Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7814 • Strona 8 z 782
  • 199 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Xavi »
[kasuj]
Ostatnio zmieniony 01 kwietnia 2008 przez Xavi, łącznie zmieniany 1 raz.
To zła substancja rodem z piekła, Bardzo łatwo uzależnisz się, Klaruje mi specjalistka wściekła .Lecz musi po tej samej bieżni biec, Facet, pieniądz, poczucie bezpieczeństwa, Które z tych pojęć pani ćpa?
  • 53 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: Sol »
Fizycznie to utrata apetytu
wlasnie u mnie zupelnie inaczej- wilczy apetyt. na codzien jem raczej malo, chudzielec ze mnie ale jak przyjdzie do naglego rzucenia np.xanaxu to tylko bym siedziala, opcjonalnie lezala i jadla- niby nic nie smakuje, ale ciagle chce sie jesc.
Uwaga! Użytkownik Sol nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 15 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: NeUrOtYk »
Jak pierwszy raz odstawiałem clonazepam i luminal to był horror.spałem możeze 4 godzinkiw ciągu 2 tygodni ciągle sie trzęsłem,łeb mi wykręcało do tyłu, dostałem zeza na 2 dni i widziałem podwujnie, po dwóch tygodniach "mądra" pani doktor(bo byłem w szpitalu) włączyła mi tegretol i jakoś to poszło juz z górki. Na odstawke benzyny w domowych warunkach polecam chloroprotxixen na dzień tisercin na noc. no alkoholu nie polece bojestem przeciwnikiem. pozdrawiam
d(-_*)b
  • 3 / / 0
Witam,
hmmmmmm..... ja juz biore benzo od 10 lat, brałam chyba juz wszystko co możliwe....no tak, mialam lekarza, ktory na leki przepisał mi lorafen, chodzilam zmulona ale zadowolona, bo przeszedl ten caly horror zwiazany ze stanami lekowymi... Potem poszlo z gorki, zmiany lekarzy, zmainy lekow, zawsze to samo: benzo!!! Koszmar.... Pierwszy raz zaczelam rzucac w 2002 roku, czyli po 4 latach brania....uffffff....napocilam sie przy tym strasznie....ale wytrzymalam:) nie bralam moze z pol roku...potem nagle napady paniki i znowu benzo.... w zeszlym roku bylam w szpitalu, troszke mnie oduzaleznili, nie bralam przez jakies pol roku... teraz chce juz z tym skonczyc, ale cholera jak, skoro leki mam gigantyczne???? Detox odpada, nie mam na to czasu...wiem, wiem, zdrowie najwazniejsze, ale zniknac tak na pare miesiecy??? A tu obowiazki itp. Gorzej teraz jest bo zauwazylam, ze psychicznie jestem uzalezniona.... dawki mam rozne, na poczatku jak bralam ten lorafen to nawet 2mg 3 razy dziennie.... teraz tylko 0,5mg zomirenku.... 2 razy dziennie.... no tak, nioby nic, przy niektorych podjadaczach.... czesto tez pilam na benzo :nuts: Boje sie cholernie znowu odstawiac to cale gowno....wiem czym to grozi: pieklo!!!!!!! :scared: :scared: :scared: najgorsze, ze nie wiem jak dlugo bede odstawiac.....moze jednak poczekac na wiosne, wtedy latwiej mi zejsc z tego swinstwa... no i cholera nie pic na benzo, nie pic w ogole, bo moj organizm jest strasznie labilny....wystarczy sugestia w zasadzie... :moody: :wall: i czuje sie lepiej albo gorzej.... jesli chodzi o psychoterapie to mam to gleboko gdzies zawsze mam wrazenie, ze psycholog nudzi sie jak slucha moich wywodow, to wole nic nie mowic niech pyta :argue: dupy z tych lekarzy i tyle.... nie ufam zadnemu, moze to wlasnie to???
No nic, koszmarek mnie czeka albo do konca zycia benzo.... :wall:
Uwaga! Użytkownik karola80 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1285 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: ksionc »
karola80 jeszcze nie jest źle bo brałaś małe dawki
przerzuc się na długo działający diazepam, i stopniowo przez 2 tyg schodź z dawki. Możesz się podeprzeć jakimś antydepresantem np. sertraliną
tu masz o tym stronę, z tabelami odstawiania
http://www.benzo.org.uk/polman/bzsched.htm
Uwaga! Użytkownik ksionc jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3214 / 391 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
[quote="karola80"]
jesli chodzi o psychoterapie to mam to gleboko gdzies zawsze mam wrazenie, ze psycholog nudzi sie jak slucha moich wywodow, to wole nic nie mowic niech pyta ]

Witaj Karola,

Benzo to syf, na lęki może i skuteczny ale zabija uczucia (te pozytywne też), może daj drugą szanse psychoterapii bo każdy kto jedzie długi okres na benzo powie ci że to przejebane życie.
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 333 / 11 / 0
Nieprzeczytany post autor: benzodxm »
Nie kazdy ;] .
Jakos tam sobie zyje... Nie jest zle :)
  • 3214 / 391 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
Jaki masz staż w benzo? Pisząc długi okres miałem na myśli 3-4 lata minimum (tyle ja biorę).
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 49 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: PanKalahan »
karola80 pisze:
...
Hmm. Problemem nie jest samo benzo tylko ewentualna alternatywa. Dla mnie np. psychoterapia jest z dupy wyjęta. Niektórzy ludzie łatwiej zmieniają sposób myślenia, są np. podatni na sekty, fanatyzm religijny itp. Ja tak naprawdę nie potrafię zmienić swojego sposobu myślenia, reakcji itd. To z tego, że wiem że lęk jest nieracjonalny, skoro fakt tej wiedzy go nie usuwa. Poza tym mam raczej zaufanie do biologii, a problem tkwi w mojej zrytej główce.

