Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 112 • Strona 7 z 12
  • 3251 / 359 / 2
Nieprzeczytany post autor: jogurt »
Więc dobrze, twoim zdaniem tak jest, ale nie doradzaj nawym userom takich głupot. Z resztą to co widze w wątkach o salvii to twoje podjescie sie nie zmieniło. Więc post jest stary, ale aktualny.

Jeśli chodzi o neurotoksyczność dxm to zapewne chodzi ci o onley lesions... Widzisz jak juz czytasz o czymś to czytaj uważnie. Onley lesions występują wyłącznie przy podaniu dożylnym wręcz kosmicznych dawek dxm. Nie da sie ich wywołać oralnie i chyba nikt nie doszedł do dawek przy jakich one wystepują.

JA uważam jednak, że w tym przypadku różnica działania jest psychologiczna. Szczególnie że żywisz wstręt do zupełnie inaczej działających dysocjantów. Chyba, że to zbieg okoliczności, ale imo różnice w odbieraniu agonistów receptora kappa są zawsze psychologiczne.

Co do zjebanej rzeczywistości, to chodziło mi o to, że po wizycie w dysocjacyjnym raju, rzeczywistość jest naprawde uboga. To było "w porównaniu".

Niesmaczne to jest to co piszesz o dxm i salvii, przy czym jakoś niekoniecznie wspominasz o tym ze to twoim zdaniem i "radzisz" innym to co radzisz. Ja mam takie pytanie ile razy próbowałeś savii i dxm?

Salvia czasami na początku działa hujowo (u mnie to poppersa przypominało), tak samo dxm, po x uzyciu ludzi zaczynają go lubić.
L-8a - blog neurofarmakologiczno-empiryczny
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM

Pozdrawiam %-D
  • 447 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: electrofreak »
Do DXM zmieniłem podejście, w pewnych okolicznościach może być ok, w miksach potrafi być super (np. z grzybami), choć nie jest to wciąż moja ulubiona substancja psychoaktywna - bo ogłupienie występuje chyba u każdego, no i neurotoksyczność jest faktem (nie oznacza to "fizycznych" dziur w mózgu o których piszesz, a obumieranie pojedynczych neuronów na skutek nadmiernej stymulacji kanałów jonowych, rozregulowanie receptorów NMDA, usuwanie niektórych innych receptorów itp.).
Do salvi nie, w dodatku moje teorie popierają badania naukowe - agonizm kappa powoduje antagonizm mu i antagonizm serotoniny i potencjalne depresje u uzytkowników - na poziomie chemicznych, a nie psychologicznym.


Niemniej nie będę dalej ciągnął dyskusji, tylko zwrócę Twoją uwagę na fakt odnośnie doradzania/odradzania - ogólnie substancje psychoaktywne jako takie powinno się odradzać jak największej liczbie osób, zwłaszcza po osobistych negatywnych doświadczeniach. Termin "harm reduction" coś Ci mówi? W osobistej dyskusji z kumatą, znajomą mi osobą mogę polecić/odradzić cokolwiek i jest to tylko moja sprawa, ale na forum zaglądają nie znani ani mi, ani Tobie ludzie, b. często totalnie niekompetentni (w stylu "aniuu" czy jakoś tak, co w każdym dziale się pytała o wszystko, bo chciała się po prostu naćpać) i im jest lepiej odradzać zwłaszcza potencjalnie niebezpieczne, depresyjne itp. substancje.

Tak więc robienie dramatu z tego, że odradzam ćpanie legalnych (wtedy, juz salvia nie jest...) i dostępnych nawet dla dzieciaków z podstawówek substancji, po których miałem złe doświadczenia jest trochę nie na miejscu. :nuts:
  • 3251 / 359 / 2
Nieprzeczytany post autor: jogurt »
Zalecanie kwasu, grzybów i w szczególności MDMA tez nie na miejscu.

Co do neurotoksyczności DXM wracając, to źle przeczytałeś. DXM jest antagonistą NMDA zatem, zmniejsza stymulację kanałów jonowych. Jest wręcz substancją neuroprotekcyjną (nie chce mi sie szukac, w faq dxm inmdy powinien być odnośnik) właśnie z tego powodu. Usuwanie receptorów? Pierwsze słysze. Chyba, że chodzi ci o naturalne "wyciszenie" sie receptorów w wyniku ich stymulacji. To sie dzieje przy każdej substancji, a szczególnie zle sie dzieje przy MDMA. Jednak zarówno MDMA jak i DXM należałoby używać "zbyt regularnie". Ogłupienie na DXM u mnie nie występuje, wręcz przeciwnie: wzrost elokwencji (na 300 jak mi nauczycielka chciała kose wstawić za brak wszystkiego to zacząłem z nią o studiach gadać, na oczach całej klasy, zagadałem ją na 45min! za co dostałem na przerwie brawa :D ) i matematyczny umysł (na zjezdzie z 675 na studium, trza było obliczyć iloczyn dwóch 5 cyfrowych liczb i to bez zer, w momencie kiedy nauczycielka poprosila zeby uzyć kalkulatorów ja podałem wynik, obejzala sie na mnie kolezanka, jak juz niedowiarki obliczyli na kalkulatorach to sie wszyscy odwracali co 5 min zeby na mnie spojrzec, widok ich min - bezcenny :D ).

