Jeśli chodzi o neurotoksyczność dxm to zapewne chodzi ci o onley lesions... Widzisz jak juz czytasz o czymś to czytaj uważnie. Onley lesions występują wyłącznie przy podaniu dożylnym wręcz kosmicznych dawek dxm. Nie da sie ich wywołać oralnie i chyba nikt nie doszedł do dawek przy jakich one wystepują.
JA uważam jednak, że w tym przypadku różnica działania jest psychologiczna. Szczególnie że żywisz wstręt do zupełnie inaczej działających dysocjantów. Chyba, że to zbieg okoliczności, ale imo różnice w odbieraniu agonistów receptora kappa są zawsze psychologiczne.
Co do zjebanej rzeczywistości, to chodziło mi o to, że po wizycie w dysocjacyjnym raju, rzeczywistość jest naprawde uboga. To było "w porównaniu".
Niesmaczne to jest to co piszesz o dxm i salvii, przy czym jakoś niekoniecznie wspominasz o tym ze to twoim zdaniem i "radzisz" innym to co radzisz. Ja mam takie pytanie ile razy próbowałeś savii i dxm?
Salvia czasami na początku działa hujowo (u mnie to poppersa przypominało), tak samo dxm, po x uzyciu ludzi zaczynają go lubić.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Do salvi nie, w dodatku moje teorie popierają badania naukowe - agonizm kappa powoduje antagonizm mu i antagonizm serotoniny i potencjalne depresje u uzytkowników - na poziomie chemicznych, a nie psychologicznym.
Niemniej nie będę dalej ciągnął dyskusji, tylko zwrócę Twoją uwagę na fakt odnośnie doradzania/odradzania - ogólnie substancje psychoaktywne jako takie powinno się odradzać jak największej liczbie osób, zwłaszcza po osobistych negatywnych doświadczeniach. Termin "harm reduction" coś Ci mówi? W osobistej dyskusji z kumatą, znajomą mi osobą mogę polecić/odradzić cokolwiek i jest to tylko moja sprawa, ale na forum zaglądają nie znani ani mi, ani Tobie ludzie, b. często totalnie niekompetentni (w stylu "aniuu" czy jakoś tak, co w każdym dziale się pytała o wszystko, bo chciała się po prostu naćpać) i im jest lepiej odradzać zwłaszcza potencjalnie niebezpieczne, depresyjne itp. substancje.
Tak więc robienie dramatu z tego, że odradzam ćpanie legalnych (wtedy, juz salvia nie jest...) i dostępnych nawet dla dzieciaków z podstawówek substancji, po których miałem złe doświadczenia jest trochę nie na miejscu. :nuts:
Co do neurotoksyczności DXM wracając, to źle przeczytałeś. DXM jest antagonistą NMDA zatem, zmniejsza stymulację kanałów jonowych. Jest wręcz substancją neuroprotekcyjną (nie chce mi sie szukac, w faq dxm inmdy powinien być odnośnik) właśnie z tego powodu. Usuwanie receptorów? Pierwsze słysze. Chyba, że chodzi ci o naturalne "wyciszenie" sie receptorów w wyniku ich stymulacji. To sie dzieje przy każdej substancji, a szczególnie zle sie dzieje przy MDMA. Jednak zarówno MDMA jak i DXM należałoby używać "zbyt regularnie". Ogłupienie na DXM u mnie nie występuje, wręcz przeciwnie: wzrost elokwencji (na 300 jak mi nauczycielka chciała kose wstawić za brak wszystkiego to zacząłem z nią o studiach gadać, na oczach całej klasy, zagadałem ją na 45min! za co dostałem na przerwie brawa :D ) i matematyczny umysł (na zjezdzie z 675 na studium, trza było obliczyć iloczyn dwóch 5 cyfrowych liczb i to bez zer, w momencie kiedy nauczycielka poprosila zeby uzyć kalkulatorów ja podałem wynik, obejzala sie na mnie kolezanka, jak juz niedowiarki obliczyli na kalkulatorach to sie wszyscy odwracali co 5 min zeby na mnie spojrzec, widok ich min - bezcenny :D ).
