Napój o działaniu psychodelicznym, zawierający DMT – sposoby przyrządzania, opisy rytuałów, rady i wątpliwości.
Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 968 • Strona 71 z 97
  • 99 / 5 / 0
Nie mogę już edytować. Dodam więc następny post.
Sprawa dotyczy gotowania aya bez zakwaszania. Gotowałem 2 razy czystą aya bez dodatków zakwaszających. Efekt opóźniony o godzinę i łagodniejszy trip, którego stan przedłuża się na następny dzień lub dwa w formie totalnego spokoju, bez jakichkolwiek obaw. Lekcje jakie wynosi się z takiej podróży nie są "kosmiczne" a dotyczą aktualnych problemów, przeżywanych na chwilę obecną. W czasie ostatniej sesji (bardzo łagodna, bez kwasku) otrzymałem odpowiedź, że nie mogę tym razem pozbyć się tego "co mnie boli" a tylko dlatego, że sam to stworzyłem, sam uruchomiłem ten proces w moim życiu i teraz powinienem czekać aż wszystko samo się wypali do końca - analogia z ogniskiem. Ognisko (uczuć do kobiety i cała namiętność) buchnęło jakieś 10 lat temu. Od czasu do czasu, jedno z nas zalewało je wodą, ale za dużo było w nim "drewna" które wiatr "myśli i uczucia" na nowo rozpalał. Teraz kiedy pozostały jedynie niedopalone resztki, mniejsze, czy większe kawałki, trzeba pozwolić, by wyżarzyły się na "popiół" tak, by po jakimś czasie, został tylko ślad w postaci "blizny" - naszej historii doświadczeń życia - po ognisku (popiół rozwieje wiatr) i nie było żadnego "niedopalonego" konaru. Wszystkie rzeczy które stworzymy, musimy być światkami ich śmierci. Inaczej jest z pasożytami które żyją w nas i naszym kosztem (np myśli samobójcze)
aya pozwala obmyć się z pasożytów (programy osobowości) ale nie odbiera nam tego cośmy sami chcieli. Musimy zrozumieć dlaczego tego pragnęliśmy i co nam to dało (jakie zrozumienie)
Pzdr
  • 59 / 6 / 0
Przyda sie twoja instrukcja podczas przygotowywania, ktora niedługo mnie najprawdopodobniej czeka. Jasno i logicznie, a przy okazji rozjasnilo mi pare kwestii.

Gdyby ktoś miał jeszcze strony skąd mozna zrobic zamowienie na dostawe roslin i moglby sie podzielic swoja wiedza to prosze dac znac. Mam na mysli jakies sprawdzone miejsca. (PRV lub tutaj).

Ja osobiście zaczne od podstaw, niczym dziecko ktore pierwszy raz bedzie sie uczyc liter.

Czy to są dobre gramatury według waszych doswiadczen, jak na poczatek?
- Banisteriopsis caapi - 50gr
- Psychotria viridis - 25-50gr (??)
  • 99 / 5 / 0
Dodam jeszcze rzecz taką:
Intensywny, mocny, kosmiczny kontakt z ayahuasca jest oderwany od rzeczywistego, aktualnego i przeżywanego obecnie życia. Co jest rzeczywistością ? Proste pytanie. Rzeczywistością jest to co przeżywamy w "tej chwili". Nie ma innej rzeczywistości, niż ta, która istnieje na chwilę obecną. Nic Ci nie da to że wiesz jak powstał świat i skąd wzięło się życie. Na nic jest wiedza o Źródle wszystkiego stworzenia, jeśli nie umiesz poradzić sobie z tym co istnieje "TERAZ" Całe te wielkie "BANGI" i niezliczone planety na których "może być życie" nic nie znaczą wobec Twojego życia, tu i teraz. Ty jesteś "Źródłem" które doświadcza samego siebie. Ty jesteś konstruktorem mostu na którym siedzisz, w chwili, kiedy wozy obciążone ładunkiem, przejeżdzają by sprawdzić jego wytrzymałość. Ty jesteś osią rzeczy, wokół której, kręcą się galaktyki. I nie ma nic ważniejszego, ponad Ciebie. I tylko ten może zrobić Ci krzywdę, komu na to pozwolisz, a tylko dlatego, że nie wiesz o tym, iż nie ma nikogo ponad Ciebie. Ty jesteś swoim wybawcą i Ty jesteś swoim oprawcą. Wszystko co dzieje się wokół Ciebie, to lustro w którym się przeglądasz i pragniesz wiedzieć, kim jesteś naprawdę.
  • 3900 / 242 / 13
Taa super, ale oftopowo. Do new age'u z tym bo tutaj jest dyskusja na tematy przyrządzania.

