Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Używanie narkotyków sprawiło że w życiu...
...więcej zyskałem (niebo)
65
55%
...więcej straciłem (piekło)
53
45%

Liczba głosów: 118

ODPOWIEDZ
Posty: 80 • Strona 6 z 8
  • 110 / 1 / 0
Strata.
To co zyskałam, czyli wspomnienia i nowe znajomości, mogłabym spokojnie mieć bez narkotyków, musiałabym tylko popracować nad sobą. Niestety byłam na to zbyt leniwa.
Ćpając nie przerobiłam i nie przeżyłam wielu ważnych sytuacji życiowych na trzeźwo, tracąc szansę nauki radzenia sobie z nimi. Nabawiłam się irracjonalnych lęków, anhedonii, problemów z pamięcią, i najważniejsze, poczucia straconego czasu i błędów, których nie da się już naprawić.
Ostatnio zmieniony 14 grudnia 2013 przez Melancthe, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 989 / 76 / 0
Tak. Ze wszystkich minusów poczucie straty jest najdotkliwsze. Czasu, zdrowia, kontaktów z ludźmi. A świadomość tego, że na własne życzenie, że przez siebie samego dobija. Najbardziej boli wtedy, kiedy nie miałeś świadomości w co się pakujesz, choć to tak naprawdę wymówka, wyświechtana, stara. Albo "Ale ja nie wiedziałem" albo buta "Mnie to nie dotknie", a gdzieś ćmi myśl "Wiem co to, wiem co ze mną zrobi, będę wrak".
Egoista, ale miły.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
  • 320 / 5 / 0
Mel, czo ćpałaś?
  • 1587 / 11 / 0
a co komu z mądrości, gdy szczęścia nie ma?
rchiro the best
  • 14 / / 0
Mądrość można by nazwać i szczęściem...
moon key now ledge
  • 320 / 5 / 0
Mądrość jest cnotą a cnota wartością samą w sobie.
  • 257 / 11 / 0
Romantyczka pisze:
a co komu z mądrości, gdy szczęścia nie ma?
Jak tak mądrość daje mi szczęście to jestem szczęśliwa.
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 110 / 1 / 0
seth719 pisze:
Najbardziej boli wtedy, kiedy nie miałeś świadomości w co się pakujesz, choć to tak naprawdę wymówka, wyświechtana, stara.
Nie wiem, jak można nie być świadomym, jakie ryzyko niesie za sobą zażywanie subst. psychoaktywnych, siedząc na tym forum. Niestety, gdy człowiek zaprze się już w swojej decyzji, to ignoruje wszystkie informacje mogące go od niej odwieść.
Prawda jest taka, że skutków zażycia danego narkotyku nie da się ze 100% pewnością ocenić i przewidzieć.
Romantyczka pisze:
a co komu z mądrości, gdy szczęścia nie ma?
Idąc tym tropem równie dobrze mogłabyś zrobić sobie lobotomię.

@Bizon, psychodeliki, leki, alkohol.
  • 1587 / 11 / 0
To było ironiczne, uważam, że prawdziwa mądrość jest szczęściem ;) Seth napisał, że skoro jestem szczęśliwa to muszę mieć uszkodzony mózg , ponieważ głupsi są szczęśliwsi.
rchiro the best
  • 703 / 40 / 0
Temat jest bardzo ciekawy, ale za cholerę nie wiem, co zaznaczyć. Nie umiem zastanawiać się nad tym "co by było, gdyby..." Może bez dragotyków skończyłabym studia w terminie, a może bez nich nie dotrwałabym nawet do końca pierwszego etapu, bo zżarłby mnie stres i strach przed ludźmi. Może byłabym nieszczęśliwa i wpadła w depresję nie umiejąc zaakceptować swojego introwertyzmu, a może poznałabym jakiegoś chrześcijanina o pięknym sercu, dzięki któremu nawróciłabym się i jeździła do Afryki na misje, moja babcia nie wydziedziczyłaby mnie, a rodzice się nie rozwiedli. Może gdybym trzy lata temu nie skręciła do apteki na Głogowskiej po thiocodin, tylko przeszła przez jezdnię, walnąłby mnie tramwaj?
Podejście w stylu 'mogłam mieć to i tamto, a nie mam, bo marnowałam czas na dragi' jest moim zdaniem naiwne. Uzależnienie to taki potwór, na walce z którym można się skupić i zrzucać na niego winę za wszystko złe co nas spotyka, ale przecież w życiu jest mnóstwo innych rzeczy, które mogą sprawić, że człowiek zamknie się w sobie, popadnie w apatię, nerwicę, stanie się skurwielem, itp. itd. Mogłabym powiedzieć, że gdyby nie dragi, to może więcej bym się uczyła, ale zawsze byłam trochę leniwa, nie umiałam się skupić na czymś, co mnie nie interesuje. Pewnie bez narko znalazłabym sobie inny wypełniacz czasu. Jeżeli chodzi o problemy z emocjami, to dragi raz je wytłumiają, a raz potęgują, ale gdybym miała wyciągnąć średnią z moich dołków i wzlotów psychicznych, to od dłuższego czasu jestem coraz spokojniejsza.
Najlepsza rzecz, jaką dały mi dragi, to wyeliminowanie strachu przed zmianą. Czasami pod wpływem podejmowałam decyzję, która potem już na trzeźwo zmuszała mnie do zrobienia czegoś, czego się bałam, i mam poczucie, że bardzo mi to pomogło.
Najgorsza rzecz to pogłębienie introwertyzmu, przez co często nawet rozmawiając z kimś mam poczucie, że siedzę w swojej głowie i odlatuję myślami, nawet jeżeli interesuje mnie to co mówi druga osoba, a to dość uciążliwe, bo lubię i potrzebuję kontaktu z ludźmi.
ODPOWIEDZ
Posty: 80 • Strona 6 z 8
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Marihuana a palenie papierosów. Co ujawnia badanie?

Próbują rzucić palenie papierosów i wybierają marihuanę. Jak często? Nowy sondaż zestawia ją z lekami i wskazuje na ważne zastrzeżenia.

[img]
22 561 głosów obywateli, miesiące wyczekiwania i projekt, którego Sejm znów nie chce ruszyć

Otrzymaliśmy właśnie kolejną oficjalną odpowiedź z Sejmu w sprawie projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny na własny użytek (druk nr 2672) – i trudno tu ukrywać nasze głębokie rozczarowanie.