Zapewne ty byś nazwał dxm depresantem bardziej niz stymulantem. Ja zupełnie na odwrót, tak to z tym dxm jest, właśnie tu sie kłania ta cała neurochemia zróżnicowana. Moge sie tylko cieszyć, że dex na mnie działa jak działa i smucić, że nie każdy tego dostąpi. Podobna sytuacja ma sie z deliriantami, ja bardzo lubie benzydaminę, a nienawidze avio bo na nim czuje się wyprany z myśli a halucynacje są żałosne. Ktoś, chyba Jezus o ile sie nie mylę, mówił to samo tyle, że na odwrót. Mózg mózgowi nierówny.
Co do salvii to przecież agoniści kappa to świetne antydepresanty, nie zostały wprowadzone do użytku tylko ze względu na działanie psychodeliczne. Pierwszym testowanym pod tym względem była enadolina. Sam doświadczyłem tego, po salvii gdy już zeszła, bylem po prostu szczęśliwy i to nie serotoninowo, ale tak głęboko, wewnętrznie. Możliwe, że było to pod wpływem piękna jakiego doświadczyłem przed chwilą, ale wątpie. Po drugie jej działanie antydepresyjne jest psychologiczne jak dla mnie. Wszak znikają te codzienne problemy i stają sie błahe do granic (znikaja i stają sie błahe hahaha, inaczej nie mozna napisać). Pojawiają sie nowe, owszem, ale one z każdym tripem sie rozwiązują. Toteż mówię, jakbyś popróbował dalej, może z mniejszymi dawkami, żeby sie oswoić, jestem pewien, że zdanie byś zmienił. Nie namawiam, choć jak już kiedyś mówiłem, jedynym dragiem którego pełni działania powinien doznac kazdy jest salvia imo. Tak samo mówiłem, że dragi dzielą sie na 2 grupy: salvia i cała reszta. Jej działanie jest tak skrajnie nietypowe, że nie da sie go do niczego porównać. Jak mówiłem na mnie na pocztku działała jak poppers, moze z dodatkiem przedawkowania nikotyny, ale z każdym tripem było coraz piękniej. Mnie chyba urzekła ta "życiowa retrospekcja" od najmłodszych lat, aż po wiek 16 lat. Co ciekawe salvia podzieliła moje życie na 8 letnie okresy (plonsi do 8 lat, telensi do 16 lat i obecny który nie wiem jak sie nazywa, być może dowiem sie jak skończe 24 lata), co sugeruje mi, że za 2 lata zacznie sie nowy rozdział. Co jeszcze powiem, że moje aktualne "wierzenia" wyciągnąłem z tripów salviowych, tak wiele mi powiedziała w tak nietypowy sposób, że dlatego tak jej "bronie".
Przepraszam za ten pierwszy post, miałem doła ostatnio i musiałem sie wyrzyc, chyba zbyt dawno nie paliłem salvii (bedzie ponad 2 lata napewno) peace, love i ruchanie w kakało :D . Musiałem aż zacząć dziś jeść moklobemid, bo przecież miałem doły typu: chce mi sie spac, ale nie moge, bo mnie skreca w żołądku i jelitach i jakieś irracjonalne lęki. Zawsze byłem przekonany, że logika to lekarstwo na lęki, a teraz sie okazało, że nie wiedziałem co to lęki. To wszystko od niecpania, podobnie było, zanim zacząłem cpac. Ale nie o to.
Coś jeszcze antagonizm mu i antagonizm serotoniny - jest chwilowy na czas trwania bani. A taki antagonizm skutkuje "wyczuleniem" tych receptorów zatem jest to działanie antydepresyjne. Jesze jest możliwość, że mi pasują dysocjanty
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
jakoś super nie kopie
Z resztą glutaminian to dobry przykład - w małych dawkach powoduje odbudowę i tworzenie nowych neuronów, jest neuroprotektywny - stąd działanie lecznicze piracetamu np. przy Alzheimerze, a w dużych dawkach powoduje mocną neurotoksyczność. Tak samo jest z DXM - masz racje, jest neuroprotektywny, ale zdaje się, że w dawkach do 10-30mg, w większych przechodzi to w neurotoksyczność. Z resztą to oczywiste, że większe dawki (powyżej nie wiem, 100-200mg) będą szkodliwe.
Niemniej ludzie latami piją znacznie bardziej szkodliwą niż MDMA i DXM razem wzięte wódę i myślę, że okazjonalne tripy psychodeliczne nie są powodem do zmartwień o zdrowie mózgu, ;) ciągi lub cotygodniowe użycie już tak...
