To co zyskałam, czyli wspomnienia i nowe znajomości, mogłabym spokojnie mieć bez narkotyków, musiałabym tylko popracować nad sobą. Niestety byłam na to zbyt leniwa.
Ćpając nie przerobiłam i nie przeżyłam wielu ważnych sytuacji życiowych na trzeźwo, tracąc szansę nauki radzenia sobie z nimi. Nabawiłam się irracjonalnych lęków, anhedonii, problemów z pamięcią, i najważniejsze, poczucia straconego czasu i błędów, których nie da się już naprawić.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
Romantyczka pisze:a co komu z mądrości, gdy szczęścia nie ma?
seth719 pisze: Najbardziej boli wtedy, kiedy nie miałeś świadomości w co się pakujesz, choć to tak naprawdę wymówka, wyświechtana, stara.
Prawda jest taka, że skutków zażycia danego narkotyku nie da się ze 100% pewnością ocenić i przewidzieć.
Romantyczka pisze:a co komu z mądrości, gdy szczęścia nie ma?
@Bizon, psychodeliki, leki, alkohol.
Podejście w stylu 'mogłam mieć to i tamto, a nie mam, bo marnowałam czas na dragi' jest moim zdaniem naiwne. Uzależnienie to taki potwór, na walce z którym można się skupić i zrzucać na niego winę za wszystko złe co nas spotyka, ale przecież w życiu jest mnóstwo innych rzeczy, które mogą sprawić, że człowiek zamknie się w sobie, popadnie w apatię, nerwicę, stanie się skurwielem, itp. itd. Mogłabym powiedzieć, że gdyby nie dragi, to może więcej bym się uczyła, ale zawsze byłam trochę leniwa, nie umiałam się skupić na czymś, co mnie nie interesuje. Pewnie bez narko znalazłabym sobie inny wypełniacz czasu. Jeżeli chodzi o problemy z emocjami, to dragi raz je wytłumiają, a raz potęgują, ale gdybym miała wyciągnąć średnią z moich dołków i wzlotów psychicznych, to od dłuższego czasu jestem coraz spokojniejsza.
Najlepsza rzecz, jaką dały mi dragi, to wyeliminowanie strachu przed zmianą. Czasami pod wpływem podejmowałam decyzję, która potem już na trzeźwo zmuszała mnie do zrobienia czegoś, czego się bałam, i mam poczucie, że bardzo mi to pomogło.
Najgorsza rzecz to pogłębienie introwertyzmu, przez co często nawet rozmawiając z kimś mam poczucie, że siedzę w swojej głowie i odlatuję myślami, nawet jeżeli interesuje mnie to co mówi druga osoba, a to dość uciążliwe, bo lubię i potrzebuję kontaktu z ludźmi.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.