Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7440 • Strona 666 z 744
  • 579 / 130 / 0
Któregoś dnia nagle się obudzisz, że tym razem ciąg trwa już tygodnie, a nie dni i "jak do tego doszło nie wiem". W taki ciąg wpadasz na autopilocie.
  • 73 / 7 / 0
No helupa to ryje łeb, nie ma to tamto.

Wczoraj po spaleniu jakiejś ćwiary i następnie ściągnięciu torby z waporyzera stacjonarnego weszła mi faza pt. "co ja robię z własnym życiem, po co mi to, dlaczego nie wystarczy mi tylko mj, czemu znowu zamówiłem H".

Już byłem bliski żeby wyjebać pozostałą helupę do kibla (ale stwierdziłem, że na fazie takich rzeczy się nie robi). No i co? Jak zielsko trochę puściło (a z nim niepokój ustał) to dalej goniłem krople.
Uwaga! Użytkownik kaduceusz666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 498 / 273 / 0
@kaduceusz666
Słaba ta walka z samym sobą, jakie to typowe w tym temacie ;)
Moim zdaniem lepiej się nie ryć samemu takimi wyrzutami moralnymi. Po co, jak i tak się ćpie oraz i tak będzie się ćpało. Trzeba się cieszyć fazą i jeszcze dobrym zdrowiem oraz ogarnięciem, co na to pozwala.

Czekam na twój wpis "dzisiaj nie wytrzymałem i zapodałem sobie w końcu hel w kanał". %-D
  • 73 / 7 / 0
Po prostu mam moralniaki po zielsku. Zresztą dziwnie się po nim czuję, po heroinie i mj miałem 160/100 i to również napędziło mi myśli takie, a nie inne...

Nie będę walił w kanał, mam jeszcze malutkiego sztajna i wiecej nie bede tego w ogóle brał. heroina jest fajna i chujowa, wiem że nie dam rady tego kontrolować.

Nie do końca wiem co mnie tak pchało do skolowania helupy, może już mam od niej nasrane w mózgu...
Uwaga! Użytkownik kaduceusz666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 498 / 273 / 0
Osobiście najbardziej lubię się upierdolić helem (czy innym opio) i potem na to sobie zapalić, jak już się trochę krew uspokoi.
Zioło powoduje mi morala w tych kwestiach jedynie, jak zapalę je po jakiejś przerwie, te same przemyślenia. Ale tylko jednorazowo, kolejne jaranie i już wracam do delektowania się tym upodleniem bez zbędnych refleksji.

A, że już jest nasrane w mózgu, to oczywiście naturalne, że tak jest.
  • 73 / 7 / 0
Mi zioło wsiadło wtedy też na krążenie, dlatego po zapaleniu mj będąc uwalonym helem zrobiło mi się duszno, chujowo, poczułem się (dopiero wtedy) struty. Ogólnie nie miewam moralniaków po zielsku, to by było mega chujowe %-D.

Wypaliłem w 3 dni kolejnego "ostatniego" grama heroiny. Dobrze, że nie mam prostego do niej dostępu, ale już teraz widzę, że jak mam to palę codziennie, więc wracam do stanowiska "pierdolę opioidy", bo przecież ja (świadomy ja) wiem, że nie dam rady tego kontrolować.
Uwaga! Użytkownik kaduceusz666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 579 / 130 / 0
Mnie robi morfina donosowo w śmiesznych ilościach, pomyślałem, że z brownem będzie podobnie i się nie zawiodłem. Usypałem kreseczkę, jakąś 50mg, może ciut więcej, ostatecznie wziąłem niecałą. Bardzo fajny euforyczny początek, lekki tramalowy głód ustąpił miejsca ciepłu. Po czasie weszła sedacja, ale nie taki młot jak przy morfinie. Jak dla mnie profil działania heroiny jest lepszy niż morfiny.

Oczy przeszklone, ogólnie wygląd trochę przypałowy. Temat nie nadaje się do pracy. Jest tak przyjemnie, że ciężko by było się do czegoś zebrać.

