Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
White_Power pisze:Możesz powiedzieć że wypierdalasz za granicę zarobić ale skoro po powrocie i tak będziesz jebał biedę to się skminią że z tą emigracją to ściema huja warta i pomyślą że odsiadywałeś wyrok. Więc musisz krewniakom zajechać grypsa że przymierzasz się do roboty ale jeszcze nie wiesz ile opłaty tam cię wyjdą
tur3k pisze:Skoro nie Gliwice, to co najlepsze w okolicy ? Jestem z DG.
Wjebanie w opio (głównie kodeina, ale była też parę razy majka, tramal, DHC) i spierdolona psychika (parkinsonizm, fobia społeczna, dwubiegunówka).
Ponawiam, nie musi być w okolicy, może być nawet na drugim końcu kraju co chyba byłoby lepsze. Nastawiam się na terapię przynajmniej 6 miesięcy z możliwością przedłużenia do 12-stu, bardzo mile widziane jest od razu odtrucie i wsparcie farmakologiczne.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
ludzki ośrodek(tylko do takich się nadaję :-p ). Tam jest na 100% dla osób z podwójną, terapia trwa 12 mies, z możliwością pójścia później do hostelu(gdzie dusza zapragnie). Są leki wszystkie oprócz benzo, przed tym możesz odbyć detox w Węgorzewcu który nie jest zły (nie byłem, słyszałem). Polecam bo mi bardzo pasowało, póki mnie nie wyjebali, praca lekka, dociążeń nie ma, na miejsca nie trzeba czekać pół roku-ale tez nie w tydzień, ale warto. Trzymaj się Turek , ja wypierdalam akurat jutro pod wawe , ale tam podwójnej nie ma.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Jestem uzależniona od Acodinu. Doszłam do etapu że przez ostatnie dwa lata brałam codziennie/prawie codziennie od 60 do 90 tabletek. Po ostatnich wyczynach karetka odwiozła mnie na SOR miejscowego szpitala bo nerki już nie wytrzymują.
Byłam na dwóch "detoksach" w szpitalu psychiatrycznym, pierwsze co robiłam po wyjściu to szłam do apteki. Dodatkowo choruję na schizofrenię. Zdarzało mi się palić trawkę, brać kodeinę i Tramal, ale to mnie nie kręciło więc się nie wciągnęłam. Brałam też sporo benzodiazepin (Xanax min. 3mg, Clonazepam min. 3 mg. estazolam, Lexotan, Lorafen czy Relanium)
Poszukuję aktualnych informacji na temat ośrodka.
Czy można tam palić papierosy? Przez telefon podczas rozmowy z terapeutką dowiedziałam się że można palić tylko w wyznaczonych godzinach i miejscach. Nie bardzo to rozumiem. Byłam 6 razy w na oddziale psychiatrycznym i ZAWSZE można było palić do woli. Czy można korzystać z własnego telefonu i komputera z dostępem do internetu? Domyślam się że nie, ale ja muszę płacić rachunki poprzez przelew internetowy. Czy możliwe jest korzystanie z komputera tylko na wykonanie niezbędnych rzeczy.
Proszę o wszelkie aktualne informacje na temat tego ośrodka.
Pozdrawiam!
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.