Ogólnie trzeba mieć dobrze wszystko poplanowane, im mniej rzeczy zaskoczy, tym większa szansa, że zbiór będzie zacny. Bardzo dobry plon to okolice 50, ale trafiają się monstery powyżej 100. Mój rekord to ponad 130 i to w zaledwie 10,5 tygodnia od kiełka. Jeśli macie jakieś pytania, walcie śmiało!
Opcja startu pod lampami to na pewno spore ułatwienie. Z ciekawości - ile mniej więcej wydałeś na taki "propagator"?
Jeśli trafi się dobry czerwiec, to w sumie można od razu desantować, ale u nas to loteria. Trzeba "tylko" zabezpieczyć przed ślimakami. Ja w tym sezonie stosowałem taki litrowe, bezbarwne donice - nakrywałem kilkudniowe roślinki robiąc w ściankach dodatkowe dziurki dla wentylacji. Były ślady ślimaków, ale żaden nie mógł wejść. Dodatkowo zwiększa to wilgotność, a takie maluchy potrzebują ją mieć wyższą podczas pierwszego tygodnia (tak wynika z moich obserwacji). Dodatkowo sypałem solą dookoła więc do pierwszego poważnego deszczu żaden ślimak nie ma szans.
Ja w tym sezonie trzymałem na parapecie pierwsze 3-4 dni od wyjścia z ziemi. Dłużej się bałem, bo słońca tam było może 6-7 godzin.
Z innej beczki - zastanawiam się, czy piwnica to dobre miejsce na przechowywanie świeżego zbioru (w sensie z tego sezonu). Nie ma tam ogrzewania więc temperatura jest niższa, niż w mieszkaniu. Jak dotykam słoików, to są wyraźnie chłodne. Podejrzewam, że w nocy może być tam nawet i z 15 C (aktualnie - jak przyjdą mrozy, to może nawet mniej). Właśnie te wahania temperatury mnie trochę niepokoją.
Niemniej jest tam całkowita ciemność. Jak wczoraj otworzyłem duży słoik z C99, to nie mogłem uwierzyć, jaki zapach się skomponował. Tak pięknego jeszcze nie miałem... taki słodki, tropikalny i kwiatowy. Stałem tam wąchając dobre 3 minuty.
A wczoraj poszedł kolejny czysty lolek z Easy Sativy rocznik 2020. K***a co ponad rok w słoiku robi ze smakiem, to masakra. Dym wchodził tak gładko, że "uliczniaki" w srebrach nie mają w ogóle podjazdu. Dusić zaczyna dopiero przy samym gwizdku. W działaniu przypomina mi palenie, które kupowało się na początku stulecia, czyli taki polski klasyk. Niemniej więcej nie posadzę tej odmiany, bo zwyczajnie to już nie ma sensu (mając tyle innych, lepszych opcji do wybory).
Choć na pewno dobrze jest je stosować, bo ryzyko grzyba pewnie spada drastycznie.
Ja wkładam do słoika pocięte, jak najmniejsze łodyżki już strzelają, a te najgrubsze są jeszcze nieco elastyczne. Wtedy jest pewność, że się nie przesuszyło. A przesuszenie spowoduje, że te wszystkie cukry, chlorofil itp się nie rozpadną. Można próbować na nowo nawodnić topy, ale to już podobno nie to samo.
Ja w sumie lubię bawić się w to wietrzenie słoików, bo można sobie śledzić, jak zmienia się aromat.
Aktualnie moim sztosem pod tym względem jest bezapelacyjnie Early Skunk x Cinderella 19.
Ale chyba sobie odpuszcze i ten rok, bo coraz rzadziej pale przez nerwice. Wystarczy mi gdy odpale indoorka na 3 miesiące i starcza sortu na własny użytek na długo. Aktualnie mam zapeklowane: Destroyer, Panama, Pakistan Chitral Kush, Mk-Ultra i C'99. Panama najlepsza
Qlop
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
