Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
04 marca 2019UltraViolence pisze: @sarin0506 weź kilka buchów mniej. Zioło za pierwszym razem może działać albo za mocno, albo w ogóle. W Twoim przypadku była to ta pierwsza opcja. Nabij lufę, ściągnij buszka, poczekaj 5 - 10 minut (niektóre odmiany to bomby z opóźnionym zapłonem). Jak jest ok to pozostań przy tym, jeśli za słabo dopal dalej. Dodawałeś tytoń? Jeśli tak, to to mógł być główny powód Twoich wymiotów. tytoń z ziołem działa mocno zmulająco - zwłaszcza na osoby, które na codzień nie palą papierosów.
Narzeczona (a obecnie żona) kumpla, z którymi wynajmowałem 6 lat mieszkanie paliła tyle, co my (czyli przy każdej okazji). Nigdy nie zapomnę, jak pierwszy raz przygotowałem jej wiadro (właściwie to przygotowałem pod siebie, ale nabiłem za dużo :))
Ona jednak nie próżnowała (lub próżnowała, gdy mogła sobie na to pozwolić, lub było za grubo) i na fazie zwykle pracowała. Bardzo fajna dziewczyna.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
