Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Mam pytanie. Nowy vendor ruszyl i u niego sa kartony 100 . Czy jaszczury tzn reptalianie takie tlocza oryginalnie? Do tej pory spotykalem sie z 1p-LSD w ilosci 125
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Ja mieszkam w mieście i tripowanie na zewnątrz zawsze wiąże się z interakcją z ludźmi. Dlatego zamiast 1P-LSD biorę ALD-52 żeby miło spędzić czas na dworze i nawet iść do sklepu. Jak mixuje 1P z ALD to przynajmniej 5h w domu siedzę, bo trudno by było w ogóle wiedzieć, że ma się DOM i kim się jest. Wyjście to głupi pomysł xD
Zresztą po lizergamidach to jest taki specyficzny wyraz twarzy i udziwniona barwa głosu. Przy mniejszych dawkach <125ug chód jest w miarę nornalny. Oczy bardziej niż 5zł, dlatego okulary to podstawa-zresztą światło razi. Ewentualnie jak masz ciemne oczy, to na przypale można. Ale tak czy inaczej wzrok jest "świdrujący".
18 czerwca 2017ledzeppelin2 pisze: Mam pytanie. Nowy vendor ruszyl i u niego sa kartony 100 . Czy jaszczury tzn reptalianie takie tlocza oryginalnie? Do tej pory spotykalem sie z 1p-LSD w ilosci 125
obie pozbawione 'ja'.
To było umiarkowanie zahaczające o nieprzeciętność."
Najpierw masa, potem kwasa
chyba, żeby zamiast kwasa wziąć od tego vendora mahometa :rolleyes:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
A plan awaryjny? Warto mieć benzo i kogoś kto w razie czego przybiegnie i cię uspokoi. No a psychiatryk nie taki straszny jak go malują
18 czerwca 2017pomasujplecki pisze: No zamierzam właśnie 100uq od kosmity sprowadzić, może nie teraz ale w przyszłości, i to będzie mój pierwszy raz z sajko. Zamierzam założyć słuchawki i iść miastem z okularami. Tylko czy to wystarczy i jaki plan awaryjny sobie przygotować, z tym psychiatrykiem to rozumiem był żart?
chyba, żeby zamiast kwasa wziąć od tego vendora mahometa :rolleyes:
IMO pomysł z wyjściem na miasto z dupy na maksa. Nie rób takich rzeczy pierwszy raz jedząc sajko, dobrze Ci radzę. Szczególnie jeśli Twój wybór padł na 1P-LSD. Jakby zebrać do kupy większość TR odnoszących się do tego lizerka i poszukać wspólnego mianownika, to jest nim wysoki współczynnik mindfuckingu, wyższy niż dla reszty rc-lizergamidów czy nawet klasycznego LSD. Z polskiego na ćpuński, "psychiatryk" w takim scenariuszu to nie alegoria ani hiperbola, tylko realna perspektywa.
Nie masz doświadczeni z sajko, nie wiesz jak Twój umysł zareaguje, więc zminimalizuj jak tylko się da napływ niepożądanych bodźców - wierz lub nie, ale sam widok obcych ludzi potrafi srogo poschizować. Celuj lepiej w jakiś odludny plener (łono dzikiej przyrody bardzo na propsie) i pomyśl o towarzystwie tripsittera. Przytoczę dwie anegdoty dla podkreślenia moich słów:
1) Paręnaście lat temu załatwiłem brackiemu i wspólnemu znajomemu 1 blottera prawilnego, klasycznego LSD. Wszamali po połowie i był to ich pierwszy kontakt ever z psychodelikami. Po czym wyruszyli na miasto (Sopot), z zamiarem pokręcenia się po "Monciaku" (słynny deptak w centrum tego kurortu - jeśli ktoś nie kojarzy), potem może po plaży. Mieliśmy się tam spotkać, żeby zakurzyć haszu. I kurwa koniec końców szukałem ich po jakichś jebanych lasach na obrzeżach Sopotu. Na "Monciaku" wytrzymali może z pół godziny i musieli salwować się ucieczką w bardziej ustronne miejsce - każda twarz wszystkich mijanych osób wywoływała w nich albo salwy dzikiego śmiechu, albo paranoiczne myśli typu "on wie, że ćpałem, zara zadzwoni po psy". A to był środek sezonu, kiedy Sopot co roku przeżywa najazd turystów, więc to nie była kwestia kilku, kilkunastu mijanych ludzi, tylko przepychania się w konkret tłumie.
2) W podobnym czasie znajomy, mający w chuj duży przebieg z narko, zeżarł 1 całego blottera, również "klasyka". I w centrum Gdyni, blisko urzędu miasta, w pewnym momencie położył się na chodniku i zaczął drzeć japę, że przygniotło go drzewo (albo latarnia, już nie pamiętam dokładnie), nie jest w stanie się podnieść, w ogóle to żegna się z życiem i właśnie zaczyna umierać :D Oczywiście zbiegło się trochę ludków i gdyby nie trzeźwi znajomi, którzy pozbierali go z gleby, to ktoś prędzej czy później zadzwoniłby po niebieskie kurwy.
Tak więc z szacunkiem i rozwagą proszę. To nie jakieś chujowy, bieda-euforyczny keton typu 4-CMC, dający banana na mordę choćby w pokoju obok Twoja stara umierała na raka. Tu set & setting jest absolutnie kluczowy :finger:
wyznaczaniu stylu życia przeciętnego człowieka
---
Natural Born Sociopath
Jeśli tak to ile czasu powinienem odczekać aby bezpiecznie zażyć swoje kartoniki ?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana we Francji — mandat 200 euro, program medyczny i wojna o CBD
Francja ma jedno z surowszych praw narkotykowych w Europie Zachodniej i jednocześnie jeden z największych odsetków użytkowników. Od 2020 roku działa tam mandat 200 euro — który wcale nie oznacza dekryminalizacji.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