Odnośnie tych FAQ z obrazkami z przed paru dosłownie stron:
-caapi + chacruna: 50-100g : 50-100g - taka proporcja polecana na nexusie... chacruna bywa bardzo różna, często mało wydajna...
-co do analogu z mimozą: ktoś tam napisał 13g - chyba tego kogoś pojebało, no albo ma outer rootbark (ale raczej to pierwsze); Mimosa hostilis inner root bark (czyli ta mączka ze sklepów, ewentualnie w postaci wiórów kory) zawiera w uproszczeniu około 10mg DMT na 1g kory (już przeliczając na freebase). Ja polecam zaczynać od 5-7g mimozy. To, że można zacząć od 13, ba! nawet od 20 nie oznacza, że są to dawki ekwiwalentne do np. 50g chacruny. Gdybym miał przeliczyć 20g MHRB na chacrunę to byłoby to około 200g;

kwestia ruty: 3-5g w zależności od zawartości alkaloidów, ale przyjęto, że pełna inhibicja MAO następuje przy 3g i nie ma sensu zwiększać tej dawki (nieprzyjemny rutowy bodyload)
Wkońcu zmęczony, bez sił i ochoty, bez domu i imienia w kanale zapomnienia;
  • 163 / / 0
wojcieszekn jak ja lubię czytać Twoje posty...chciałabym dojść do tego do czego Ty doszedłeś dzięki aya...bardzo wartościowe przemyślenia, nie tylko dla Ciebie, ale i dla innych :-)

Udało mi się w końcu znalezć wiarygodnego sprzedawcę roślin, z których można sporządzić ayahuascę. Kilka razy z powodzeniem już sporządziłam ayahuascę z Cielo vine oraz chaliponga na soku z cytryny.

Niestety mam pewien problem nie związany już ze słabą jakością roślin, bo te, które kupuje są bardzo dobrej jakości...tak naprawdę przy spożądzaniu aya jakość roślin jest kluczową sprawą... jest jednak tak, że przy dawce 50 gramów cielo + 4 do 6 gramów chaliponga zaczyna się w moim przypadku teleportacja w przestrzeń ayahuaski. Niestety nie mogłam znieść tego i zmusiłam się do wymiotów. Przy dawce 2 gramy chaliponga bardzo dobrze znosiłam wszystko, jednak u mnie przy tej dawce nie następuje przeniesienie na drugą stronę, a jedynie połączenie z drugą stroną przez „most”. Ostatnio nawet przy tej niskiej dawce - 2 gramy chaliponga duch Ayahuasci spytał się mnie czy na pewno chcę doświadczyć tego co oferuje yage – ponowne narodziny, uczucie wieczności itp...i dał mi to odczuć w 3% to co może mi pokazać...poczułam wtedy, że w końcu ayahuasca otwiera dla mnie swoje królestwo i zaczyna mnie traktować poważnie... Nie jestem doświadczona w piciu yage, było to zaledwie kilka razy....jednak wiem, że ciągle nie jest to co ayahuasca oferuje...to co przeżyłam daleko jest od tego...a i tak zmuszałam się do wymiotów...a to był zaledwie początek...Doświadczenie to nie jest nawet straszne, ale tak nieprawdopodobne, zaskakujące i intensywne...

Nieodłącznym elementem moich sesji jest kontakt z innymi bytami, jest to kontakt pozawerbalny, kontakt na zasadzie przekazu informacyjno-energetycznego. To było dla mnie wspaniałe odkrycie, że tak swobodnie, bez setek zdań można z kimś się porozumieć...określam ich jako przyjaciele z innego wymiaru...raz pojawił się w moich wizjach tzw. mechaniczny elf, niebieski, z kulką z klocków, nie wiedziałam wcześniej o co chodzi z tymi elfami, w końcu zrozumiałam...kiedy ten elf przeskoczył mi nad głową.

