Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.
ODPOWIEDZ
Posty: 153 • Strona 8 z 16
  • 1 / / 0
Nieprzeczytany post autor: chusy »
Jeszcze jakiś czas temu nie uwierzył bym co poniektórym tutaj że po MJ można mieć badtripa..
Niestety takowy dosięgnął mnie jakiś miesiąc temu. A było to tak ;-)
Rano przed szkołą postanowiliśmy się z kumplami (2) zjarać. Miejsce palenia - piwnica kumpla.
Wszystko gotowe, wiadro stoi, kumpel robi jakiegoś mixa (zostało nam jeszcze troche ww). Ściągam pierwszy, potem kumpel i następny kumpel. Zajebka spokojnie wchodzi, zjaraliśmy jeszcze po jednym i wyszliśmy z piwnicy. Było nam tak dobrze (kumpel gadał coś że ma siłe żeby chodzić, bo pomaga mu w tym bóg w postaci wiatru, czy coś w ten deseń) że poszliśmy na nogach do szkoły. Na miejscu czułem się wspaniale, to uczucie obojętności połączone z ciepłem dochodzącym z klatki piersiowej, w głowie tysiące myśli, humorek też miałem zajebisty. W tym momencie podeszła do nas jakaś nauczycielka, i wkręciła nam że dziwnie wyglądamy (normalnie na takie uwagi leję, ale tym razem poczułem się bardzo dziwnie). Kumple nie przejęli się nią zbytnio, i weszli do szkoły. W tym momencie doznałem uczucia samotności i lęku. Postanowiłem że dzisiaj nie idę do szkoły, więc udałem się przed siebie. Nagle ocknąłem się sam nie wiem gdzie, próbowałem rozkminić skąd się tu wziąłem, nie znałem drogi powrotnej, więc śmiertelnie się przestraszyłem, serce waliło mi jak młot, w uszach słyszałem dziwną melodyjkę, ze strachu przyśpieszyłem kroku i udałem się do lasu (nie wiem co mi sie pojebało). Tam wydawało mi się że jestem pod obserwacją, na drzewie siedział jakiś ptak i spoglądał na mnie, pamiętam że nagle zacząłem do niego gadać, zeby "przestał bo skapa". W dalszym ciągu miałem uczucie strachu, choć już nie tak intensywne, z czego byłem zadowolony. Niestety moje zadowolenie przerwał dźwięk kogoś lub czegoś biegnącego w moim kierunku. Sparaliżował mnie strach, choć nadal szedłem przed siebie, nie miałem odwagi spojrzeć za siebie. Po kilku sekundach (a przynajmniej mi się tak wydawało) postanowiłem się odwrócić - nikogo nie było. Nastąpiło szczęscie w nieszczęściu - wyjście z lasu :yay:
Przed sobą zauważyłem dziwną skałę, postanowiłem że wejdę na nią by zobaczyć gdzie mniej więcej się znajduje..
to było dużym błędem. Gdy zbliżyłem się do owej skały na odległość około 5 metrów, zauważyłem postać. W pewnym momencie myślałem że dostanę zawału, a mój mózg zdawał się odmawiać współpracy. Postacią stojąca na skale okazała się być.. Maryja! Nie wkręcam. Na dziś dzień wydaje mi się że była to poprostu figurka dla pielgrzymów (mieszkam w częstochowie), ale wtedy.. wtedy moja wyobraźnia na tyle wyolbrzymiła sprawę, że ze wszystkich sił zacząłem biec w przeciwną stronę. Nagle poczułem że mi słabo, przewróciłem się i zemdlałem (nie jestem co do tego pewien, po prostu byłem wtedy nieobecny). Skończyło się tak że ocknąłem się w autobusie, i do tego w dobrym. %-D
Skutki tripa? Brak snu przez około tydzień, i niechęć do mixów do końca życia.
Uwaga! Użytkownik chusy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 56 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Jakich miksów? Czego z czym?
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 157 / 5 / 0
Kilka dni temu znalazłem trochę dobrego psychedelic trance'u, którego postanowiłem posłuchać w towarzystwie mj. Ostatni raz paliłem 2 miesiące temu. Sam spaliłem bardzo słabo nabitą lufę, baka była jakaś taka "trudno palna", słabo gryzła w gardło. Średnio się upaliłem.
