Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 935 • Strona 76 z 94
  • 9491 / 1866 / 2
20 listopada 2021caroo pisze:
Zdecydowanie atak paniki. Nie mów, że sobie radzisz😉Gdyby tak było, nie byłoby Ciebie w psychiatryku. Czytałam Ciebie trochę i jestem zdania, że wyolbrzymiasz. Za bardzo jesteś wsłuchany w siebie i przewrażliwiony na własnym pkt . Taka postawa nic dobrego nie przyniesie. Nie odbieraj tego jako atak. Jestem kobietą, której nie brakuje empatii i wrażliwości daleką od rzucania się do gardła człowiekowi z tak kruchą psychiką. Przeraża mnie właściwie fakt, że 27 letni człowiek nie radzi sobie sam z sobą. Jestem sceptyczna co do szufladkowania ludzi i przypisywania im zaburzeń psychicznych w następstwie faszerowanie ich psychotropami. Nie mam tu na myśli schizofrenii czy oczywistych chorób psychicznych. Jesteśmy ludźmi i różnimy się od siebie w zachowaniu. Każdy ma swoje za uszami. Znajdź sobie chłopaku dobrego terapetę, bynajmniej spróbuj takiego rozwiązania. Stracic nic nie stracisz .
Próbujesz tłumaczyć nerwicowcowi podłoże jego kłopotów 🤔

U mnie jest źle jak się skumuluje kilka rzeczy. Jak się skumulują problemy z kobietą, w pracy i s życiu prywatnym
Czyli klasyka.
Jak zaworek puszcza to pół biedy. Ktoś dostanie zjebe i emocje opadają.
Gorzej jak spod zaworka leci para i nic więcej 🤣
Kurwa ostatnio zmierzyłem gorączkę a tam 37.7, puls 120 i uczucie mieszanki zimna z gorącem.

Na tym polega cały problem z nerwami. Emocje się kumulują i... No właśnie. To wszystko działa dwu/trojfazowo.
W takich problemach kłopotem i problemem są oczekiwania, to co dostajemy i to jak to odbierany.
To można podciągnąć pod fazę 1, w fazie 2 trwa kumulacja emocji.

Jeśli emocje mają ujście to pół biedy.
Kluczem jest też podejście do pewnych rzeczy. Do siebie, do innych do otaczającego świata.

Tylko czasem tak ciężko mieć wyjebane...
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 205 / 38 / 0
Nie da się mieć wyjebane jeśli się nie jest pod wpływem "czegoś". Sama bywam nademocjonalna i z tym żyje . U mnie potęguje ten stan źle funkcjonująca tarczyca. Bywam nieznośna nawet dla samej siebie, chwilami wkurwia mnie nawet powietrze🤷‍♀️. Zły nastrój nie zawsze wymaga poprawy zwłaszcza przy użyciu środków farmakologicznych . Nie ma nic złego w czuciu się źle, jeśli nie jest to wynikiem zaburzonej biochemii w mózgu. To normalny stan, jeśli nie jest przewlekly😉Dzisiejsze czasy wymuszają stan permanentnego szczęścia;D Jestem od kolegi starsza o 8 lat. Ja lubię mieć komfort czucia się źle 😉 Błazen mam nadzieję, że trafi na dobrego terapeutę który przepracuje z nim problem i przestanie bazować na polepszaczach nastroju. Najwyraźniej nie zrozumiałeś moich intencji. Bywa i tak;D
Uwaga! Użytkownik caroo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1893 / 182 / 0
20 listopada 2021Błazen pisze:
Wczoraj okolo 21.20 poczułem na plecach taki dziwny przeciąg. Myślałem, że to wiatr, ale po chwili, czyli około 21.30 moje serce zaczęło nagle szybciej bić, by po chwili napierdalać już zdrowo. Poszedłem do dyżurki chwiejnym krokiem i zgłosiłem to. Wyszedł pielęgniarz, kazał usiąść i oddychać nosem. Zmierzył ciśnienie i puls, saturację. Ciśnienie 104/140, puls 150, saturacja 99. Pieczenie i ucisk w klatce piersiowej. Zimne i drętwiejące kończyny, strach przed śmiercią, ogromny lęk, zawroty głowy. Po zamierzeniu wszystkiego powiedział, źe wszystko będzie dobrze. Kazał położyć się do łóżka. W łóżku puls 125. Około 21.45 pielęgniarka podała mi alprę, nie wiem, ile. Prawdopodobnie 1 mg. Około 22.20 przyszła sprawdzić puls, wynosił około 100. Dziwne pieczenie w klatce ustąpiło, ale dziś wciąż czuję ucisk w klacie lekko po lewej stronie.

