Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Pytam, bo właśnie lubię kwaśną fazę, ale jest dla mnie za długa (oraz za bardzo mnie speeduje, ale to już inna kwestia) i taki skrót o dwie, trzy godziny byłby ciekawą opcją.
12 stycznia 2024Mario Escobar pisze: Ile Cię trzyma karton, a ile kropelka do nosa? Tak wiesz, od startu do mety, konkrety.
Pytam, bo właśnie lubię kwaśną fazę, ale jest dla mnie za długa (oraz za bardzo mnie speeduje, ale to już inna kwestia) i taki skrót o dwie, trzy godziny byłby ciekawą opcją.
albo grzecznie walić kwasa przed południem w sobotę po śniadaniu i nie ma problemu że rozwala terminarz snu (a problem znam, bo często gęsto zarzucam w pt-sob o godz 18-19 i później do 6-7 rano jestem na chodzie i nie ma opcji żeby zasnąć, trudno się mówi
ew. benzo czy inny usypiacz, zjebie afterglow ale jak trzeba się wyspać to trzeba
Ogólnie to już dawno temu przerzuciłem się na grzyby, bo działają krócej i mnie w ogóle nie stymulują, jednak co jakiś czas zdarza mi się zatęsknić za tym specyficznym, kwaśnym filtrem rzeczywistości, który nie jest ani lepszy, ani gorszy od tego grzybowego - jest po prostu inny, unikalny.
I właśnie wolałbym nawet skrócić peak, a afterglow zachować (uwielbiam ten stan), więc o ile znajdę sposobność, na pewno sprawdzę krople donosowo. Chociażby z ciekawości.
Z micorodotem miałem tylko raz doczynienia, nie wiem jaka była deklarowana ilość, ale o ile pamiętam to była również mikrogwiazdka, jakiś bardzo ciemny kolor, może nawet czarny, ale nie miałem warunków do oglądania go, tylko szybko skonsumowałem. Wydaje mi się, że to było około 2013 roku i moc była bardzo satysfakcjonująca.
Bylem w stanie duchowej ekstazy jakis czas wtapiajac sie w fraktale z monitora . Delektowalm sie najlepszymi popisami muzycznymi Astrixa ale w pewnym momencie przeskoczylo w cos zlowrogiego i dopadla mnie paranoidalna natretna mysl . Szybko zdiagnozowalem uporczywa wkretke i poszedlem przemyc twarz woda (zwykle glupie wyjscie i wejscie z pomieszczenia czesto duzo daje jak nie jestescie w stanie wyjsc na zewnatrz) . Zmienilem muzyke i zignorowalem przeczekalem sztorm . Pod wieczor odpisalem tylko dziewczynie i wylaczylem z powrotem telefon ktorego lepiej nie miec w zasiegu na tripie . Faza na tyle oslabla ze czulem sie poniekad znudzony , w koncu zdecydowalem sie na dopalenie
Tutaj znowu doswiadczenie uratowalo mnie od BT po prostu przelaczylem na baardzo spokojna muzyke i polozylem sie poddajac temu . Okolo polnocy zjadlem odgrzane chilli con carne ktory mimo glodu ciezko przechodzil przez gardlo . Zagralem jeszcze w slashera i posluchalem cos o historii kiedy faza przygasla jedzac pierniczki i czekolade .
Ciekawy trip ale sztormy tez byly .
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