Położyłem się na łóżku ze słuchawkami na uszach. Załapałem już jako taki trance, ale w pewnym momencie poleciałem myślami za daleko, nawet nie potrafiłem określić dokąd. W każdym bądź razie nie byłem w stanie tego zrozumieć, co wywołało narastający lęk. Po chwili byłem już na skraju ataku paniki: duszność, strach, tachykardia, mroczne otoczenie. Szybko zdjąłem słuchawki, nawpierdalałem się słodkości i modliłem się, żeby faza zeszła jak najszybciej.

Dla porównania działanie trypt czy fene nie jest dla mnie tak bad tripogenne jak zielsko. Ale te próbowałem w niskich dawkach. Po paleniu mam uczucie braku kontroli nad tym co się dzieje, otacza mnie ta "tłusta", konopna rzeczywistość, którą odczuwam również własnym ciałem.

Najgorsze jest to, że na trzeźwo wydaje ci się, że mógłbyś to jakoś znieść, że to nie problem zapalić sobie jeszcze raz. Ja się przejechałem na takim myśleniu, co dodało mi trochę rozsądku. baka zdecydowanie nie jest dla mnie i dla tych, którzy mają podobne problemy. NIE PALCIE.
  • 21 / / 0
Kiedyś po solidnym bacie serce zaczęło mi tak jebac że myślałam że się przekręcę, w drodze do domu rozmawiałam w myślach z księżycem na temat mojego życia i tego ze zaraz umrę, ale w końcu mnie przepuścił i żyje do teraz :-D w dalszej drodze do domu widziałam że w ktos ma urodziny w takiej dużej kamienicy i w oddali było widać przez okno że ktos tam chodzi i śpiewa, głowy tych osobników wydawały mi się być nieproporcjonalnie duże i widziałam je bardzo wyraźnie... Dobry był tez motyw (szłam wtedy z kumpelą) i pytam się czy ci ludzie tam śpiewali, ona powiedziała że tak, ale jej nie wierzyłam, wróciłam się i nasłuchuję stwierdziłam że gości spiewali, idziemy dalej i znowu nie wiem czy spiewali czy nie, pytam sie, znowu nie wierzę, sprawdzam i okazuje się że tak... ogólnie zajebiste zapętlenie umysłu i cały czas miałam wrażenie że to co działo się w danym momencie powatarza się po raz kolejny chociaż tak naprawdę było tylko jednym razem %-D
  • 13 / / 0
ja to mam zawsze bad tripy jak palę : ) a palę 2-3 razy w tyg :D ale lubię to a wkręca to mi się naprawdę wszystko wystarczy że ktoś tylko coś wspomni o czymś niemiłym to od razu taka bania że szok i wkręcanie sobie rzeczy niemożliwych :D :D chociaż sobie tłumaczę to i tak się człowiek boi hehehheeh :yay:
  • 402 / / 0
ja to też czesto bad tripy mam, ostatnio jak paliłem to taką schize dostałem że umieram. hehe jak się przestraszyłem pobiegłem do domu chciałem na pogotowie dzwonić, a miałem jakieś 100 metrów to przez te 100 metrów obaliłem się z 20 razy:) haha teraz sam z siebie się śmieje, no ale cóż taka schiza:)
  • 126 / 2 / 0
ile razy upadłeś na łeb podczas tego biegania ??
  • 402 / / 0
dober pisze:
ile razy upadłeś na łeb podczas tego biegania ??
a wiesz, że ani razu.
  • 152 / 8 / 0
bad tripy po weedzie to jest chyba niemozliwe od 10 lat jaram a nigdy takiego nie mialem nawet pierwsze razy byly przekozackie nawet gdy :kotz: z przepalenia to i tak po kilku minutach bylo dobrze i trzeba bylo sie dobic buchem :diabolic: albo bronkiem bo ile by nie bylo to i tak jest za mauuuo hehe
  • 63 / 2 / 0
Od kiedy jaram BT mi ani nikomu ze znajomych palaczy się nie zdarzył a często grubo już było, jedynie jakieś wkrętki typu pająki, myszy i t.p.
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2010 przez oLdbOy, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu - prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
..."Bo dla mnie nie wiedzieć czemu, wolność ma zapach acetylenu.
Powstałe z karbidu gazy, doprowadzają mnie do ekstazy"...
ODPOWIEDZ
Posty: 153 • Strona 8 z 16
Artykuły
Newsy
[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.