Ten CalMag kupiłem tylko dlatego, że w tym konkretnym sklepie mieli Bio Bloom i Fish Mix w 250 ml butelkach i dobrych cenach, które zbiłem o 10% przez zwykły zapis do spamu (polecam taki proceder - założyć sobie maila tylko pod spam i zapisywać się do newsletterów przy każdych zakupach. Zawsze można zbić 10-15%, albo konkretną kwotę. Jak za kilka kliknięć to warto).
Rozejrzałem się trochę i jedyny numerek z %, jaki znalazłem, to "100% naturalny".
Na outdoorze CalMag nie jest aż tak potrzebny, jak pod LED'ami i póki co dałem go chyba 2 - 3 razy - profilaktycznie. Chyba tylko raz w całej karierze miałem problem z magnezem i wtedy poleciłeś mi siarczan magnezu - odkrycie dekady dla mnie : ) 2 zł w aptece za 10 g, a starcza na 2 lata spokojnie. Zawsze daję trochę małym sadzonkom i są zachwycone.
Dziś fotek nie ma, bo padał deszcz i nie było opcji wejść na spot. Jutro znowu ładna pogoda, a w weekend upały.
Ten deszcz mi trochę pokrzyżował plany, bo jutro planowałem je karmić. Poczekam z tym do soboty, bo padało bardzo obficie. Rolnicy się cieszą, a ślimaki wyszły na żer, ale może przez noc niczego nie wjebią w całości. Ciekawy jestem, jak reagują na ziemię, która pochłonęła już sporo soli. Sól nierozpuszczona wyciąga z nich wodę i giną w męczarniach. Totalnie nie rozumiem idei jedzenia ich, choć sam kiedyś zjadłem 2 winniczki - oczywiście ugotowane jak we Francji. Najobrzydliwsza rzecz, jakiej w życiu próbowałem. Zrobiłem to tylko dlatego, by nie wyjść na mięczaka. Surowe owoce morza to przy nich delicje.
Fish-Mix wydaje się mieć spoko ilości NPK jak na nawóz organiczny, bo u mnie na etykiecie nawozu jest podane 5-1-4 (aczkolwiek te proporcje nie są stałe i mogą się delikatnie różnić według źródeł internetowych). Zaskoczyło mnie tylko, że jednak głównie melasą zapodaje niż tą rybą i dlatego byłem zdziwiony gdy ludzie po forach pisali, że po oprysku dolistnym śmierdzi im na kwadracie rybą
Dla mnie ten Fish Mix wali potwornie, ale nie jakoś klasycznie rybami. Ciężko mi opisać ten zapach (ani melasa, ani ryba), ale jak zabieram na spot, to owijam w 3 woreczki foliowe, bo inaczej cały plecak zaśmierdzony na amen. Tam zdaje się jest wyciąg z buraka i może to mi tak śmierdzi - ciężko powiedzieć, bo jakoś specjalnie nie wąchałem.
W domu bym go nie użył - jedynie na balkonie, bo to trochę jak ładowanie krowiej kupy do doniczek w salonie. Niemniej jako nawóz na wegetację jest MEGA. Widać, że rośliny są zachwycone i zawsze dzień po karmieniu są ciemno zielone (zdrowo, nie toksycznie).
Te ich nawozy są mega gęste i ja zawsze muszę konkretnie je wytrzepać, zanim naciągnę do strzykawki, Szczególnie ten Bio Bloom jest dużo bardziej gęsty na dnie, jeśli postoi. A CalMag ma na dnie warstwę jakiegoś osadu, który za cholerę nie chce się wymieszać.
Muszę koniecznie kupić coś jeszcze na kwitnienie. Zastanawiam się nad TopMax'em od nich, bo podobno ten BioBloom solo jest słaby.
Sądzę, że przez "wyciąg z buraka" oni rozumieją melase, bo melasa jest właśnie produktem ubocznym przy produkcji cukru z buraków.
Na kwitnienie jest fajny nawóz: Bio-bloombastic od Atami, ma NPK 0-9-12, czyli to taki ekologiczny PK.
A pisząc podwójna etykieta miałem na myśli to:
Z tą etykietą nie rozkminiłem, że się otwiera - sprawdzę jutro i napiszę.
Dziś pogoda znowu wyśmienita. Dobiło do 27 C i 95% czasu słonecznie. Jutro i pojutrze upały i bezchmurne niebo.