Wiem co może ktoś napisze, że skoro tak postępujesz to nie jest to dla ciebie...a ja odpowiem mylisz się i tak będę próbować...to jest dla mnie, ale mam problem żeby to ogarnąć...uważam, że optymalna dawka dla mnie to może być 10 gramów chaliponga + 75 - 100 gramów cielo vine (teleportacja na drugą stronę z oczyszczeniem i ponownymi narodzinami). Zastanawiam się czy nie przygotować sobie takiej dawki „uderzeniowej”, po której nie ma odwrotu...gdyż zauważyłam jakiś pozytywny wpływ małych dawek na umysł i duszę, jednak wydał mi się trochę ulotny...zastanawiam się także nad użyciem mimosy i ruty...bardzo proszę o rady i wskazówki.
Uwaga! Użytkownik explorer nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 99 / 5 / 0
witaj kochana "Explorer" Bardzo fajnie to opisałaś Cieszy mnie fakt że jest jeszcze ktoś oprócz mnie, szukający "wolności od bycia człowiekiem" Najmocniejszy trip jaki miałem - kilka razy- to po rucie zmielonej jak kawa, nie gotowanej, wypitej "na surowo" z małą ilości wody i 60gramów mimosy z dodatkiem kwasku cytrynowego i kilku świeżych liści psychotri. Świadomość rozpada się jak domek z kart i przy tym doświadczeniu, śmierć którą opisywałem wcześniej jest dłubaniem w nosie. Po takiej rozpadce nie istnieje umysł. Jest się w ów czas Czystą Świadomością która to wszystko stworzyła i w której zawierają się wszystkie tzw nauki , filozofia, światy , wszechświaty, cywilizacje, UFO, technologia, całe życie biologiczne i co najważniejsze.....uwaga..... Tak. Uwaga jest najważniejsza, bo dzięki niej, tj tej uwadze, może się świadomość skupić jak światło przechodzące przez soczewkę, wyodrębnić z samej siebie i zaistnieć jako świadoma samej siebie, kropla wody, w przysłowiowym oceanie, wiedząc, że mimo swojej odrębności, bez całości nie może istnieć. Że nikt inny tylko ona sama jest stwórcą wszystkiego dla siebie samego. że zostawiła dla siebie "klucze" do zrozumienia i koła ratunkowe jak DMT. że po rozpoznaniu tego niemożliwego do zrobienia cudu, zachwyt nad doskonałością tej sztuczki, przewyższa wszystkie orgazmy wszystkich zwierząt naraz :) Nie ma większego poznania, ponad poznanie siebie. Kto rozpozna siebie, rozpozna Boga. Nie ma większej wiedzy, niż samowiedza. Cała reszta jest tylko dla "zabicia" czasu. Zresztą czas również jest wymysłem tzw umysłu i jest prawdziwie szatańskim pomysłem. Zło nie może istnieć poza czasem. Dlatego czas jest "więzieniem" dla całej zarazy i wszelkiego zła aby to skurwysyństwo nie było wieczne. Sorrki za bzytkie wylazenie :) Do stworzenia zła nieodzowny jest składnik czasu. Czyli czas. Bo jak widzicie z historii, czas się powtarza wraz całym złem które niesie. Doświadczając umysłu, doświadcza się czasu i w tym cyrku zwanym przez nas życiem, krzesze się iskra samoświadomości. A dalej się wie że wszystkie gwiazdy świecą za darmochę, że woda, której jest pod dostatkiem dla każdego, nie chce złamanego grosza za picie jej, że wszystkie ptaki i wiatr, śpiewają z czystej przyjemności a nie dla sławy, że chmury niosą deszcz nie dlatego że taką mają robotę, ale dlatego że żyją z tego powodu, że wszystko żyje dla całości jaką jest to co widzimy i czujemy, czyli ŻYCIE...wszystkie kolory, zapachy i dźwięki istnieją dla wyrażenia cudu jakim jest to wszystko. wszystko żyje dla życia samego w sobie a nie dla pieniędzy, bo nie ma większego cudu ponad życie. Nie ma większego cudu od małej , wzrastającej na nowo trawy, i nie ma większego cudu od ważki czy motyla a człowiek jest niczym więcej i niczym mniej lecz Bogiem, który pozwolił sobie na "ryzyko" zapomnienia kim jest. Wszystkie UFO ludy wiedzą o tym doskonale :) I ktoś powiedział na dodatek: jeśli powiesz tej górze aby rzuciła się w morze i wierzysz że tak się stanie, tak się stanie : Gość wiedział o czym gada :) i wcale nie był pierdolnięty :) chociaż prawdę mówiąc się nie leczył i nie chodził do lekarza i nie ma w dokumentach żadnego zaświadczenia o tym :)
  • 163 / / 0
wojcieszekn myślałeś o tym aby napisać książkę ? Poważnie mówię. :-)

Odnośnie Twojego najmocniejszego tripa – ile gramów ruty użyłeś, z jaką ilością wody ? Ile minut po rucie wypiłeś mimozę ? Czy duże mdłości są po tak wypitej świeżo zmielonej rucie ?

