Ale biorę aż 400 mg bo liczyłem też na uspokojenie i wyciszenie umysłu, nadmiar emocji i nerwowość, i tutaj też się sprawdził chociaż pierwszego dnia byłem trochę pobudzony po nim.
Generalnie od dawna nawala mi żołądek i maskowanie tych mdłości nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale mam już zlecone badania pod tym kątem więc i tak w końcu okaże się co jest przyczyną.
To działanie na żołądek też potwierdzam, zwłaszcza mocno za uważałem to na początku brania jak wpadałem jeszcze w mocne ciągi na syntetycznych kanna i po takich akcjach miałem mocno podrażniony żołądek dymem i brakiem pożywienia.
Sulpiryd był jak balsam dla duszy i ciała wtedy.
Mi lekarz już od dwóch lat chyba trąbił o tych badaniach, bo mu coś nie pasilo, że te leki nie są dalej takie w chuj na 100% skuteczne.
Mi żadne cycki nie urosły, w sumie nie odczuwam żadnych typowych problemów z podwyższona prolaktyną, a jednak jest wybita w kosmos.
Z teściem też się zdziwiłem, że jest niski, bo nie miałem żadnych objawów lub nigdy nie łączyłem ich z niskim teściem.
Jest też zawsze taka opcja, że ja zaburzeń depresyjnych mogłem dorobić się w wieku dojrzewania już z powodu jakichś nieprawidłowości z hormonami od okresu dorastania. Ja w każdym razie jestem ciekaw, co na to wszystko powie psychiatra, który prowadzi leczenie.
W każdym razie, na takie objawy ZO jak niestabilność emocjonalna, złość, gonitwa myśli i ich nadmiar pomagają mi neuroleptyki, szczególnie sulpiryd i amisulpryd tym bardziej że one mnie nie zamulają i normalnie funkcjonuję. Acha i jeszcze arypiprazol jak najbardziej, bardzo ciekawy lek.
Co do teścia to chociaż teraz czuję się ok i nie mogę narzekać, to generalnie zawsze uważałem że mam go za mało pewnie, to by tłumaczyło kilka rzeczy.
A antydepresantów nie bierzesz? Z tych co wymieniasz to arypiprazol mi wyjątkowo nie podszedł. Ja ogólnie od zawsze bardziej w kierunku zaburzen depresyjnych niż jakichś problemów osobowościowych.
Ogólnie to widzę że większość takich problemów to jakieś traumy, u mnie też brakowało ojca plus mama uzależniła się od alkoholu. No i coś tam w mozdzku się nie rozwinęło jak powinno przez to xD
I tak dobrze, że już swoich problemów nie zaćpiewam czy zapijam jak dawniej.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
