Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
24 listopada 2019thermogrippp pisze: ...
Miałbym jeszcze do Ciebie @thermogrippp prośbę, gdybyś mógł w kilku zdaniach, streścić jak wyglądają Twoje relacje z partnerką/żoną. Chodzi mi o to, jak Ona do tego podchodzi. Jak zareagowała gdy złamałeś abstynencje i podejście do Ciebie.
Moja żona jest bardzo konserwatywna, że tak to określę i raczej nie da rady tego zmienić. Jest całkowitą abstynentką, jej pogląd na temat osób uzależnionych od narkotyków jest następujący: Utylizować. Natomiast alkohol w sklepach jej nie przeszkadza. To powinno dać Ci obraz, jakie ma podejście. Chodziła na terapię dla współuzależnionych, chodziliśmy też na terapię wspólną, Próbowałem z nią rozmawiać o tym, co się dzieje w mojej głowie. Mówiłem o swoich słabościach, nawrotach. Dziś tego żałuję, bo przy każdej kłótni ona wyciąga to i podkreśla, jaki jestem beznadziejny, słaby itd. Do tego nie omieszka dorzucić swoich domysłów. Kiedyś z tym walczyłem, próbowałem tłumaczyć. Dziś stałem się obojętny, przestaliśmy rozmawiać na te tematy. Jest to bardzo toksyczne. Fajnie to ująłeś: dosłownie wali po łbie. W związku jestem chyba bardziej dla córki, bardzo ją kocham i nie wyobrażam sobie, aby nie być przy jej dorastaniu. Tęsknota by mnie zabiła. Z żoną są momenty lepsze, gorsze, jak to w życiu, ale traktuję już ją bardziej chyba w innym kontekście niż miłość mojego życia.
Żeby nie było offtopu. Dziś pierwszy dzień abstynencji. Trzy dni ćpania helu, przedwczoraj koda w większej ilości, wczoraj koda plus tramal. Dziś w końcu czuję się w miarę normalnie. Straszne jest dochodzenie do siebie po nawet tych głupich kilku dniach na heroinie. Już pomijam skutki fizyczne typu osłabienie, potliwość czy sikanie dupą. Teraz powrót do równowagi psychicznej pewnie zajmie z tydzień.
24 listopada 2019leo762 pisze: Miałbym jeszcze do Ciebie @thermogrippp prośbę, gdybyś mógł w kilku zdaniach, streścić jak wyglądają Twoje relacje z partnerką/żoną. Chodzi mi o to, jak Ona do tego podchodzi. Jak zareagowała gdy złamałeś abstynencje i podejście do Ciebie.
Mój terapeuta, jak mu powiedziałem, że moja obecna też ma problemy stwierdził - no i co z tego. A potem dodał, że związki " normalne " też się rozsypują, bo jedna, lub dwie osoby ciągną się w dół, tylko na zupełnie innych płaszczyznach/zasadach.
Ona trzyma się bardzo dobrze. Przez jakiś czas musiała, być na Tramalu, bo miała historie chorobowe. Zmagała się z takimi bólami, na które nic innego niestety nie działało, i wręcz wskazane było przyjmowanie opio z gabapentyną, amitryptyliną i później pregabaliną. Miała tam kilka małych epizodów, bo wiadomo lecznicze dawki łechczą receptory, ale to były sporadczyne przypadki i nie jakieś grube(dwa razy całkiem ładnie się ućpała, bo np na wejście jej lekarz przepisał wysokie bardzo dawki). Chodziłem wkurwiony na maksa, bo akurat miałem odbicie po detoksie z klonów, gdzie ci ciśnienie skacze z byle powodu. No i oczywiście podświadomie jej zazdrościłem, bo ona mogła, a ja nie.
