Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1260 • Strona 56 z 126
  • 43 / 3 / 0
Na jedno i drugie pytanie: 450 DXM + 100mg DPT + mj pozwoliło mi opuścić ziemską rzeczywistość w taki sposób ze przez całą podróż myślałem ze umarłem, moja dusza jest nareszcie wolna i rozpoczęła wędrówkę przez krainy zaświatów. Wielkie było moje zdziwienie gdy mi przeszło ;)
Skoro tak niewiele już pozostało
Wyruszmy ścieżką zatracenia
Wejdźmy głębiej i głębiej
A gdy ciemność zamknie się nad nad naszymi głowami
Zdamy sobie sprawe że nie ma już nas
Zostało tylko zatracenie...
  • 569 / 20 / 0
A czy byłaby opcja, by byś coś więcej opowiedział? o tych "zaswiatach"

Nie powiem zaciekawiles mnie :)
Uwaga! Użytkownik Sideswipe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 43 / 3 / 0
Mogę opowiedzieć, ale na początek małe ostrzeżenie: samo DPT strasznie podnosi ciśnienie i powoduję nieprzyjemną tachykardię (przynajmniej u mnie), wpływ DXM i mj na serce jest oczywisty. U osób ze slabszym sercem taki mix nie jest pożądany, a i hospitalizacje po DPT nie są rzadkością. Co do historii do zaczyna sie tak, ze zarzuciłem 450 mg DXM, czując jak zaczyna działać zapalilem trochę mj a następnie 100 mg DPT per rectum (nie da się tego wciągać nosem, znaczy da się ale potem pół tripa się cierpii przez to). Po jakiś 5 minutach poczułem ostry wjazd na serce, ale nie zdążyłem się nim przejąć ponieważ w oczach mi pojaśniało w uszach zadzwoniło i utonąłem w morzu wizji. Poczucie własnego ciała, ego i własnej tożsamości zniknęło gdzieś bezpowrotnie, i poczułem jak moje jestestwo ( w tym momencie złożone jakby z 1000 innych mniejszych) zaczyna być szarpane do góry znowu zadzwoniło gdzieś i znalazłem się w dziwnym powykrecanym świecie, ale wszystkie odczucia związane z interakcja z tym otoczeniem byly tak samo realne jak na jawie. Wtedy pomyślałem ze musiałem umrzeć. W mojej koncepcji zaświatów są one podzielone na mniejsze światy, połączone ze sobą tunelami a celem duszy jest wedrowka przez te światy aż do zjednoczenia z bóstwem (albo rozplyniecia w pustce\chaosie jak ktoś woli) - patrz koncepcja sefirot i kliphoth. Myśląc ze jestem martwy zacząłem płynąć bez celu przez ten świat aż zrozumiałem ze muszę się wznieść wyżej - aktem woli udało mi się przemieścić, aż chyba w trzecim z kolei świecie spotkałem istoty na kształt mistrzów buddyjskich - zostalem przez nich brutalnie wypędzony, powiedzieli ze moje miejsce jest w otchłani. Zacząłem spadać przez różne niższe światy, w których wszystko tętniło od demonicznej obecności "czegoś" aż znalazłem sie w idealnej pustce, tak idealnej ze nie da się tego ani opisać ani wyobrazić. Co ciekawe nie czułem tam ani strachu ani samotności było mi poprostu dobrze.
Skoro tak niewiele już pozostało
Wyruszmy ścieżką zatracenia
Wejdźmy głębiej i głębiej
A gdy ciemność zamknie się nad nad naszymi głowami
Zdamy sobie sprawe że nie ma już nas
Zostało tylko zatracenie...
  • 61 / 6 / 0
Około 250mg MXE. Jedynie co pamiętam to, że byłem bogiem tworzącym wszechświaty. Rano ocknąłem się w totalnie zaszczanym łóżku. Nie polecam.
  • 319 / 8 / 0
^Miałem podobne przeżycie po takiej samej dawce dosyć dobrego sortu. Co prawda łóżka nie zapaskudziłem ale był to jeden z najlepszych tripów. M-hole pozwalający kreować i zwiedzać światy. Tylko na następny dzień dziwnie mi się chodziło, jakbym po jakiejś trampolinie chodził :D
Przypomnij sobie krzywdy, nie daruj nikomu, nigdy.
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
  • 100 / 11 / 0
1. Za dużo fety to pierwsza sytuacja.... Będąc człowiekiem, który jebał mefedron przy fecie nie czułem tego co daje mefka, dlatego jebałem kreski co 15 minut co w konsekwencji dało to, że traciłem kontakt z rzeczywistością - wysokie ciśnienie, rozmazany obraz i serce milion uderzeń na sekundę. Myślałem, że zemdleje i pierwszy raz w życiu tak bardzo bałem się o własne życie jak nigdy dotąd... Nikomu nie życzę.
Drugą sytuacja wygląda trochę inaczej, mianowicie brak snu przez 5 dni i 5 dni ciągu 3mmc - dzień noc, dzień noc... Opisze jak to wyglądało pod koniec nie chcę tutaj za bardzo wszystkiego zdradzać sami wiecie. Po 4 dniach nie spania i ćpania 3mmc poszedłem odprowadzić dziewczynę moją do domu ( 13 KM Z BUTA !!!) to była godzina 01:00 , potem do 8 rano siedziałem u niej na wiosce nie wiedząc po co i mając swoje zdanie, że będzie tak i tak ... O 8 rano dnia następnego stwierdziłem , że idę do domu i nagle dostałem przypływu adrenaliny ponieważ miałem tego dnia z rana jechać do pracy jakieś 700 KM.... Doszedłem do domu w południe i nigdy nie zapomnę tej nocy i tych dni, to było straszne... Myśląc, że to koniec moich przeżyć bardzo się rozczarowałem bo najgorsze było to kiedy przyjechałem na miejsce gdzie pracuję... Zrobiłem awanturę w rodzinie bo uważałem, że mnie podsłuchują i czytają moje prywatne wiadomości a tak naprawdę to wszystko mi się wydawało - po 5 dniach nie spania i ćpania miałem schize... Słyszałem głosy, które nie istniały i widziałem jak machają do mnie przedmioty martwe. Na prawdę to wydaje się być śmieszne dla mnie teraz , ale nigdy bym nie uwierzył gdyby ktoś taką historię mi opowiedział... TO było straszne i nie życzę tego nikomu... Nie opisuje tutaj niczego ze szczegółami bo nachodzi wiele pytań dlaczego, a po co ? Czemu tak... Mam nadzieje, że rozumiecie i że zrozumiałe jest to jak to napisałem. Nie czytałem wszystkich postów w tym temacie na forum i nie wiem czy podobny przypadek miał miejsce, ale przypadków tyle ile ludzi razy dwa :) Pozdrawiam i nie polecam ciągów :)
  • 28 / 4 / 0
1. LSD
jako osoba znosząca tragicznie bodyload czegokolwiek, pierwsze 3-4 godziny nosiły znamiona bad tripa. Złe samopoczucie fizyczne podkręcałem sobie stresem: co się ze mną stanie pod wpływem tej owianej legendą substancji. Ponadto zacząłem trochę żałować doboru towarzystwa - były to rzeczywiście zuafane osoby, ale bardziej znajomi, niż przyjaciele. Na szczęście po ustąpieniu fizycznych objawów skupiłem się już na pozytywach tripa. Sama faza chyba typowa dla kwasu, więc nie będę się rozpisywać, jedno mogę powiedzieć na pewno: było grubo!

