z lekomanami.
  • 58 / / 0
ok ale teraz załóżmy bez zbędnego pier*** o tym, że napewno zacznę jeść codziennie i zwiększać dawki. ZAŁÓŻMY, że jestem 1 z tych wielu osób którym się udału ale ich tu nie ma bo się nie wjebały. załóżmy, że taki jestem i będę brał 3x na tydzień i nie zwiększę dawki to tolerka pujdzie w takim wypadku w górę? i czy jak bym przestał na tydzień brać bo braniu przez kilka miesiecy 3x na tydzien bez zwiększania dawki to czy będzie jakiś efekt odstawienia i jeśli tak to jaki?
  • 1962 / 206 / 0
Wysokie IQ pozwala panować nad uzależnieniem? XD
Take DXM and Be Happy
  • 1020 / 244 / 0
23 marca 2026mamyto321 pisze:
Większość wpada w większe dawki, ale nie wszyscy już nie przesadzajmy jak ktoś ma wysokie iq i charakter potrafi nad tym panować mimo wielu lat. Osoby wrażliwe mają większy potencjał podnoszenia dawek wraz z lekomanami.
O kurwa. Będzie post do cooltowych xD.

Niezła racjonalizacja. Wiem, że Cię nie przekonam. Nawet nie próbuję. Benzo to leki m.in. przeciwlękowe, więc trudno tu mówić o charakterze czy silnym charakterze. To się wyklucza.

De facto branie jakichkolwiek substancji wyklucza silny charakter. To proteza silnego charakteru. To tak jakby Ci wyjebali wszystkie zęby i se szufladę wstawisz. Gdzie tu charakter powiedz mi? W ogóle co to ma wspólnego z IQ? Dlaczego sądzisz, że masz wysokie? Ludzie co opowiadają jakie to mają IQ raczej mają je niższe, albo przeciętne czyli koło 100. Robiłeś jakieś testy? Benzo IQ obniżają, bo mózg fizycznie się kurczy. Stajesz się zwyczajnie głupszy i to nie jest nowa wiedza.
  • 58 / / 0
Ale zdajecie sobie sprawę z tego, że większość osób które brały benzo sie nie wjebaly i nie podniosły dawki nie wiadomo ile? Zdajecie sobie z tego sprawe, że jest mnóstwo osób które się nie wjebaly i z benzo problemów nie miały ? Zdajecie sobie z tego sprawę, że tutaj jesteście tylko wy i wam podobni którzy się wpierdolili i myślicie, że wszyscy tacy są? To tak jak mówić, że jak ktoś weźmie kwasa to oszaleje a większość która wzięła kwasa poprostu się świetnie bawiła i tacy zazwyczaj też nie siedzą na forach plącząc jaki to kwas zły i zniszczył im życie?

Tak samo jak jest masa osób która brała opiaty i też się nie wjebala do stopnia zrujnowano sobie życia? Masą osób które brały stymulanty itp itd rozumiecie, że tacy raczej nie siedzą na forach ? Tutaj jest raczej nadreprezentacja tych którzy nie potrafili się kontrolować i robić sobie przerw albo zaczynali brać drągi codziennie … takich jest mniejszość w rzeczywistości.
Ostatnio zmieniony 23 marca 2026 przez Cpundog2, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 422 / 68 / 3
A że tu jesteś, to statystycznie bliżej Ci do tych, którzy się wjebią. Masz już jakąś wiedzę o rekreacyjnym zażywaniu benzo. Co Ci zaszkodzi spróbować w jakimś losowym momencie. A potem równia pochyła.
Ludzie co się nie wjebują z reguły nie wiedzą wielu rzeczy, o których się tu pisze. Ty już tej przewagi nie masz. Robisz wszystko by przekonać siebie samego, że się nie wjebiesz, ale zamiast to sobie postanowić szukasz afirmacji wśrod innych userów. A gdy jej nie dostajesz to się irytujesz i piszesz, że dasz radę. Ty nie próbujesz zmienić naszego podejścia. Ty usiłujesz sam sobie wmówić, że się nie uzależnisz. A że nie jesteś w stanie nawet sam siebie przekonać to sugeruję nie zaczynać, bo wpadniesz jak śliwka w kompot.
  • 875 / 155 / 0
Poza tym, ludzie uzależniają się od benzo biorąc 'książkowe', zalecane przez lekarza dawki. Po prostu później przechodzą gehennę żeby zejść z tych leków. Na ulotce każdego benzo jest napisane, że jest to lek do stosowania doraźnego bądź przez bardzo krótki czas i pod ścisłym nadzorem lekarza.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 584 / 142 / 0
Eh... jest tyle fajnych substancji to sie chlop wjebal w gowniany alkohol i szuka potwierdzenia ze zbijanie negatywow tego gowna benzodiazepinami to swietny pomysl.

Skoro taki swietny, to czemu szukasz potwierdzenia ze akurat ty sie nie wpierdolisz? Bierz z dobrodziejstwem inwentarza %-D
  • 454 / 42 / 0
23 marca 2026Cpundog2 pisze:
Ale zdajecie sobie sprawę z tego, że większość osób które brały benzo sie nie wjebaly i nie podniosły dawki nie wiadomo ile?
Chłopie, ludzie sie nie wjebują bo biorą zgodnie z zaleceniami. Doraźnie i rzadko.
Ty masz zamiar to brac żeby zastępować alko. To droga w jedną stronę. Na początku będzie zajebiscie, ale potem będziesz dokładał.
Z resztą robisz śmietnik wszędzie w każdym temacie szukając tylko poparcia swojej zjebanej tezy.
Więcej się w Twojej sprawie nie udzielam, rób co chcesz :) Ja to co uważam napisałem w Twoim temacie.
Powodzenia
ODPOWIEDZ
Posty: 7815 • Strona 770 z 782
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.