Ewangelistom od zastrzyków dziękuję. Znam iv (morfina). Obecny sposób przyjmowania na tą chwilę całkowicie mnie zadowala.
  • 1610 / 55 / 0
23 grudnia 2020dariuszek84 pisze:
Mam pytanie czy kupowanie materiału z deep weebu jest dobrym pomysłem? Prosiłbym kogoś zorientowanego w temacie o zdanie na ten temat.
Tak. I to o wiele lepszym niż zakup z ulicy, a i cena 3 razy tansza
  • 2129 / 351 / 0
08 stycznia 2021kaduceusz666 pisze:
Mi zioło wsiadło wtedy też na krążenie, dlatego po zapaleniu mj będąc uwalonym helem zrobiło mi się duszno, chujowo, poczułem się (dopiero wtedy) struty. Ogólnie nie miewam moralniaków po zielsku, to by było mega chujowe %-D.

Wypaliłem w 3 dni kolejnego "ostatniego" grama heroiny. Dobrze, że nie mam prostego do niej dostępu, ale już teraz widzę, że jak mam to palę codziennie, więc wracam do stanowiska "pierdolę opioidy", bo przecież ja (świadomy ja) wiem, że nie dam rady tego kontrolować.
CLICHE JAK DIABLI. Każdy grzejnik tak zaczyna. "Dobrze, że nie mam dostępu" (na ciśnieniu wyrobienie dostępu jest możliwe dla osoby na wózku ze stwardnieniem rozsianym sorry za drastyczny przykład) albo świadomość że nie dasz rady kontrolować (złudne poczucie bezpieczeństwa, że ta świadomość cie chroni). Nawet nie wiesz w co się wpierdalasz/wpierdoliłeś w sumie.
like the others before you
one by one we will take you
  • 1610 / 55 / 0
Niech mi ktoś powie, chociaż nie wiem czy już o to nie pytałem kiedyś, czy znacie sytuację podobną do mojej.

Do kodeina przyzwyczajalem się kilkanaście razy, jak już zaczla działa w pełnym potencjale, to i tak działa tak że praktycznie czuje sie Tak samo jak na trzeźwo, jedynie potrafię stwierdzić ze działa jak sie na tym skupie

Z tramadolem tak samo z na początku prawie nic albo tylko uczucie strucia, takie poczucie bycia na granicą z nudą, ale jednak jak idealnie się ułożyłem w łóżku i w idealnym momencie się obracałem to raz miałem fajne ciarki (nigdy mi się to nie zdarzyło znowu). Każdy kolejny raz coraz lepszy, teraz jestem w stanie na brak tolerancji i grama zezrec i nie czuje się struty tylko faza trwa kilka dni, a ogólnie to sobie wtedy leżę i nie jest może zajebiście ale sobie leżę leżę i nawet fajnie tak ^.^ A jak nie leżę to i tak fajnie bo kompletne zbicie nudy i totalna antydepresja.

NO I TERAZ DO SEDNA. Być może mój przypadek jest w jakiś sposób specyficzny, jednak każdy wie z opio mają jakiś dziwny mechanizm, już nie wspominając ze na każdą substancje musiałem oddzielnie sie wyrabiać.
Jeśli choci o hel, to miałem raz grama i z tego zużyłem 750 na własny użytek. Najlepiej klepie mnie w nos, ale działa pol godziny i jedyny odczuwalny efekt to jak z kimś rozmawiam i jestem o wiele bardziej otwarty (czyli jak przy teamie też) no i może też faktycznie czuje się bardziej antydepresyjnie lekko ale wiadomo że niwelowania negatywów tak nie czuć. Starałem sie brać takie dawki żeby być na granicy, zresztą jeden mój ziomek po tym zjechał... I on sie czuł mega zajebiście a ja nic. Uważam jak na razie że tram jest milion razy lepszy. Po helu praktycznie nic nie czuję tylko leciutko nawet jak czuje ze za chwilę przedawkuje i działa tylko pół godziny.

Wiem że odpowiedź jest dosyć oczywista, ale jak myślicie, będę miał tak samo jak z tramem? Ze sie ogarniesz końcu przyzwyczaję? Bo chciałbym poczuć te kilkanaście godzin mocnej razy, jak te pierwsze kilka godzin na teamie. Miał ktoś kiedyś tak wgl tez?
ODPOWIEDZ
Posty: 7440 • Strona 666 z 744
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze

33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.

[img]
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia

W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.

[img]
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy

Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.