Tylko do pracy, z pracy do domu, po drodze szybkie zakupy w markecie.
Czasem wyjdę do sklepu gdy nie kupiłem czegoś po pracy.
Mieszkam sam.
Tutaj mi dobrze, moje małe Idaho. Tego szukałem.
Mam styczność z ludźmi, nie mieszkam na Syberii. Są to jednak ludzie, których sporo znam. Ci z pracy też są spoko, dziwnym trafem zawsze jest zgrana ekipa.
Nie raz mnie zapraszają do siebie, gdzieś na melanż, imprezę.
Odmawiam. Nie lubię takich zabaw. Czasem zaproszę kogoś do siebie. Nie mam fb, ani innych portali społecznościowych. Sram na społeczeństwo.
Telefonu praktycznie nie używam, leży gdzieś za łóżkiem. Czasem dzwonię, najczęściej do rodziny, resztę mam w dupie.
Robię to co lubię, będąc samotnym mogę pozwolić sobie na więcej, nie mając ograniczeń, które stawiają przed nami inni ludzie. Żyję sobie jak chcę, jestem biernym obserwatorem ludzkich zachowań. Nie lubię tłoku. Mam własne tempo, nie idę tam, gdzie wszyscy biegną.
Zresztą, jestem tak pokręcony i dziwaczny, że kto mógłby mieszkać ze mną, żyć etc. Nikt mnie nie zrozumie. Wiem o tym. Mam wyjebane w to, a najbardziej bawią mnie te samotne durnie, które szukają kontaktów z ludźmi. Na siłę. Najsłabsze jednostki żyją w stadzie.
16 listopada 2020london5 pisze: Tutaj mi dobrze, moje małe Idaho. Tego szukałem.
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
laska w pracy powiedziala, ze mam sobie znaleźć jakaś dziewczynę, że to motor napędzający dobre działania.
za duzo sobie naważyłem, zeby z tym do ludzi. nie mam kasy, praca taka ,ze ukrainskie zeszmacenie, moj potencjał skutecznie kurzy się i kruszeje. znikiam
"Rutyna to rzecz zgubna "
Nie przejmuj się, będzie lepiej. Kup sobie jakieś CBD na wzmocnienie psychiczne.
11 listopada 2020Sad_disco pisze:
Ale zauważyłam pewną prawidłowość:
Im bardziej boimy się samotności i staramy się od niej uciec, tym bardziej ona nas dojedzie.
Jesli się z pewnymi rzeczami pogodzimy i działamy na luzie to działa to zupelnie inaczej.
16 listopada 2020london5 pisze: Najsłabsze jednostki żyją w stadzie.
Generalnie fajnie sie to czyta.
Ci co sa sami bronią samotnośći Ci co mają kogos bronia związków ;)
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
17 listopada 2020Retrowirus pisze: albo wyjechać odetchnąć pełną piersią , rozwinąć bez skrępowania żagle...
17 listopada 2020Retrowirus pisze: laska w pracy powiedziala, ze mam sobie znaleźć jakaś dziewczynę, że to motor napędzający dobre działania.
17 listopada 2020Retrowirus pisze: praca taka ,ze ukrainskie zeszmacenie
A jeśli tak naprawdę żadna z tych kwestii nie jest obiektywnie najważniejszą przyczyną, tylko narzekasz na wszystko, jak leci, to pewnie jakieś depresyjne bagno zbliża się wielkimi krokami i wtedy to już
17 listopada 2020Retrowirus pisze: ssri jakos mi to maskowały, ale skonczyly sie
17 listopada 2020Stteetart pisze: Generalnie fajnie sie to czyta.
Ci co sa sami bronią samotnośći Ci co mają kogos bronia związków ;)
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
KONIEC OFF-TOPU
A żeby post nie był całkowicie nie na temat, to zarzucę tu cytatem:
Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał.
I jeszcze jednym bo fajny i jest w nim trochę prawdy:
Pesymiści z natury rzeczy wolą samotność, bo ogranicza kontakty ze światem, który w ich mniemaniu jest zły, a optymiści garną się do ludzi, by mieć kontaktów ze światem jak najwięcej. [...] Samotność łatwo nudzi przeciętnego człowieka, a pociąga ludzi o intensywnym życiu wewnętrznym. Toteż Schopenhauer mógł twierdzić, że człowiek lubi samotność w proporcji do swej własnej wartości.
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
13 listopada 2020Narkone pisze: Ja nie wiem co wy się tak usraliście żeby być zależnym od kogoś. Pełna wolnośc, nie znosi żadnej zależności.
Bo jeśli tak zdefiniować wolność , to jesteś niewolnikiem.I ja nim jestem, i w zasadzie każdy na tym łez padole. Byliśmy, jesteśmy i będziemy zależny od wielu, wielu ludzi.
Czas samotności trzeba szanować i doceniać. Cierpisz bo kogoś potrzebujesz żeby czuć się dobrze? Pokochaj siebie, doceniaj przyjaciół i nigdy nie będziesz sam/a.
Nie wiem czy zwróciłeś uwagę ale tutaj wiele osób pisze o tym że właśnie nie są w stanie nawiązać nawet przyjacielskich relacji więc rada "doceniaj przyjaciół"
to jak śpiewanie niewidomemu "Always look on the bright side of life" i jechanie po nim że nie chce gwizdać.
A jeśli chodzi o uczucia to przyjaźń też jest formą miłości z greka philos. Tak więc usrywać się w docenianiu przyjaciół czy pełna wolność?
Zwierzęta są tak szczęśliwe bo się tym nie przejmują.
Czym się nie przejmują ? Byciem / nie byciem zależnym od innego osobnika / osobników ?
Generalnie to samo zjawisko zwane życiem na naszym łez padole ( gdzie indziej w innych warunkach może być inaczej ) od samego początku "przejmuje się" strategią grupową jako efektywniejszą od strategi pojedynczej.
Od kolonii jednokomórkowych po homo sapiens cały czas na nowych polach , aż do rozumu.Aż do stada i rodziny.Od sardynek po delfiny , szympansy i goryle.I przejmują się tak skomplikowanie jak im konstrukcja mózgu pozwala.Te z samoświadomością to pewnie już nasze okolice jeśli chodzi emocje czy uczucia.
I pewnie te ostatnie są w stanie w jakiejś formie czy stopniu odczuwać szczęście porównywalnie do nas.
Osobiście wolę być sam i czerpię z tego bardzo wiele. Ludzie którzy próbują być na siłe lubiani, są żałośni.
A pochwal się czego tak wiele czerpiesz z tej samotności?
Nie opiszę tego w tak dokładny sposób, ale jeżeli komukolwiek zależy na tym by w końcu zacząć żyć niech zakupi sobie książkę Marcina Fabjańskiego- Uwolnij się!
Nie jest to żaden stricte poradnik, ale czytając zobaczycie czym niepotrzebie się stresujecie. Powodzenia.
To ja już wolę zostać żałosnym usrywaczem co na siłę się pcha w zależność od kogoś.Z fartem.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