Użyłeś 60 gramów mimozy, a niektórzy piszą, że 2 gramy to wystarczająca dawka...nie zaryzykuje 60 gramów mimozy, ale myślę o 20 gramów mimozy + 3 gramy ruty. Zastanawiam się czy można doznać tego samego używając 20 gramów chaliponga + 75–100 gramów caapi cielo. Nie przeczytałam nigdzie, że ktoś przygotowywał Aya stosując aż 20 gramów chaliponga, wiem, ze po 6 gramach chali mój umysł nie rozsypał się jak domek z kart, a jedynie jest to dawka przy której zaczynają się deformacje ciała i teleportacja na druga stronę...no i element, który pojawia się już przy 2 gramach chali – widzenie innych bytów, kontakt z nimi. Pojawiają się także wibracje...ciała energetycznego ?

Aya jest iście szamańska...i należy się jej szacunek...dostało mi się dwa razy...nie było to nic strasznego, ale skończyło się tym, że przepraszałam ducha Ayahuaski. Nie wiem czy doszło do wypłynięcia na wierzch negatywnych emocji, czy Aya chciała mi powiedzieć, że to nie zabawka. Tak naprawdę problem polega na tym, że widzisz i czujesz coś i interpretujesz to na swój sposób. Coś co może wydawać się nieprzyjemne może mieć pozytywny skutek dla Ciebie. Kiedy Aya zaczęła działać nagle przypomniałam sobie to czego doświadczyłam podczas poprzedniej sesji i przeżyłam jeszcze raz to samo. W pózniejszych sesjach nie miałam nieprzyjemnych doznań. Aya z każda sesją wydaje mi się coraz bardziej mistyczna i przyjacielska.

Jest to dla mnie już rodzaj związku, niełatwego czasem – ja i duch Ayahuasca oraz przyjaciele z innego wymiaru, których na co dzień niestety nie mogę zobaczyć.
Wieczny_Szaman pisze:
Czy to są dobre gramatury według waszych doswiadczen, jak na poczatek?
- Banisteriopsis caapi - 50gr
- Psychotria viridis - 25-50gr (??)
Na początek poleciłabym 50 gr caapi cielo vine shreded oraz 2 gramy chaliponga no8 z maya.
Uwaga! Użytkownik explorer nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 99 / 5 / 0
explorer ... napisać książkę ? :) ludzie takich rzeczy nie chcą czytać. niech sobie zrobią kilka tripów LSD albo aya i wiedzą to co trzeba :) wiedzieć. Ta wiedza jest "wiedzą milczącą" Co do proporcji i czasu między rutą a yaya poczytaj sobie na poprzedniej stronie panienko najmilsza :)
  • 163 / / 0
Niektórzy czytają wojcieszekn :-)

Zapomniałam dodać, wywary gotowałam osobno, potem mieszałam i piłam. Następnym razem będę pić osobno.

Co do Twojej metody gotowania. Ja robiłam to inaczej. Kilka razy było tak, że mieliłam w młynku i od razu zalewałam woda destylowaną z sokiem z cytryny, potem doprowadzałam do wrzenia (5 sekund), pozniej zmiejszalam gaz tak aby nie bulgotało tylko parzyło się przez 30 - 45 minut. Zdejmowałam potem z gazu i po ostygnięciu przelewałam przez tkaninę i wyciskałam materiał roślinny. Zalewałam potem świerzą wodą z sokiem z cytryny. Z chaliponga powtarzałam to 3 albo 4 razy, a z caapi 5. Stosowałam także metodę z wstępnym nasączaniem. Materiał roślinny mielimy, wsypujemy do słoików przemytych wodą destylowaną, zalewamy wodą destylowana z sokiem z cytryny, wstawiamy na 24 h do lodowki, a potem gotujemy jak wyżej. Używałam zawsze wody destylowanej także do przemywania naczyn i garnków, których używałam do gotowania. Najwięcej czasu zajmowało mi odparowanie.
Uwaga! Użytkownik explorer nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 163 / / 0
explorer pisze:
Wieczny_Szaman pisze:
Czy to są dobre gramatury według waszych doswiadczen, jak na poczatek?
- Banisteriopsis caapi - 50gr
- Psychotria viridis - 25-50gr (??)
Na początek poleciłabym 50 gr caapi cielo vine shreded oraz 2 gramy chaliponga no8 z maya.
Dla uściślenia: na początek 50 gr caapi cielo vine shreded oraz 2 gramy chaliponga no8 z maya pite razem, ale nie osobno.
Uwaga! Użytkownik explorer nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 968 • Strona 71 z 97
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.