2. MJ + 80mg 5-MAPB + ...
będąc pod wpływem powyższego miksu na festiwalu muzycznym poznałem ziomka, który zaproponował mi małą krechę mefa. Nie miałem specjalnie ochoty doprawiać swojego i tak karygodnego już stanu (nie wiem czy tylko ja tak mam, ale zioło bardzo podkręca 'piątkę'), ale nie miałem serca odmówić. Empatia, dobre wychowanie, narkomania? Mówcie jak chcecie ;) jednak to co wciągnąłem nie przypominało mefa. Okazało się, że w tym całym hałasie usłyszałem 'mef', podczas gdy on miał na myśli 'meth'. Trochę się przestraszyłem, zwłaszcza że nigdy nie planowałem tego próbować, a już zwłąszcza z takim potworem jak 5-mapb. Bawiłem się dobrze, ale mój organizm miał zdecydowanie najgrubiej, co odczuwałem przez pare kolejnych dni.

3. 85mg MXE
lekki stan depresyjny, złe nastawienie, słabe s&s i specyfiki pokroju MXE - to chyba wręcz książkowy przepis na bad tripa. Specjalistą od dysocjantów nie jestem, ale miałem również miłe doświadczenie z MXE, więc chyba faktycznie wówczac zeszło się po prostu wiele niefortunnych czynników.
  • 488 / 60 / 0
10 dni na apvp bez snu. jedzenie to czasem jogurt owoc sok woda. szczanie co jakis czas. sranie? nie pamietam. cos pamietam? no ze korba taka ze pobudka na ostrym w psychiatryku. lekarze ponoc za glowe sie łapali i mowili ze to koniec. on zaraz nam sie wyhusta. cisnienie 200 na 170
ale to od paranoji bo mialem rozpad osobowosci nie wytlumac ze chyba nigdy nikomu co mi sie dzialo w glowie i jak walczylem o zycie. i nie obchodzilo mnie gdzie jestem kto jest w kolo ja mialem swoja walke o przetrwanie.
Koszmar koszmaru. never ever again!!!! nigdy do takiego stanu. po 4-5 dniu stracilem kontrole nad braniem. ja juz nie bralem. bral alfowy szatan za mnie.
  • 3854 / 316 / 0
Dziesięć dni bez snu, ło żesz. Odjechałbym w przedbiegach, bo ja już pod dwóch dobach bez snu muszę odespać, gdyż psycha płata różne figle. Nie dziwie się stary, że skończyłeś w szpitalu.
Swoją drogą to przypomniało mi sytuację kumpla, który pod tygodniu bez snu na fecie, odsypiał potem 3 dni. Matka co ileś godzin sprawdzała, czy ogóle żyje :-D
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 71 / 1 / 0
Re: Najgrubiej.
Nieprzeczytany post autor: Chroot »
Spokojna i fajna jazda na mj i alko. Pech chciał, że z znajomym spotkaliśmy kolesia co miał tramal. Koleś miał więcej 50+. Wkręcił nam, że w nim jest amfetamina jak dużo jej się zje. 10 tabletek po 500mg. Do każdego po 5 sztuk. Gdy je zjedliśmy byłoby wszystko dobrze, ale efekt był taki, że tego dnia zgubiłem portfel, rower i telefon i obudziłem się w polu kukurydzy wracając do domu. Co chwila przysypiałem. Ojciec dał mi klucze od domu to usnęłem przed drzwiami jak mi je podał przez okno. Od tego czasu mam wstręt do opio. Znajomy miał blisko do domu, ja niestety dalej (7km) i pewnie tak się stało. ;)
ODPOWIEDZ
Posty: 1260 • Strona 56 z 126
Newsy
[img]
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe

Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.

[img]
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone

Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.

[img]
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?

Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.