Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Używanie narkotyków sprawiło że w życiu...
...więcej zyskałem (niebo)
65
55%
...więcej straciłem (piekło)
53
45%

Liczba głosów: 118

ODPOWIEDZ
Posty: 80 • Strona 8 z 8
  • 1587 / 11 / 0
Hmm... zależy co rozumiesz jako uzależnienie :P

U mnie to w sumie bardziej takie przyzwyczajenie :P
Ale w sumie nie mam ciśnienia... W sumie to chyba bardziej biorę , bo się tak przyzwyczaiłam...

Z tym, że ogólnie jestem osobą, która ma skłonność do obsesji, odkąd pamiętam, zawsze szalałam na punkcie czegoś i psychodeliki to właśnie jedna z moich obsesji. Często mi się przykro robi jak ktoś powie coś o nich złego. Wiem, że to głupie.
rchiro the best
  • 703 / 40 / 0
Czuję się uzależniona, kiedy biorę choć wiem, że nie przyniesie to pożądanego efektu, czuję, że te maratony wypłukują mnie z serotoniny i osłabiają fizycznie (bardzo mało snu, nieregularny tryb życia). Krótko mówiąc - nie mogę przestać. I też czuję, że to przyzwyczajenie, zły nawyk można powiedzieć :-p Nie jest to nawet w jednej dziesiątej tak szkodliwe jak ciągi na opio i nie przeszkadza mi tak bardzo w normalnym funkcjonowaniu, ale też nie czuję się z tym dobrze.
Kiedyś jako jeden z plusów ćpania podałabym właśnie tę możliwość spojrzenia na wszystko z zupełnie innej perspektywy jaką dają psychodeliki, przy tym zapewniając zajebistą zabawę. Teraz to się wyzerowuje przez ciemną stronę ich zażywania - trudności w znalezieniu sobie jakiegoś zajęcia na trzeźwo, bo bez sajko nawet słuchanie muzyki wydaje się mniej atrakcyjne, nieprzyjemne stany pod wpływem, które niczego już nie uczą, osłabienie organizmu itp.
  • 478 / 22 / 0
>to uczucie, gdy doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że minusów jest znacznie więcej niż plusów, ale, że tak powiem, decyzja już zapadła - wiesz, że toniesz w tym bagnie po uszy i jedyne co możesz z tym zrobić, to cisnąć z siebie bekę
Uwaga! Użytkownik szalonykot nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 68 / 4 / 0
Chciałbym mieć obsesje na czymś co nie jest narkotykiem, może wtedy zapomniałbym o tym jak fajnie było pod wpływem dopaminergików i przestałoby mnie męczyć myślenie i ciągota... I jeszcze żeby tylko to było z punktu finansowego pożyteczne, daj mi Panie Boże, wtedy mogę poświęcić się w całości.
  • 43 / / 0
szalonykot pisze:
>to uczucie, gdy doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że minusów jest znacznie więcej niż plusów, ale, że tak powiem, decyzja już zapadła - wiesz, że toniesz w tym bagnie po uszy i jedyne co możesz z tym zrobić, to cisnąć z siebie bekę
Lepiej bym tego nie opisał, ale rozszerzam: to uczucie, że robisz źle, ale nie możesz się oprzeć...
  • 195 / 4 / 0
+moja percepcja sięgła głębiej, dalej niż u zwykłego porządnego obywatela (ach, piękne tripy na sajko) co traktuje jako cenne doświadczenie

+znalazłam mnóstwo alternatyw dla nudnego etanolu

+poszłam na egodropa, zobaczyłam że można się inaczej bawić niż na imprezach zakrapianych alkoholem (ae się naebałem) i ten typ imprezy jest lepszy- wolę spokój

+jak zaczęłam brać substancje psychoaktywne zarejestrowałam się tu i pośrednio przez [h] na b4 przed egodropem właśnie poznałam mojego chłopaka :heart:

-jak mi smutno to pierwsze co mi przychodzi do głowy to puknąć majkę

-biorę M. sporadycznie, ale np. po miesiącu albo więcej przyjdzie mi ochota to zrobię wszystko żeby zrealizować postanowienie

-wiele kłótni jest spowodowanych narkotykami

-kiedyś musiałam wziąć jakąś substancje psychoaktywną co najmniej raz w tygodniu (ciśnienie) obojętnie jaką: od etanolu przez opioidy i stymulanty na psychodelikach skończywszy. Teraz już mi przeszło na szczęście.

