tak jak piszecie, ksiazka do czytania wielokrotnego, mozna otworzyc na dowolnej stronie i poczytac, cos na zasadzie biblii. :D
polecam z tego samego powodu "mowa ciszy" ktora jest wlasnie zbiorem krotkich textow do czytania w dowolnej kolejnosci.
Czy ktoś z was forumowicze pokonał fobię raz i na zawszę? Czy psychiatra był w stanie skutecznie pomóc? Pytam bo jestem zdesperowany rzeczywistością która mnie przywala, i każdym miesiącem wzmacnia poczucie beznadziejnośći i totalne pustki.
Psycholog zbyt wiele nie pomógł bo jakoś nie potrafiłem się otworzyć. Możliwe, że bez leków nie będzie spodziewanego efektu. Bo zauważyłem i spotakalem się z opinią, że na przyklad bez stimsów czy alko nie jestem w stanie czuć się swobodnie w nowym towarzystwie, czy to w grupie na studiach, czy to zna spotkaniu zawodowym czy na imprezie. Np. taki EPH dość silnie pozbawia mnie wszelkich blokach, znacznie poprawia kreatywnośći czy zdolności interpersonalne, niweluje prokastrynację itp. Doskonale wiem, że to ulotny stan, ale bardzo przyjemny i na tyle nierealny że, aż podejrzany nawet w ocenie bliskich osób. Nie chcę się posiłkować dragami w naprawianiu życie, juz wolę modulatory biochemii mózgu przepisane przez lekarza:). Może to droga na skróty, ale kuracji psychiatrycznej jeszcze nie próbowałem:)
Chociaż ciągle jest cała masa sytuacji, w których czuję się niekomfortowo. Ale stopniowo oswajam się z nimi. Bardzo mi też pomaga muzyka (ambient/psybient/chillout, itp gatunki) i możliwość wyłączenia się na chwilę i popłynięcia z falą dźwięków, gdy coś mnie zaczyna przytłaczać.
Czy Fobie społeczne da się wyleczyć na własną rękę czy konieczna jest wizyta u specjalisty? Czy wspomagać się środkami farmakologicznymi czy najlepszym sposobem na ogarnięcie się jest stawianie sobie nowy celów, wyzwań?
Od jakiegoś czasu (ze 3 lata) wydaję mi się, że mogę mieć FS. Argumentami, które mogą potwierdzać, ale nie muszą moją tezę są:
1) Jeszcze w liceum zauważyłem u siebie jakąś niechęc do ludzi, szybko mnie irytowali (dużo wymagam od innych), jednak byłem duszą towarzystwa, generalnie imprezowy gość z ukrywanym brakiem pewności siebie (wszystkim wydawało się, że jest inaczej, ze jakie ja mogę miec problemy?). Potrafiłem dostosować treść wypowiadanych słów do rozmówcy, jednak brakowało mi tego luzu do wszystkich, jacy mają niektórzy ludzie.(szczególnie to ludzi z którymi nie wiem czy mogę być na cześć czy na Pan i co zrobić jak spotkam ich na ulicy) Używki - tylko alko, mj pierwszy raz po maturze.
2) czas studiów. Inteligenta dziewczyna, czas zabaw i chulanek. Jednak po jakimś czasie stwierdziłem, że wolę zostawać w domu, uczyć się, chciałem osiągnąc poziom mej kobiety, nawet jak egzamin, kolos miałem za tydzień to nie potrafiłem iść się bawić, bo w głowie miałem inne sprawy, które uniemożliwiały mi zebranie się do kupy i wyjście, zabawe zacząłem traktować jako przeszkode w robieniu czegoś ambitniejszego, jednak jak nie wychodziłem nigdzie to i tak zostawałem w domu i marnowałem bezsensownie czas. Moja spontaniczność z czasów licealnych była tylko wspomnieniem, coraz trudniej było namówić mnie na impreze.
3) Trauma po utracie kobiety, sport jako odreagowanie, nauka ciągle na bardzo dobrym poziomie, jednak ciągła gonitwa myśli, wspomnienia nie pozwalały mi normalnie funkcjonować, cieszyć się, żyłem tylko nadzieją, że coś się zmieni, jak pluto mi w twarz to mówiłem, że deszcz pada, każde zachowanie potrafiłem wytłumaczyć na swoje potrzeby, stres, płacz itd. Wyjście z ludzmi? znowu większą przyjemność sprawiało mi zostawanie w domu, kontakty towarzyskie zaczęły cierpieć, zacząłem być coraz większym introwertykiem, mniej chętnie odzywałem się do ludzi, bałem się pierwszy podjąć rozmowe z obcą osobą, spora niepewność siebie w sumie bez przyczyny, strach, że robiąć cokolwiek zrobie z siebie idiote, brak wcześniejeszego flow na parkiecie, wyciągnąc mnie na impreze już bardzo trudno jednak gdy już pójdę i popije to bawię sięd dobrze, jednak na drugi kacowy dzień przychodzą znowu rozkminki - czy nie zrobiłem czegoś źle, jak mnie odebrali inni itd. generalnie dupa blada.
4) jak jestem w domu to nie przeszkadza mi brak towarzystwa jednak ciągle go pragnę, brakuje mi tylko swoistego rodzaju bodźca, kopa w dupe żeby do kogoś napisać, sam tego nie robie, ale jak ktoś napisze to robi mi się miło. Mój wspólokator jak wyjdę z domu na 2h to się pyta kiedy wracam, ale jak go nie am tydzień to nawet mi przez glowe nie przejdzie zeby się do niego odezwać, po prostu lubie być sam.
Co o tym myślicie?
Jak dodać sobie tego swoistego kopa, który zmobilizuje do działania? jak pozbyć się myśli w stylu "o czym ja będe rozmawiał z ludzmi, jak się zachować gdy pójdę do pracy", "jak ja sobie poradzę?" , jak pozbyć się tego "nie chce mi się, poczytam coś w domu, obejrze film" (które i tak kończa się opierdalaniem się). Jakiś stymulant, adaptogeny? z czego to wynika? problem natury psychicznej? myślę, że skala problemu mojej FS jest dość mala bo z wieloma rzeczami sobie radzę, jak mam z kim to potrafie działać, potrzebuje tylko odpowiedniego bodźca, ale jednak nie jest to sytuacja idealna.
Ja np mam pewne elementy osobowości unikającej. Nawet znam tego przyczyny, a raczej przyczynę, która rozciąga się na inne pod-przyczyny, że tak napiszę. Jest to perfekcjonizm (w przeciwieństwie do ciebie wymagam za dużo od siebie, męczące jest to strasznie.). klony bardzo skutecznie pomagają, GBL też.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.