Zapewne ty byś nazwał dxm depresantem bardziej niz stymulantem. Ja zupełnie na odwrót, tak to z tym dxm jest, właśnie tu sie kłania ta cała neurochemia zróżnicowana. Moge sie tylko cieszyć, że dex na mnie działa jak działa i smucić, że nie każdy tego dostąpi. Podobna sytuacja ma sie z deliriantami, ja bardzo lubie benzydaminę, a nienawidze avio bo na nim czuje się wyprany z myśli a halucynacje są żałosne. Ktoś, chyba Jezus o ile sie nie mylę, mówił to samo tyle, że na odwrót. Mózg mózgowi nierówny.

Co do salvii to przecież agoniści kappa to świetne antydepresanty, nie zostały wprowadzone do użytku tylko ze względu na działanie psychodeliczne. Pierwszym testowanym pod tym względem była enadolina. Sam doświadczyłem tego, po salvii gdy już zeszła, bylem po prostu szczęśliwy i to nie serotoninowo, ale tak głęboko, wewnętrznie. Możliwe, że było to pod wpływem piękna jakiego doświadczyłem przed chwilą, ale wątpie. Po drugie jej działanie antydepresyjne jest psychologiczne jak dla mnie. Wszak znikają te codzienne problemy i stają sie błahe do granic (znikaja i stają sie błahe hahaha, inaczej nie mozna napisać). Pojawiają sie nowe, owszem, ale one z każdym tripem sie rozwiązują. Toteż mówię, jakbyś popróbował dalej, może z mniejszymi dawkami, żeby sie oswoić, jestem pewien, że zdanie byś zmienił. Nie namawiam, choć jak już kiedyś mówiłem, jedynym dragiem którego pełni działania powinien doznac kazdy jest salvia imo. Tak samo mówiłem, że dragi dzielą sie na 2 grupy: salvia i cała reszta. Jej działanie jest tak skrajnie nietypowe, że nie da sie go do niczego porównać. Jak mówiłem na mnie na pocztku działała jak poppers, moze z dodatkiem przedawkowania nikotyny, ale z każdym tripem było coraz piękniej. Mnie chyba urzekła ta "życiowa retrospekcja" od najmłodszych lat, aż po wiek 16 lat. Co ciekawe salvia podzieliła moje życie na 8 letnie okresy (plonsi do 8 lat, telensi do 16 lat i obecny który nie wiem jak sie nazywa, być może dowiem sie jak skończe 24 lata), co sugeruje mi, że za 2 lata zacznie sie nowy rozdział. Co jeszcze powiem, że moje aktualne "wierzenia" wyciągnąłem z tripów salviowych, tak wiele mi powiedziała w tak nietypowy sposób, że dlatego tak jej "bronie".

Przepraszam za ten pierwszy post, miałem doła ostatnio i musiałem sie wyrzyc, chyba zbyt dawno nie paliłem salvii (bedzie ponad 2 lata napewno) peace, love i ruchanie w kakało :D . Musiałem aż zacząć dziś jeść moklobemid, bo przecież miałem doły typu: chce mi sie spac, ale nie moge, bo mnie skreca w żołądku i jelitach i jakieś irracjonalne lęki. Zawsze byłem przekonany, że logika to lekarstwo na lęki, a teraz sie okazało, że nie wiedziałem co to lęki. To wszystko od niecpania, podobnie było, zanim zacząłem cpac. Ale nie o to.

