08 marca 2022LittleQueenie pisze: @Pan Marcin p.o. jest zawsze najlepszym sposobem na harm reduction. Niestety, przy większości substancji nie ma tzw. "wejścia", przez co część narkomanów w ogóle eliminuje go z rozważań.
Zawsze połknij zamiast wciągnąć.
Odkryłam przyczynę moich problemów z zatokami. Alergiczny nieżyt nosa: obecnie przebywam na antyhistaminie + sterydzie do nosa i goi się zupełnie klawo.
Ale znajomy eksperymentuje teraz z rozpuszczaniem ketonów w PG i aplikowaniu tego psikaczem do nosa, zdam wyniki badań bez zbędnej zwłoki, since back off man - I'm a scientist.
Przeczytaj mojego posta07 lutego 2020serotoninowy pisze: Bywa tak ze sie nie regeneruje jak w moim przypadku, owszem cos tam sie poprawiło odkad nie odkurzam prawie 2 lata jednak często mam zatkany nos, prawie zawsze w sumie do tego bolą czasem zatoki gdy przeziebie najgorzej nie da sie odsmarkac i lekki ból , dziwne uczucie w głowie.
Przejebane.
Leczylem sie sterydami , probowalem plukac woda morska i masę innych sposobów, wszystko na nic.
Czasami zniszczeń nie da sie naprawić, kilogramy proszkow zrobiły swoje.
A no i smarkam sie caly rok, codziennie.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Po kilku latach codziennej batalii i tańców z moim nosem, zdecydowałem się pójść do laryngologa. Coś tam pomerdał, poświecił, wymaz wziął celem zbadania w laboratorium. Recepta na desloratadynę - lek przeciwhistaminowy II generacji, flutykazol (aerozol do nosa, w postaci zawiesiny) - lek przeciwzapalny i przeciwalergiczny, syntetyczny kortykosteroid oraz jakiś suplement diety bez recepty, ale drogi w ch*j, wspomagający prawidłowe funkcjonowanie błon śluzowych układu oddechowego i zatok.
Po pierwszych kilku dniach, myślę, że zadziałał kortykosteroid, ponieważ zmniejszyła się wilgotność jamy nosowej i ogólnie wytwarzało się mniej tej wydzieliny, przez co mogłem trochę swobodniej oddychać. Po dwóch tygodniach nie stwierdzam jakiejś większej poprawy, ale ogólnie jest trochę lepiej. Od tamtej pory także, nie strzelam już zarodkami obcych, więc można uznać to za mały sukces.
- Czy da się uniknąć zniszczeniu śluzówki przy regularnym (nieprzesadnym) sniffowaniu, (1 do 2 max razy w tyg)? Slyszałam, że warto 1-2 min przed sniffem psiknąć wodę morską i podobno dobrze nawilży.
- Lepiej sniffować tylko w jedną dziurkę w nosie (nie narażając drugiej) czy raz do tej, raz do tej, żeby skutki były rozłożone, a każda miała „swój czas” na regenerację?
- Pytania do bardziej doświadczonych, którzy mają za sobą nawet i kilkudniowe ciągi sniffu: Jak trzyma się wasza śluzówka? Jak reaguje wasz nos po takim ciągu (nawet jeśli tylko 2-dniowym)? Macie zatkane nosy kilka dni po sniffie?
część o mefedronie przeniesiono do mefedron w.ogólny /surv
Uwaga!
Parę razy kapnęło mi nieświadomie na elegancką koszulę i plamka do dziś została.
04 czerwca 2024meadow143 pisze: Hej, jako ze jestem nowa w temacie, nie bardzo ogarniam co z czym się „je”. Jakiś czas temu pierwszy sniff, potem kolejne i tak już troche czuc po śluzówce, że przydałaby się jakaś regeneracja. (Strupki, lekki ból przy smarkaniu itp) Czytałam rożne wątki, niestety zdania są podzielone.
- Czy da się uniknąć zniszczeniu śluzówki przy regularnym (nieprzesadnym) sniffowaniu, (1 do 2 max razy w tyg)? Slyszałam, że warto 1-2 min przed sniffem psiknąć wodę morską i podobno dobrze nawilży.
- Lepiej sniffować tylko w jedną dziurkę w nosie (nie narażając drugiej) czy raz do tej, raz do tej, żeby skutki były rozłożone, a każda miała „swój czas” na regenerację?
- Pytania do bardziej doświadczonych, którzy mają za sobą nawet i kilkudniowe ciągi sniffu: Jak trzyma się wasza śluzówka? Jak reaguje wasz nos po takim ciągu (nawet jeśli tylko 2-dniowym)? Macie zatkane nosy kilka dni po sniffie?
część o mefedronie przeniesiono do mefedron w.ogólny /surv
przeniesiono z działu mefedron – surv
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