Mam 27 lat, używałem stymulantów, głównie ketonów, a podczas ich działania puls wynosił jakieś 80 uderzeń na minutę, czasem zwalniał, zamiast przyspieszać.

Co to było? Mikro zawał w młodym wieku, nerwica serca, atak paniki?

Wszystko zdarzyło się bez powody, nagle, ot tak, a przed tym atakiem, tak 45 minut przed, podano mi leki: lamotrygina, hydroksyzyna, mianseryna i kwetiapina. Nie znam dawek, ale wiem, jak wyglądały tabletki: cztery małe i różowe to chyba hydro, jedna żółta dwustronnie wypukła, druga biała i też dwustronnie wypukła, a ostatnia w kształcie rombu z bruzdą pośrodku. Dodam tylko, źe mam covid, ale łagodnie przechodzę. Bez gorączki, jedynie bóle kości i stawów, przytłumiony węch, lekko stępiony smak, kaszel i odkasływana biała wydzielina.
Też obecnie przechodzę covida. Najpierw na detoxie, niby bezobjawowo, ale jednak katar i lekka gorączka. Potem mnie przewieźli na domową izolację. Trochę się pogorszyło - zimno, dreszcze, zmęczenie i ogólne poczucie rozbicia. Do tego bóle pleców.
Wziàlem trochę ibupromu i antybiotyk, wypociłem się i było znacznie lepiej. Od paru dni pregaba leci i relanium plus parę mocnych kaw i czuję się jak młody bóg.
Trzeba jeść dużo, choćby i na siłę. Polecam cytryny, cebulę i gojnik.
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
  • 5 / / 0
Cześć, przechodzę właśnie zaburzenia lękowe z objawami:
- parcie na pęcherz (wstawanie 2-4 razy w nocy żeby się wysikać, wraz z koszmarami sennymi)
- zrywy miokloniczne
- myśli depresyjne
- brak możliwości zrelaksowania się
- kołotanie serca
- splątanie

Nie mam napadów paniki, tylko ciągłe poczucie takiego napięcia z bezsennością i bólem w klatce.

Parcie na pęcherz zaczęło się po jednorazowym wzięcu b-k w kwietniu br, potem nasiliło się po wzięciu bk pod koniec czerwca. Zacząłem brać Sedam, który rozwiązywał sprawę w 100% (3 miesiące) i potem Zolipdem (2 tyg.). zolpidem wywołał bardzo silne stany depresyjne. Zakończyłem leczenie, przestałem brać cokolwiek, nie licząc finasterydu (lek na łsyienie). Od dwóch miesięcy czuje ww. objawy, czasem jest lepiej, czasem gorzej. Zmnieszyłem dawke finasterydu z 1 mg do 0,5 mg. Widziałem poprawę, potem znowu pogorszenie. Pytanie do Was, czy uważacie że to fin, czy raczej nerwica z którą sobie musze poradzić i nie potrzeba mi schodzić z finasterydu?

Moje badania hormonalne poniżej (data rozpoczęcia brania finasterdu to 10.10.2020), ciekawą kwestią jest to, że działanie finasterydu polega na zmiejszeniu ilości DHT we krwii o około 70%. W moim przypadku zwiekszyło je o około 100%, co jest działanie zupełnie paradoksalnym. Dodatkowo, to co nie przekonwertuje się do DHT, powinno zostać w testosteronie, który paradoksalnie spadł. Nie wiem, czy moja gospodarka hormonalna jest w bajzlu, przez te dwa razy z b-k i benzo, czy o co chodzi. Byłem już u kardiologa, urologa, psychiatry, dermatologa, endokrynologa. Wszyscy zwalają na narkotyki, ale nikt się tak naprawdę nie zna, od razu szufladkują (a chodzę prywatnie). Wdrązyłem też suplementację kwasu foliowego i b12, ale poprawa raczej marna, chociaż chyba mam lepszą pamięć.