Zabrałem ze sobą nawozy, ale po wczorajszych deszczach doniczki były mocno nasączone i ciężkie więc nie chciałem dokładać do pieca. Auto Sour Diesel znowu pokazał objawy przelania więc tym bardziej nie było komu lać. Poza tym sezonowym Afghan'em oraz drugim, który do tej pory był tajemnicą, a którego umieściłem przedwczoraj w podobnym dole z 10 L wymieszanej ziemi sklepowej, ok 2 L piachu i drobnych kamieni oraz "ziemi" z części spota, która jest bardziej zielona. Dużo większe już nie urosną i w sumie o to mi chodziło. Dostały 3 ml zupy rybnej i 2 ml CalMag'u na 1.5 L.
Jutro ziemia powinna już przyjąć umiarkowaną ilość wody, to automaty dostaną jeść.
Poza jednym (Afghan Haze) zapowiadają się przyzwoite plony. Sour Diesel to wielka niewiadoma, ale coś tam zawsze da.
JH został jakiś miesiąc kwitnienia i przydałoby się go czymś spryskać prewencyjnie, bo niestety miejscówkę mam dość wilgotną, a wiele nie trzeba. Jeśli ktoś zna coś skutecznego, będę wdzięczny za rady. Krzak wzbogaca zapach o taki ziemisty (jak ziemia w lesie) - na pewno wiele osób go zna - toż to klasyk.
Takie atrakcje planuję na jutro, bo i jest gdzie. "Moja" rzeka nie jest duża, ale są miejsca, gdzie woda sięga 3 metrów głębokości i jest raczej czysta. Dziś była już ciepła, a jutro to już pewnie level Meksyk, czy Karaiby. W tych miejscach nurt jest mniej wartki więc woda się nagrzewa.
Dałem im wszystkim jeść wedle potrzeb + wszystkie auto dostały trochę CalMag' (zapomniałem sprawdzić tego składu). Kupiłem też 1 L Biohumus'a do kwitnących w Auchan - taka zielona butelka z czerwonym kwiatkiem. Najbardziej zaawansowanej auto JH dałem 1 ml CalMag, 2 ml BioBloom i 1 nakrętkę Biohumus'a na 1.5 L wody. Afghan Haze dostał podobnie, a pozostałe jeszcze FishMix i CalMag.
Auto Sour Diesel dochodzi do siebie i jemu wlałem może 250 ml. Jestem pewny, że jutro ziemia będzie niemal całkiem sucha, a ona mega zadowolona (jak i pozostałe).
Poprawiłem LST u 2 sztuk, które zapowiadają się na naprawdę dorodne auto. Nie naginałem bardzo agresywnie, ale to na pewno da pozytywny efekt.
Wypatrzyłem też skrzyp polny i zastanawiam się, czy nie zrobić wyciągu / gnojówki - z uwagi na dużą zawartość krzemionki. Tylko nie mam pojęcia, czy wyciąg (czyli zalany zimną wodą na 24 h) będzie miał cokolwiek krzemu - muszę poczytać. Czekać 2 tygodnie na gnojówkę to za długo, bo już wszystkie będą kwitnąć i może być nieco za późno na jakiś pozytywny efekt. Poszukam jeszcze tej Muszynianki. W biedrze była tylko lekko gazowana i nie było wzmianki o żadnym krzemie. Kolejna rzecz do sprawdzenia.
15 lipca 2023jezus_chytrus pisze: Poszukam jeszcze tej Muszynianki. W biedrze była tylko lekko gazowana i nie było wzmianki o żadnym krzemie. Kolejna rzecz do sprawdzenia.
Na necie w każdym opisie muszynianki stoi, że to "Woda alkaiczna", czyli nie może mieć pH < 7, albo piszą farmazony. Być może mają kilka źródeł, bo cały ten region słynie z najlepszej w Polsce wody (niedaleko jest też Krynica).
W ogóle jak uprawa idzie z duchem czasu. Kto jeszcze 10 lat temu myślał o jakimś krzemie uprawiając konopie? Pierwsze poradniki mówiły właściwie tylko o pH ziemi, nawozie na weg / flo i treningach.
Widziałem też kilka dni temu filmik na YT, gdzie jakiś murzyn twierdził, że ma sposób na bezstresowy topping. Zwyczajnie "wyjął" najmłodszy pęd (bez cięcia czy skubania). Powiedział, że nie ma żadnego zastoju i efekt jest piorunujący. Niestety nie pokazał krzaków dla porównania więc to pewnie jakiś fake.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
