Normalnie, ketony plus kanna mnie odmozdzyly, a ja brałem kredyt za kredytem, żeby wystartować z działalnością gospodarczą, ale zawsze potem wpadłem w ciąg i wszystko szło na dragi. Do tego pod koniec kariery jeździłem do drugiego miasta codziennie po 100km w jedną stronę i kupowałem dopki stacjonarnie, gdzie były one 3-4 razy droższe niż online i potrafiłem wydać 2 kafle dziennie. Dramat, co się ze mną działo. Pracę mam spoczko, biorę około 5k plus dodatki w małym mieście i jestem sam, więc zdolność kredytową miałem dobrą. Ogólnie doliczajac do tego ciężka depresję to mi już było wtedy totalnie wszystko jedno co robię. Obłęd to był.
Fuzja - D5
01 listopada 2020Lubiacy pisze: A mnie interesuje coś takiego
Co się musiało stać ze postanowiliście zerwać z nałogiem?
A co mnie teraz trzyma w trzeźwości? Depresja jest w odwrocie, potrafię czerpać radość z małych rzeczy, mam nareszcie siłę na rozwój. Biorę leki antydepresyjne od trzech lat i właśnie od kilku miesięcy widać ogromną poprawę w porównaniu z kondycją psychiczną sprzed tego okresu. Moja fobia społeczna się całkowicie wycofała, a był to dla mnie ogromny problem i utrapienie, które uniemożliwiało mi kontakty z innymi ludźmi i powodowało, że trwałem w bardzo toksycznym dla mnie towarzystwie od wielu lat. Stany lękowe, przez które izolowalem się w domu i spedzalem czas głównie przed komputerem również zniknęły na przestrzeni tego czasu. A to był mój powód, dla którego ćpałem. Wychodziłem sobie za pomocą dragów z dołków (oczywiście było to działanie doraźne i po ciagach deprecha wracała że wzmożoną siłą), po stimach niczego się nie bałem. A teraz chuj, bez tego się świetnie czuję i niczego się nie boję, nie martwię się już o przyszłość i nie widzę całego życia w ciemnych barwach, mimo że wiele mam jeszcze do naprawienia. Nie dajcie się temu syfowi koledzy i koleżanki i z fartem.
"Rutyna to rzecz zgubna "
01 listopada 2020Lubiacy pisze: A mnie interesuje coś takiego
Co się musiało stać ze postanowiliście zerwać z nałogiem?
także zerwanie z nałogiem zazwyczaj jest przymusowe a nie dlatego że ktoś sobie postanowi.
Mój przypadek - bez pracy, bez forsy, od 2 tygodni jedzone mało i tylko na zmiane ziemniaki i ryż i wszędzie długi, mieszkanie nie płacone od 3 miesięcy i własciciel wyważający drzwi i komunikujący mi że mam 1 dzień na wyprowadzke. Trzeba było się ogarnąć
01 listopada 2020Lubiacy pisze: A mnie interesuje coś takiego
Co się musiało stać ze postanowiliście zerwać z nałogiem?
Żałuję na pewno wczesnego wieku inicjacji. Gdybym mógł coś zmienić, to zaczął bym się tym bawić dopiero po co najmniej 25 roku życia.
Substancje psychoaktywne są dla ludzi i dosłownie wszystkie, odpowiednio stosowane (dawka + częstotliwość) mogą mieć bardzo znikomy negatywny wpływ na życie oraz zdrowie. Pytanie tylko brzmi czy tak łatwo jest je odpowiednio stosować? Odpowiedź chyba wszyscy znamy ;)
Meh.
A, że wjebałem się w benzo to z jednej strony daje pozytywne aspekty a z drugiej negatywne.
Dzięki klono jestem otwarty, łatwiej mi nawinąć rozmowę, mam mniej leków i dziwnych wkrętek a z drugiej strony to odmóżdżenie, pamięć zjebana, funkcje poznawcze.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Jarać zacząłem tak na serio ok 21 roku życia. Pokrótce: zdecydowanie więcej plusów niż minusów. Obecnie uderzam po apteczne topy, trzymajcie kciuki to może się uda, już niebawem. Od jakiegoś czasu się na to szykuje, żeby mieć pełen komfort psychiczny, tak nieoceniony przy s and s narkotyzowania.
Trochę żałuję, że sporo czasu spędziłem z tzw. patologią. I jak wąchanie przez nich kleju Butapren (gimba) walenie ściery piguł rcków i innych dragów po mnie spływało (asertywność), to się przez te ścierwiśka rozpiłem co nieco. Parę piwek w gimnazju, gorzałka w technikum, potem też, ale małe ilości, głównie te browary siekałem. Obecnie piję 1/3 ilości alko co np 1-2 lata temu, wciąż ograniczam (hipochondryk, co rusz badam krew alaty itp).
Co do zioła= w moim konkretnym przypadku = zaraz za H20 i tlenem dzieciak
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