PS. Powodzenia w walce z depresją, sam się czasami borykam z tą chorobą, ale mi np. grzyby cofają depresję i problemy psychiczne na parę tygodni, a LSD zmieniło pozytywnie psychikę na kilka miesięcy...
Te większe dawki nie będą szkodliwe właśnie. Poczytaj o dxm i nie porównuj do GHB bo działanie jest zupełnie różne. I z NMDA jest zupełnie inaczej, ten kanał sie "niewyczula". O NMDA możesz poczytać, jego blokade stosuje sie w przypadku choroby Alzheimera m.in. ze względu na brak toksyczności takiej modulacji.
Bardziej bym sie przejmował wpływem dxm na gospodarke serotonionow-dopaminową, która daje sie we znaki, przy regularnym używaniu DXM, choć nie jak w przypadku innych dragów, chociażby MDMA.
Gwynnbleid. Czytać nie umiesz? O czym jest ten temat? O dysocjantach głównie, to i tak już jest skandal, że dxm czy benzydamina są w aptece a nie w psychodelikach jak było w starcyh edycjach h i ss. Poza tym nie mówimy o uczuciu zamotania głąbie, ale o ogłupieniu, to nie jest to samo. I jakie ciągi? Nie obrażaj mnie. "Zazwyczaj" to chyba mówisz o twoim przypadku. Nie masz nic do napisania to wypierdalaj do szkoły. I nie waż sie wiecej wypisywać swoich kretyńskich urojeń, a propo tego co ja robie! Nie wiesz, to sie nie odzywaj i nie formułuj jakichś z kosmosu wziętych twierdzeń.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
jogurt pisze:
Gwynnbleid. Czytać nie umiesz? O czym jest ten temat? O dysocjantach głównie, to i tak już jest skandal, że dxm czy benzydamina są w aptece a nie w psychodelikach jak było w starcyh edycjach h i ss. Poza tym nie mówimy o uczuciu zamotania głąbie, ale o ogłupieniu, to nie jest to samo. I jakie ciągi? Nie obrażaj mnie. "Zazwyczaj" to chyba mówisz o twoim przypadku. Nie masz nic do napisania to wypierdalaj do szkoły. I nie waż sie wiecej wypisywać swoich kretyńskich urojeń, a propo tego co ja robie! Nie wiesz, to sie nie odzywaj i nie formułuj jakichś z kosmosu wziętych twierdzeń.
"Zazwyczaj" używam bo sam dobrze wiesz że mam racje, bo zdecydowana większość używających DXM po raz pierwszy (pierwszych kilka razy) jest tak zajebana że raczej nie może być mowy o w miare normalnym funkcjonowaniu.
Od kiedy to zarzucenie Ci ciągowego brania DXM to obraza? Przeca dumny jesteś z tego jak cholera skąd nagle taka zmiana podejścia? Może jeszcze perfidnie próbujesz mi wcisnąć że NIGDY nie brałeś w ciągu DXMu? Nigdzie nie napisałem o Twoim aktualnym stanie.
Kochany do szkoły nie musze wypierdalać bo ukończyłem studia z bardzo dobrymi wynikami a teraz pracuje już w swoim całkiem niezłym fachu więc to jak na razie Ty masz problemy z ogarnięciem siebie na tyle żeby cokolwiek ze sobą konstruktywnego zrobić. Jeszcze coś chciałbyś dodać?
Gwynnbleid pisze: Od kiedy to zarzucenie Ci ciągowego brania DXM to obraza? Przeca dumny jesteś z tego jak cholera skąd nagle taka zmiana podejścia? Może jeszcze perfidnie próbujesz mi wcisnąć że NIGDY nie brałeś w ciągu DXMu?
Zamotania i ogłupienia nie mozna używać zamiennie! To dwie różne rzeczy debilu.
Można nie móc normalnie funkcjonować co nie jest równoznaczne tym że jest sie ogłupionym. Zamotanym owszem.
Popatrz na siebie, możesz normalnie funkcjonować mimo, że jesteś ogłupiony i wyjdź już z tego tematu, bo na razie to ty robisz największy offtop. Jeśli ci on przeszkadza to sie nie udzielaj i nie czytaj go, proste i logiczne, wiadomo że lubisz sobie potrollować w tematach dxmowych, ale że w dziale dxm wszyscy mają cie za idiotę, bo to nie raz udowodniłeś to sie tu musiałeś przychrzanić. Odejdź!
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
