Też mam okropną cerę. Bardziej niż same białe wulkany męczą mnie teraz wągry (nie tylko na nosie niestety), ślady, przebarwienia i inne pozostałości po krostach. Nie jest to też niestety problem jedynie twarzy. :-/ Stosowanie stert przeróżnych preparatów, a tym bardziej specjalnych diet jest w moim przypadku prawie niewykonalne. Nie mam żadnego samozaparcia, a ciągłe zmiany nastroju i tak spowodują, że szybko machnę na to ręką i oleję, a bez systematyczności zapewne gówno osiągnę. Podejrzewam też, że na efekty również trzeba sporo czekać, co znów jest dla mnie problem. Peelingi robię oczywiście parę razy w tygodniu, w przerwach przemywam ogólnodostępnymi tonikami oczyszczającymi, ale to nic nie daje. Wiem, że ćpanie na pewno zaostrza problem, ale z tego nie da rady zrezygnować, wiadomo. Od jakiegoś czasu planowałam pójść do dermatologa po jakiś antybiotyk, ale widziałam, że nie macie zbyt dobrego zdania o nich. Nawet gdyby się nastawić jedynie na krótki czas stosowania? A atakowanie od środka? Jest sporo tabletek na trądzik na rynku. Próbował ktoś? Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie magia, a jedynie jakieś witaminy i minerały, ale czy faktycznie mają jakiś wpływ?
W ogóle cały ten wątek to rzucanie propozycji, które następnie są przez kogoś innego obalane...
A jeśli chodzi o to, co mówi s.o.t.b.s. o mleku, to niestety muszę się zgodzić. Niestety, bo sama uwielbiam mleko, ale staram się jak najbardziej ograniczyć jego spożywanie. Właśnie ze względu na cerę.
Dermatologicznie także się leczyłam, to nie są żadne minerały i witaminki, tylko chemia chyba jeszcze gorsza niż taki sulfogwajakol. Podczas zażywania było super, fajnie, prawie wszystko poschodziło, niestety po odstawieniu ilość bomb na twarzy podwójna + do tego zęby w rozsypce. Jeśli już koniecznie chcesz jakiś antybiotyk to poproś dermatologa o zewnętrzny, do smarowania na twarz - klindamycyna daje dobre, szybkie rezultaty (podczas stosowania, ale rozumiem że czasem trądzik może tak dopiec, że ma się ochotę powybijać wszystkie lustra w domu
PilotTupolewa pisze:Dermatologicznie także się leczyłam, to nie są żadne minerały i witaminki, tylko chemia chyba jeszcze gorsza niż taki sulfogwajakol.
http://www.zdronet.pl/laktocer-zn-40-ta ... pteka.html
http://www.zdronet.pl/visaxinum-60-tabl ... pteka.html (dużo słychać o nim)
http://www.zdronet.pl/acno-30-tabletek, ... pteka.html
http://www.ofeminin.pl/pielegnacja/tabl ... ml?preview
Przy przeglądaniu znalazłam sobie też coś na blizny i przebarwienia, które są chyba największym problemem teraz. Skinoren i acne-derm.
Wszystkich tych specyfików jest od cholery i weź coś wybierz. W dodatku ceny też niemałe. Tym bardziej dla ćpuna, gdzie każdy grosz się liczy.
I jeszcze ta nietolerancja laktozy, która niestety może się okazać moją zmorą i wyjaśnić przy okazji problem bulgotania w jelitach. Jeśli i ja cierpię na tę przypadłość, to już w ogóle moje życie sensu nie ma. Dieta bez nabiału?! :wall:
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.