Coś jeszcze antagonizm mu i antagonizm serotoniny - jest chwilowy na czas trwania bani. A taki antagonizm skutkuje "wyczuleniem" tych receptorów zatem jest to działanie antydepresyjne. Jesze jest możliwość, że mi pasują dysocjanty
Ostatnio zmieniony 14 października 2009 przez jogurt, łącznie zmieniany 2 razy.
L-8a - blog neurofarmakologiczno-empiryczny
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM

Pozdrawiam %-D
  • 2179 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blepharospasm »
wywalcie to do działu ogólnego DXM, bo to nie temat na licytowanie sie kto uważa DXM za gówno a kto za panaceum. Dodam tylko do dyskusji jogurcie, iż nie masz zamotania po DXM bo masz już sporą tolerancje, brałeś w ciagach a wtedy uczucie zamotania jest już nieodczuwalne. Wystarczy spojrzeć na pierwszaka , po DXM zazwyczaj może tylko leżeć w łóżku bo nie ogarnia a wyjadacz może "normalnie" po tym funkcjonować.
Hidden mefedron User
  • 40 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Mistyczny »
A nie prawda. Dawniej po 30-40 to normalny byłem, prawie 0 efektów, a teraz 30 może nadal jakoś super nie kopie, ale odczuwalnie mocniej. I chuj z tego, jeśli kiedyś te bardziej subtelne efekty dawały większą radość niż ostrzejsze teraz.
jakoś super nie kopie
źle to ująłem. Mocno nie kopie. a to "nadal" też nie na miejscu, bo kiedyś było jakoś ciekawiej.
Uwaga! Użytkownik Mistyczny nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 447 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: electrofreak »
jogurt: mówię, nie chcę za bardzo ciągnąć takiej dyskusji, ale często substancja zmniejszająca przewodzenie jakiegoś neuroprzekaźnika powoduje neurotoksyczność z jego powodu. Przykładem jest GHB zmniejszające przewodzenie glutaminianu i w efekcie powodujące glutaminianową neurotoksyczność (następuje za duża kumulacja). To samo jest z NMDA i kanałami jonowymi, glutaminianem przy DXM.
Z resztą glutaminian to dobry przykład - w małych dawkach powoduje odbudowę i tworzenie nowych neuronów, jest neuroprotektywny - stąd działanie lecznicze piracetamu np. przy Alzheimerze, a w dużych dawkach powoduje mocną neurotoksyczność. Tak samo jest z DXM - masz racje, jest neuroprotektywny, ale zdaje się, że w dawkach do 10-30mg, w większych przechodzi to w neurotoksyczność. Z resztą to oczywiste, że większe dawki (powyżej nie wiem, 100-200mg) będą szkodliwe.
Niemniej ludzie latami piją znacznie bardziej szkodliwą niż MDMA i DXM razem wzięte wódę i myślę, że okazjonalne tripy psychodeliczne nie są powodem do zmartwień o zdrowie mózgu, ;) ciągi lub cotygodniowe użycie już tak...

PS. Powodzenia w walce z depresją, sam się czasami borykam z tą chorobą, ale mi np. grzyby cofają depresję i problemy psychiczne na parę tygodni, a LSD zmieniło pozytywnie psychikę na kilka miesięcy...
  • 3251 / 359 / 2
Nieprzeczytany post autor: jogurt »
No właśnie też o grzybach myśle, ale na razie nie mam skąd ich wziąć. Z resztą na moją psychike salvia działa perfekcyjnie, ale aktualnie jej nie mam też i nie chce mi sie kołować, to właśnie brak motywacji jest najgorszy. Chyba, że wezme dxm, to może mi sie uda (wszak tak skołowałem sadzonke, MiPT i inne rarytasy :D ).

Te większe dawki nie będą szkodliwe właśnie. Poczytaj o dxm i nie porównuj do GHB bo działanie jest zupełnie różne. I z NMDA jest zupełnie inaczej, ten kanał sie "niewyczula". O NMDA możesz poczytać, jego blokade stosuje sie w przypadku choroby Alzheimera m.in. ze względu na brak toksyczności takiej modulacji.

Bardziej bym sie przejmował wpływem dxm na gospodarke serotonionow-dopaminową, która daje sie we znaki, przy regularnym używaniu DXM, choć nie jak w przypadku innych dragów, chociażby MDMA.

Gwynnbleid. Czytać nie umiesz? O czym jest ten temat? O dysocjantach głównie, to i tak już jest skandal, że dxm czy benzydamina są w aptece a nie w psychodelikach jak było w starcyh edycjach h i ss. Poza tym nie mówimy o uczuciu zamotania głąbie, ale o ogłupieniu, to nie jest to samo. I jakie ciągi? Nie obrażaj mnie. "Zazwyczaj" to chyba mówisz o twoim przypadku. Nie masz nic do napisania to wypierdalaj do szkoły. I nie waż sie wiecej wypisywać swoich kretyńskich urojeń, a propo tego co ja robie! Nie wiesz, to sie nie odzywaj i nie formułuj jakichś z kosmosu wziętych twierdzeń.
Ostatnio zmieniony 14 października 2009 przez jogurt, łącznie zmieniany 1 raz.
L-8a - blog neurofarmakologiczno-empiryczny
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM

Pozdrawiam %-D
  • 2179 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blepharospasm »
jogurt pisze:

Gwynnbleid. Czytać nie umiesz? O czym jest ten temat? O dysocjantach głównie, to i tak już jest skandal, że dxm czy benzydamina są w aptece a nie w psychodelikach jak było w starcyh edycjach h i ss. Poza tym nie mówimy o uczuciu zamotania głąbie, ale o ogłupieniu, to nie jest to samo. I jakie ciągi? Nie obrażaj mnie. "Zazwyczaj" to chyba mówisz o twoim przypadku. Nie masz nic do napisania to wypierdalaj do szkoły. I nie waż sie wiecej wypisywać swoich kretyńskich urojeń, a propo tego co ja robie! Nie wiesz, to sie nie odzywaj i nie formułuj jakichś z kosmosu wziętych twierdzeń.
jogurciku pauko kochana, to jest temat w którym pisze sie o dysocjacji a nie o DXM czy o jego szkodliwości a więc score dla mnie. Ogłupienie/zamotanie można użyć w kontekście wymiennie więc nie dopitalaj sie please.
"Zazwyczaj" używam bo sam dobrze wiesz że mam racje, bo zdecydowana większość używających DXM po raz pierwszy (pierwszych kilka razy) jest tak zajebana że raczej nie może być mowy o w miare normalnym funkcjonowaniu.
Od kiedy to zarzucenie Ci ciągowego brania DXM to obraza? Przeca dumny jesteś z tego jak cholera skąd nagle taka zmiana podejścia? Może jeszcze perfidnie próbujesz mi wcisnąć że NIGDY nie brałeś w ciągu DXMu? Nigdzie nie napisałem o Twoim aktualnym stanie.
Kochany do szkoły nie musze wypierdalać bo ukończyłem studia z bardzo dobrymi wynikami a teraz pracuje już w swoim całkiem niezłym fachu więc to jak na razie Ty masz problemy z ogarnięciem siebie na tyle żeby cokolwiek ze sobą konstruktywnego zrobić. Jeszcze coś chciałbyś dodać?
Hidden mefedron User
  • 210 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: rezystor83 »
U mnie po zapodaniu DXM przejawia się głównie wątek śmierci ze jestem martwy bądz zamknięty w małym pomieszczeniu pudełku trumnie... chciałbym kiedyś uprzyjemnić sobie podróż samolotem na DXM choć jednak nie planuje tak dalekih lotów max 3 godziny więc nie wyszło by to ze mnie i mogło by być nie za ciekawie na lotnisku kiedyś na fazie acodinowej wszedłem do szafy i tam przesiedziałem całą jazdę a tak pozatym to nawet moje sny odbywające się na trzeźwo są żywcem wyjęte z horroru lub z psychiatryka...
  • 3251 / 359 / 2
Nieprzeczytany post autor: jogurt »
Gwynnbleid pisze:
Od kiedy to zarzucenie Ci ciągowego brania DXM to obraza? Przeca dumny jesteś z tego jak cholera skąd nagle taka zmiana podejścia? Może jeszcze perfidnie próbujesz mi wcisnąć że NIGDY nie brałeś w ciągu DXMu?
Ze 3 raz mi sie zdarzyły 3 dniowe ciągi w celach naukowych. Nigdy nie brałem w ciągach. Mylisz mnie z kimś. Poza tym po raz kolejny wtykasz w moje "usta" wypowiedzi które nigdy nie istniały. Znajdź mi jeden tekst gdzie "jestem dumny z mojego ciągowego brania". Pomijając juz fakt, że mógłbym sie szczycić czymś czego nie robiłem. Dziwne, że to ja znam DXM 4 razy dłużej od ciebie, a to ty masz problemy z pamięcią i urojenia.

Zamotania i ogłupienia nie mozna używać zamiennie! To dwie różne rzeczy debilu.

Można nie móc normalnie funkcjonować co nie jest równoznaczne tym że jest sie ogłupionym. Zamotanym owszem.

Popatrz na siebie, możesz normalnie funkcjonować mimo, że jesteś ogłupiony i wyjdź już z tego tematu, bo na razie to ty robisz największy offtop. Jeśli ci on przeszkadza to sie nie udzielaj i nie czytaj go, proste i logiczne, wiadomo że lubisz sobie potrollować w tematach dxmowych, ale że w dziale dxm wszyscy mają cie za idiotę, bo to nie raz udowodniłeś to sie tu musiałeś przychrzanić. Odejdź!
Ostatnio zmieniony 15 października 2009 przez jogurt, łącznie zmieniany 1 raz.
L-8a - blog neurofarmakologiczno-empiryczny
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM

Pozdrawiam %-D
ODPOWIEDZ
Posty: 112 • Strona 7 z 12
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.