Gwynnbleid pisze:lub też po prostu jak sie ma to sie nie ćpa.
@theq-cieszę się jeżeli te moje wszystkie wywody wpłyneły pozytywnie choć na jedną osobę :-) ja aktualnie przez ostatnie dwa miesiące może ze 3 razy waliłem mefa w ilości do 3g na posiedzenie,dobrym pomysłem jest ograniczenie kontaktów z ćpunami do absolutnego minimum i ograniczenie wolnego czasu do niezbędnego minimum,chociaż mnie to nie odciąga od mefa z taką siłą jak myśl o tym że przez rok przećpałem na mefedron,inne proszki,alkohol,tablety i skuna hajs za który teraz mógłbym sobie kupić całkiem fajne Audi A6 z rocznika 2001-2003 :wall:
a tak to teraz pewnie ze dwa lata miną zanim się odkuję finasowo :wall: :wall: :wall:
Mimo wszystko ciśnienia na mefedron pojawiają się spontanicznie,niezbyt często ale są to potężne ciśnienia,założę się że gdybym teraz miał mefedron to bym ćpał całą noc i rano z zajechaną mordą i nieogarniającą głową pojechałbym do pracy,kilka takich wypadków i bym stracił drugą prace przez ten szatański proch
śpiący pisze:Jassssne,wielki mędrco skończ te bzdury pisać,mieć mefedron i nie przyjebać :nuts: ? to się ociera o masochizmGwynnbleid pisze:lub też po prostu jak sie ma to sie nie ćpa.nie znam żadnego ćpaka który by tak potrafił a uwierz że znam ich dużo.
siema, chyba jestem pierwsza osoba ;) tzn ja wale ciagi czy to chodzi o jaranie (dopalacze, haszyk albo mj), wciaganie (feta - rzadko, dopalacze, mefedron, metkatynon) czy piguly (ale to raz na pol roku) :D
to zawsze te ciagi trwaja 3-4 dni, jedynie raz po fecie zdarzylo mi sie 6 dni ;]
coz, pewnie pytasz jak to robie ze mam mefedron i nie przyjebie kreski... wiec tak, handluja roznego rodzaju mieszanki, same rc'ki wszystko legal i dlatego wiem ze jak bralem 1 sort to jak chcialem na sprobowanie 1 kreseczke tylko to poszlo 3g w jeden dzien :D i dlatego wiem czym sie to konczy i po czasie juz sam umiem sie kontrolowac, bo jak na biezaco mam z tego kase to, wierz mi ze $$ bardziej ciesza, a w dodatku pomagaja bo wiesz ze masz z tego kase i po calym sorcie sprzedanym przyjebiesz sobie kreske... to jest dobre takie wyczekiwanie :) :yay:
U mnie opanowanie włącza się jak wiem, że mam coś zrobić, gdzieś być itp. ogarniętym. To mój jedyny motywator. Szkoda mi tylko, że wpadam w ciągi, które - jak większość wie - pod względem działania 4-MMC są nieopłacalne i nieefektywne. Jednym słowem: brak zajęcia mnie zmusza ;)
Osobiście wolałbym nie wyobrażać sobie sytuacji, w której nie mam jej "w pogotowiu" przy braniu mefa - idealnie zbija ciśnienie na kolejną kreskę (!), uspokaja nieco mefedronowy high i ułatwia zaśnięcie - to taki uniwersalny lek na wyciszenie się po pełnej wrażeń nocy.
Osobiście nie palę, jak jestem pod wpływem 4-MMC, natomiast na zejściu jakieś szkło czy malutki blunt jest nieodzowny i niezastąpiony. :finger:
Bodzi0 pisze:Tia jest. MJ tradycyjnie jest dobra na wszystko.
Zajebista jednostka chorobowa, chyba tez ja mam, ponoc lecza to polaczeniem benzo, haloperidolu i elektrowstrzasow, dont do dugs!
świetliste macki kosmicznej jaźni pisze:Zespol dziwnych mysli :D
Zajebista jednostka chorobowa, chyba tez ja mam, ponoc lecza to polaczeniem benzo, haloperidolu i elektrowstrzasow, dont do dugs!
Sorry za offftop.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