No i po jakimś czasie trochę narozrabiałem, bo czasami nie umiem się zatrzymać i sobie poodbijałem miesiące trzeźwości. Ujmę to tak - jak moja psychiatra usłyszała jaką mieszankę sobie zafundowałem, to stwierdziła, żebym się cieszył, że żyje, bo była tam zbieranina klonazepamu, luminaul, amitryptyliny, Tramalu i gabapentyny. Miałem też ostrą przeprawę trzydniową na herze i bromazepamie, gdzie zwyzywałem mamę, narobiłem siary w robocie i takie tam np. jednej nocy odcięło mnie i obudziłem się rano na odkurzaczu( ale to dłuższa historia). A tak to jeszcze ze dwa, lub raz jednodniowe jaranie hery. I raz robienie fentanylu, gdy była w warszawie, bo tak to dawałem w piździec, jak wyjeżdżała w delegacje.
Przyznałem się po jakimś czasie do wszystkiego i nigdy nie słyszałem, jak może płakać człowiek, gdy go po raz enty zawodzi go osoba, z którą tworzy się małą rodzinę i chce stworzyć większą. Dopierdoliło mnie to strasznie. Dopierdolił mnie też moment, w którym nagrała mnie nawalonego i moment w którym ujrzałem swoje rzeczy przez nią spakowane.
Od ostatniego wyskoku mam wybór, albo się ogarniam tak na poważnie, albo droga wolna. Wybrałem to pierwsze, bo ją kocham. Mam świadomość tego, że coś się może spierdolić i możemy np. razem popłynąć, ale najważniejsze jest rozmawianie ze sobą. Bo kto cię lepiej zrozumie niż nie druga osoba trzeźwa choć uzależniona, która rozumie te wszystkie mechanizmy i potrafi np ci zasugerować, że możesz obecnie być w procesie nawrotowym. Która też bierze na wszelki wypadek blokery.
Mój terapeuta np. jak miał jakąś operację, to anestezjolog powiedział do niego - to pan od tych narkomanów. Mamy coś dla pana. I usypiali go przy pomocy mieszanki z fentanylem. Stwierdził potem, że po tym doświadczeniu rozumie dlaczego po takie substancje sięgamy i z pełną odpowiedzialnością przyznał, że gdyby to nie uzależniało, to by to ćpał.
Szkoda że Twoja żona pomimo starań i prób nie jest w stanie zmienić podejścia do Ciebie. Trzeba chyba wejść w ten świat, by go pojąć. Nie wiem, może też naodpierdalałeś jakiś głupot i jej cierpliwość się skończyła. Poza tym ludzie po opiatach są często pobudzeni, namolni, starają się być aż nazbyt pomocni itd. a to wkurwia osobę trzeźwą.
No ale masz córkę, także życzę ci żebyś mógł przy niej być, jak dorasta.
Btw. przypomniałem sobie technikę jedną odcinania myśli. Jak zaczynasz myśleć o ćpaniu, lub rzeczach z tym związanymi, a jesteś czysty od jakiegoś czasu, to się zaczynasz powoli nakręcać i wchodzisz głębiej i głębiej aż baniak nie wytrzymuje i bach. Mi to zajęło trochę - ale jak mnie nawiedzały jakieś tego typu myśli, to sobie w głowie mówiłem - o czym ty kurwa myślisz i na siłę starałem się zamienić tę myśl w inną. Po jakimś czasie staje się to proste i leci z automatu, tylko trzeba trochę poćwiczyć.
wiecznie czyni dobro.
wiecznie czyni dobro.
jej piękno mroczy a ludzie wzywają pięknie 'pomocy!'
Na rękę jak skapnie lub na paznokieć to też boli piecze bardzo.
Jak długo jednej lufki używasz tak zwanej "tutki" zrobionej z folii to potrafi się z czasem tyle osadzić że zamyka się całe wejście z jednej strony i trzeba wtedy spuścić krople na folie.
Niefajny smak i zapach jest z takiej kropli z tutki. Ale działa tak samo dobrze.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.