Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 85 • Strona 8 z 9
  • 1599 / 47 / 0
Nieprzeczytany post autor: pol90 »
Różnica jest taka, że u dilera kupują ludzie, którzy jak byli dziećmi, młodzieżą to rozrabiali, bili słabszych, uzyskiwali gorsze wyniki w nauce itp. , a w aptece kupują ludzie, którzy nie należą do tej grupy.
http://tomi001.prv.pl
  • 432 / 1 / 0
pol90 pisze:
Różnica jest taka, że u dilera kupują ludzie, którzy jak byli dziećmi, młodzieżą to rozrabiali, bili słabszych, uzyskiwali gorsze wyniki w nauce itp. , a w aptece kupują ludzie, którzy nie należą do tej grupy.
O tak z pewnością :rolleyes:
off
  • 2497 / 50 / 0
to tak, jak bys mial warzywniak, obi i media-markt. W kazdym jest cos innego, nie widze powodu, dla ktorego kupienie selera w warzywniaku mialoby byc czyms uwlaczajacym.
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 213 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: mundziel »
pol90 pisze:
Różnica jest taka, że u dilera kupują ludzie, którzy jak byli dziećmi, młodzieżą to rozrabiali, bili słabszych, uzyskiwali gorsze wyniki w nauce itp. , a w aptece kupują ludzie, którzy nie należą do tej grupy.
Nie ma to jak twoje mądrości.
To co, biłeś mamę w dzieciństwie?
Uwaga! Użytkownik mundziel jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1718 / 9 / 0
Nieprzeczytany post autor: forest »
Kurwa, dostałem 450zł na konto, to w tydzień tej kasy nie było :'(
Uwaga! Użytkownik forest nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 678 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Cypress »
W sumie to fakt, że lekomani i opiofile traktowani są trochę gorzej niż inni przedstawiciele narkomańskiej społeczności. Przyznanać się do ćpania hery to prawie jak przyznać się że ma się hiva, co gorsza dla niektórych to to samo hera = hiv.

[Kodeina - Uzależnienie]
  • 144 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Pan Stefan »
Lekomania... Mam pewną teorię. Owszem, za lekomanię uznaje się uzależnienie od leków, ale... Moim zdaniem lekomanem można nazwać staruszkę biorącą benzo na sen od 40 lat, w dawkach leczniczych. Natomiast, jeśli ktoś bierze te same leki, ale w dawkach rekreacyjnych, świadomie, w celu odurzenia się, to powinien być nazywany narkomanem. Z Wikipedii: Narkomania charakteryzuje się: "tzw. głodem narkotycznym, przymusem zażywania środków odurzających, chęcią zdobycia narkotyku za wszelką cenę i wszystkimi sposobami." Nie wiem, jak wy, ale ja mam wszystkie trzy objawy. To nic, że bierzemy leki, robimy to nie jako leczenie, tylko z pełną premedytacją w celu ujebania się. Choć ktoś tu napisał, że "my wszyscy bierzemy leczniczo, na ból istnienia."
A co do podwónego życia, to muszę się przyznać, że ze swojego nałogu wielkiej tajemnicy nie robię. Oczywiście, nie chwalę się tym każdemu nowopoznanemu osobnikowi! Nie dlatego, że jestem z tego "dumny", ale jeśli kiedyś będę potrzebował pomocy w walce z chorobą, to ludzie dookoła mnie nie będą zaskoczeni, "o kurwa, ty ćpasz?". Chociaż to bardziej skomplikowane, ale nie chce mi się już pisać.
Nodding :-D

[Kodeina - Uzależnienie]
  • 1599 / 47 / 0
Nieprzeczytany post autor: pol90 »
Moim zdaniem lekomanem można nazwać staruszkę biorącą benzo na sen od 40 lat, w dawkach leczniczych
Jak ktoś bierze leki w dawkach leczniczych to nie może być nazywany lekomanem, bo wtedy każdego kto bierze jakiekolwiek leki trzeba by było nazwać lekomanem. Lekoman to osoba, która odurza się lekami.

[Kodeina - Uzależnienie]
http://tomi001.prv.pl
  • 144 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Pan Stefan »
Wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Chodzilo mi o sytuacje, ze ktos bierze leki wiele lat, troche juz z zalozenia, ze "musze, bo jak odstawie, to i tak nie bede mogl spac". Takie hipochondryczne nastawienie. Moze nie potrafie tego teraz dobrze wytlumaczyc. Oczywiscie nie probuje zmienic definicji lekomanii, ile lekko przeciagnac granice miedzy narko- i lekomania. Ktos, kto bierze leki, ale ma caly bagaz psychiczny narkomana (no nie wiem, jakies problemy, rodzice go nie kochali, odrzucenie i takie tam), moze byc przeciez uznany za narkusa, a nie lekomana.

Nie czepiac sie slowek, bo w obecnej chwili ciezko mi przelac mysli na ekran monitora, ale mam nadzieje, ze ktos wie, o co mi chodzi.

[Kodeina - Uzależnienie]
  • 375 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: Bodzi0 »
Lekoman- człowiek który ma MANIE (w tym wypadku mania to synonim obsesji) na punkcie LEKÓW. Czyli przyjmuje je nie kieruje się racjonalnymi pobudkami. Dawki nie muszą być tu czynnikiem decydującym. Jeśli biorę lek bo mam ochotę a nie na konkretne schorzenie, bądź przyjmuje dawki wyższe niż nakazywałaby logika to jestem lekomanem.

Ogólnie lekomana zdefiniowałbym:- Osoba regularnie przyjmująca środki uznane za lekarstwa z pobudek innych niż zdrowotne (takich jak przyzwyczajenie, czy chęć odurzenia się).

[Kodeina - Uzależnienie]
Ostatnio zmieniony 05 listopada 2009 przez Bodzi0, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Bodzi0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 85 • Strona 8 z 9
Newsy
[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.