Generalnie to oceniam póki co na plus.
W zachodu krwawych, ostatnich promieniach,
Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znów dzień wstaje, brzask bije z otchłani,

Powraca męka codzienna istnienia.
  • 1680 / 270 / 0
kosmonautka, jeśli to jest dla ciebie "na plus" to ładnie zaczynasz się oszukiwać.
Ja nie będę swojego bilansu zysków i strat przedstawiał, robiłem taki jak byłem na terapii w ośrodku i było mocno na minus.
Większość z was ma mocno rozwinięte mechanizmy racjonalizacji i pokrętnego tłumaczenia wszystkiego.
Największy przegryw na forum
  • 989 / 76 / 0
Ja tam się nie dziwię. Sam przed sobą się usprawiedliwiam czasem, robię sobie bilanse strat i strat, oszukuję się i tak dalej ale każdy z nas to robi, robił albo będzie robić, bo jak się tego nie robi to się wali łbem o szary chodnik, a to boli, a ból trzeba ukoić...

I to jest zabawne w ten absurdalny sposób, jak widzisz samousprawiedliwienie, racjonalizację i inne takie naukowe terminy a w praktyce to jest tak, że pisze coś jeden z drugim i to nawet sensownie brzmi tylko, do kurwy nędzy i tak każdy wie, włączając w to samo-usprawiedliwiającego się, że to bajka. Uśmiechasz się, bo ty WIESZ, tylko zapominasz, że z samego siebie się śmiejesz i do samego siebie się uśmiechasz.

A jak się przyznajesz to wytykają ci mentalny ekshibicjonizm i mówią, że się użalasz nad sobą.

Kłamstewka internetowe śmieszą najbardziej, no bo przecież to miejsce, w którym anonimowo nie musisz się wstydzić niczego, a i tak się wstydzisz, kręcisz i bajdurzysz.

Piszę o sobie, żeby nie było, że do kogoś ale podoba mi się te spojrzenie z drugiej osoby.
Egoista, ale miły.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
  • 2652 / 387 / 0
To tu tak jak na terapii, tak?

Cześć, jestem uzależniona od... najaktywniejszy w wątku Heroina - Wątek Ogólny

Fizycznie bilans wychodzi na 0. Mój stan zdrowia się nie zmienił, problemy zdrowotne, które miałam zanim zaczęłam brać nadal są obecne w moim życiu. Póki co nic nowego nie doszło. (nie mam hiva, ani hcv).

Psychicznie bilans również wychodzi na 0. Byłabym skłonna napisać "na +", ale ktoś zaraz na mnie wskoczy z kijem, bądź innym podłużnym narzędziem (tutaj cenzura). Choroba psychiczna przed ćpaniem prowadziła mnie do destrukcji i ćpanie również mnie do niej prowadzi. Jest za to jeden niepodważalny fakt - gdybym nie zaczęła brać już dawno by mnie nie było. Dlatego tam na górze, w tej ankiecie zaznaczyłam opcję nr 1, bo zyskałam życie. Gówniane, ale jednak. Nieprzerwanie dążę do pożegnania się z nim.
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 29 maja 2015 przez Blue_Berry, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 13 / 0
Dzięki złym niedobrym narkotykom rzuciłem fajki, nauczyłem się panować nad zachciankami, zająłem się sportem (umiejętność dyscypliny ta sama co w dragach), wyrobiłem tolerancję na dyskomfort, wyrobiłem niezłą pamięć zewnętrzną, znalazłem cel w życiu, zrobiłem ogromne postępy ku niemu, (to były zasługi głównie mj, teraz sajko: ) zobaczyłem Matrix + trochę jak on działa, Ego gdy się rozpada i jest takie nieprawdziwe, zobaczyłem Piękno, które jest moim nowym narkotykiem.

Minusy: wyrobiłem pewną niechęć do ludzi, powiedziałbym, że "nudzą" mnie, ale to jest nieco bardziej złożone. Po części problem we mnie i jest do naprawienia. W każdym razie dla wszystkich plusów ludzie jest to poświęcenie, na które jestem gotów ;)
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 80 • Strona 8 z 8
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.