Piszesz, że po pół roku znowu zaczęły się ataki paniki. Benzo jest doraźne, ale w zasadzie jedyne skuteczne lekarstwo na lęki. I wbrew pozorom pozwala normalnie funkcjonować. Jak mam kurwa o 10 rano wziąć hydroksyzyne, jak od 12 będę nieprzytomnie śpiący. Jeśli chodzi o Asentrę to pomaga tylko Tonemu Soprano i paru znudzonym Amerykanom - na depresje ok, ale z lękiem to ma gówno wspólnego.

Współczesna wiedza o mózgu jest na poziomie wczesnego średniowiecza. Jedyny sposób na lęk to wyłączenie połowy mózgu. Tak naprawdę mózg i psychiatria to chyba największe tajemnice współczesnej medycyny.

Musisz sama sobie zadać na ile możliwe jest życie bez leku. Wg mnie nie ma sensu, żeby minusy abstynencji były większe niż minusy nałogu. Wiesz, pozostaje mieć nadzieję, że może za naszego życia wynajdą coś lepszego. Jestem pewien, że za 300-400 lat ludzie będą patrzeć na benzodiazepiny, tak jak my patrzymy na średniowiecznego kowala wyrywającego zęby obcęgami.. Tylko, że naprawdę dla ludzi nie rekreacjnych benzowców, b. ciężko znaleźć teraz alternatywę.

A lekarze to chuje!! Było ostatnio na polsacie, że jakiś neruolog na podst. 1 rozmowy zdiagnozował u gościa stwardnienie rozsiane, przez co załatwił mu życie - stracił pracę, młodość itp. Po 15 latach i elementarnym badaniu okazało się że to jakiś niezłośliwy guzek w okolicach rdzenia kręgowego, i po operacji facet jest całkiem zdrowy. Tylko zmarnowanego życia nikt mu nie odda..
-(...) a mój wnuczek zostanie pilotem.
-A skąd pani wie?
-Macza szmatę w benzynie, wącha, i woła - "ale odlot babciu"..

ej. no? huj!

ejnohuj

i dużo KIECZUKU szefowo
  • 3214 / 391 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
PanKalahan pisze:

Hmm. Problemem nie jest samo benzo tylko ewentualna alternatywa. Dla mnie np. psychoterapia jest z dupy wyjęta. Niektórzy ludzie łatwiej zmieniają sposób myślenia, są np. podatni na sekty, fanatyzm religijny itp. Ja tak naprawdę nie potrafię zmienić swojego sposobu myślenia, reakcji itd. To z tego, że wiem że lęk jest nieracjonalny, skoro fakt tej wiedzy go nie usuwa. Poza tym mam raczej zaufanie do biologii, a problem tkwi w mojej zrytej główce.
Fakt lęk jest irracjonalny ale pierwszym krokiem do jego likwidacji jest znalezienie jego źródła i od tego jest właśnie psychoterapia. Piszesz że nie potrafisz zmienić sposobu myślenia, a próbowałeś tak naprawdę? Nie tylko tak na odwal żeby sie nazywało że coś robisz. No chyba że sam wiesz wszystko najlepiej i jesteś najmądrzejszy wtedy to fakt nie warto zajmować czasu psychologa tylko od razu walić do apteki z recką w łapie, łyknąć tabletkę i mieć wyjeb na wszystko. Twój wybór, nic mi do tego.
PanKalahan pisze:
Tylko, że naprawdę dla ludzi nie rekreacjnych benzowców, b. ciężko znaleźć teraz alternatywę.
Jest jedna alternatywa - psychoterapia. Ale ona przecież wymaga wysiłku, uporu, woli walki o samego siebie i przede wszystkim wiary w to, że może się udać. A to trochę dużo, nie? Po co się wysilać.
PanKalahan pisze:
A lekarze to chuje!! Było ostatnio na polsacie, że jakiś neruolog na podst. 1 rozmowy zdiagnozował u gościa stwardnienie rozsiane, przez co załatwił mu życie - stracił pracę, młodość itp. Po 15 latach i elementarnym badaniu okazało się że to jakiś niezłośliwy guzek w okolicach rdzenia kręgowego, i po operacji facet jest całkiem zdrowy. Tylko zmarnowanego życia nikt mu nie odda..
Tak, powyższy fakt sugeruje że lekarze to chuje. Wszyscy to chuje tak ogólnie. Bez wyjątku.
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
ODPOWIEDZ
Posty: 7814 • Strona 8 z 782
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.