[ external image ]

Jakby ktoś miał jakiś pomysł to proszę o wskazówki.
  • 1302 / 261 / 0
Nie wiem jakie są skutki przerwania leczenia finasterydem, ale skoro on w połączeniu z innymi lekami Ci tak namieszał w ilości dht i teścia to bym go odstawił i zrobił ponowne badania po paru tyg. szukając jakiejś innej alternatywy na łysienie. Choć te hormony masz w normie niby.

Spróbuj może homotauryny. Może trzeba ruszyć te receptory gaba, bo się "zapiekły" po zolpidemie.
Endykrynolog powinien Ci więcej doradzić niż "to po narkotykach, dawaj stówę" btw. %-D Byłeś prywatnie czy nfz?
  • 5 / / 0
@hubii Zapłaciłem 300 zł u profesora endokrynologa i androloga w dodatku do ręki. Zawsze mówię prawdę odnośnie narkotyków, ale gość ewidentnie był uprzedzony i na koniec polecił mi odwyk.
Postanowiłem, że odłożę finasteryd na miesiąc. Sprawdzę potem badania i jeżeli mi przejdą stany lękowe to wdrążę na nowo finasteryd jak się hormony wyrównają z nadzieją na brak nawrotów, jeżeli nie poprawi się humor to i tak wdrążę bo to nie wina fina :D
To co mnie zastanawia to to, czy można wierzyć badaniom, które są przeprowadzane w Diagnostyce (używają metody Elisa do oznaczania poziomu DHT i słyszałem dużo niepochlebnych opinii). Skąd taki duży poziom DHT oraz występująca nerwica. Czy to rzeczywiście b-k, benzo i zolpidem mi tak napiszały? Żałuje wzięcia leków uspokajających, nie wiem jaki miał zamysł psychiatra, ale nietrafiony.
  • 1302 / 261 / 0
benzo bierze sie 2-3tyg. max
jak ci psychiatra przepisywal to przez 3 miechy to mu pogratuluj, powinno minac ale nie wiem kiedy
zolpidenu tez nie bierz, lepiej melatonine wg mnie plus taurynke, gaba na sen
psychiatra mial taki zamysl zeby cie wjebac w benzo i wypisywac recki widocznie %-D
  • 801 / 142 / 0
@grej Na twoim miejscu zmienił bym lekarzy. Kto ci przepisał ten finasteryd? Badania raczej się nie mylą. Parcie na mocz masz prawdopodobnie od powiększonej prostaty przez finasteryd, a nie przez nerwicę. Odstaw go lepiej.
To, że wziąłeś 2 razy betaketony i ten zolpidem to raczej bez znaczenia, niepotrzebnie od razu na to nakierowałeś lekarza. Lepiej odstaw też benzo jeśli ci nie służy, są lepsze leki na nerwicę. Wylecz najpierw nerwicę u dobrego psychiatry. Łysienie możesz mieć od nerwicy.
  • 5 / / 0
@visitorQ Finasteryd jest lekiem przepisanym przez dermatologa na lysienie androgenowe, ktore zauwazylem juz wiele lat temu, nie ma ono nic wspolnego z nerwicą. Co do kwestii powiekszonej prostaty to też nietrafione, bo finasteryd jest lekiem na powiększoną prostatę. Jeżeli coś mogl zrobic to ją pomniejszył (nie zrobil tego; mialem usg, badanie moczu i nawet badanie urodynamiczne, nie polecam ostatniego).
Odstawiłem już wszystkie leki psychoaktywne. W tym momencie jestem 2 miesiące bez takich środków, w tym nawet alkoholu i kofeiny.
Co do pasychiatry to polecil mi SSRI, ale czytając tutaj wiele postów i pamietając przepisany mi Sedam i Zolpic, to podziękowałem.

Wiem, że temat ciężki, bo to kwestia hormonalna, nerwicowa, narkotykowa i sterydowa, a jeżeli lekarze mają problem, to też i tutaj niełatwo o poradę.
Dzięki za wszystkiego odpowiedzi do tej pory, doceniam.
  • 801 / 142 / 0
Rób jak uważasz, podtrzymuję jednak swoje zdanie że finasteryd rozregulował ci prostatę co potwierdzają wykonane przez ciebie badania.
ODPOWIEDZ
Posty: 935 • Strona 76 z 94
Newsy
[img]
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe

Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.

[img]
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany

Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.

[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?