Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9032 • Strona 447 z 904
  • 1509 / 223 / 0
[mention]Kometha[/mention], nie wiem o co mi chodzi, ale czuję do Ciebie jakąś sympatię. Nie wiem czy to dobre słowo, mam problem z nazywaniem uczuć i emocji, ale jakaś taka miła i pozytywna się wydajesz.
I w sumie mnóstwo jest książek narkomanów, którzy postanawiają zarobić na swoim nałogu, ale skoro masz być pierwszą osobą, którą "znam" skądś (czyt. z tego Forum) to w sumie chętnie obczaję, tylko daj jakieś informacje o tym, jak już skończysz.
Historia o wybieraniu się na hel sympatyczna. Tzn. sympatycznie brzmi skojarzenie tego z wyjazdem nad morze. Przez te fale, które daje M, opiaty kojarzą mi się właśnie z morzem... Z późnym latem nad morzem.

Okazuje się, że chyba wyschło mi miejscowe źródełko MST, inne, z którego jeszcze nie udało mi się skorzystać też póki co nie działa (albo nie chce działać?), a ja wyję w środku, naprawdę, kurwa wyję. W psychice łażę po ścianach z jebanej rozpaczy...
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 12 / / 0
Nawet nie czytalem tego co Kometha pisala, ile kolezanko Cpasz? Napisalem to z duzej litery? Oh.... to chyba sila wyzsza, no na pewno wzysza odemnie przycmiewa mi wszytsko przed czym stanie...Kurde dziwne takie opisywanie swoich doznan ile wzielam i co byla z pozniej za malo, o to szkoda, nie wiem czemu, tolerancja?!Kurde jak ja sie w to wciagnalem to przez 3 lata tu nei zajrzalem.Co to za dawki 60mg? i piszesz, ze nie masz juz zyl? Sory moze dziewczyny maja innaczej, to co z Ciebei za nalogowiec, jak piszesz, ze nei wyobrazasz sobie jak my walimy te 200mg, ze bys padla,SOry tolerka o ktorej teraz ty piszesz poczatkach, bo wzielas i oprocz wejscia po chwili nic ni ema, to moja codziennosc od okolo juz 4 lat, poltora roku trwala przyjemnosc dluzsza.Teraz wali sie aby funkcjonowac i aby nie czuz teg-qrwa za malo wzialem jakos neiswojo sie czuje musze dowalic.Na snadanie o 6 rano 300mg po wstaniu 200 przed wyjsciem czesto jeszcze 200.Listek 200 mst idzie w 2 dni max 3.Tak tez nie mam juz zyl, nawet na stopach pokatowalem, na nogach na udach wszedzie, na dloniach, nie umiem w pachwine, co 6 godzin trzeba, Ty czekasz na szkla 20mg fiolka z uszykowana insulinowka?Ze jak? nie kumam i w dodatku napisalas dlugi post i Ci uciekl. Kurde zazdroszcze Ci chcialbym byc te pare lat wczesniej>Pozdrawiam!
  • 879 / 192 / 5
12 lutego 2018Friedrich pisze:
https://imgur.com/JgW4vgw

Znajdę takie coś w pl?

tzw. stericup

W Nl rozdają takie za darmo albo za symboliczną opłatą. Rewelacja, bo towar nie przypala się na brzegach, dno jest cienkie i bardzo szybko się nagrzewa, plastikowa rączka nie parzy, jest to bardzo wielorazowe i łatwe do czyszczenia.

Polskim odpowiednikiem jest korek od alkoholi.
Masz problem z wypadaniem z żyły? Spróbuj podczas iniekcji patrzeć na igłę, nie na tłoczek.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
  • 341 / 55 / 0
13 lutego 2018Hexe pisze:
[mention]Kometha[/mention], nie wiem o co mi chodzi, ale czuję do Ciebie jakąś sympatię. Nie wiem czy to dobre słowo, mam problem z nazywaniem uczuć i emocji, ale jakaś taka miła i pozytywna się wydajesz.
I w sumie mnóstwo jest książek narkomanów, którzy postanawiają zarobić na swoim nałogu, ale skoro masz być pierwszą osobą, którą "znam" skądś (czyt. z tego Forum) to w sumie chętnie obczaję, tylko daj jakieś informacje o tym, jak już skończysz.
Historia o wybieraniu się na hel sympatyczna. Tzn. sympatycznie brzmi skojarzenie tego z wyjazdem nad morze. Przez te fale, które daje M, opiaty kojarzą mi się właśnie z morzem... Z późnym latem nad morzem.

Okazuje się, że chyba wyschło mi miejscowe źródełko MST, inne, z którego jeszcze nie udało mi się skorzystać też póki co nie działa (albo nie chce działać?), a ja wyję w środku, naprawdę, kurwa wyję. W psychice łażę po ścianach z jebanej rozpaczy...
13 lutego 2018Hexe pisze:
[mention]Kometha[/mention], nie wiem o co mi chodzi, ale czuję do Ciebie jakąś sympatię. Nie wiem czy to dobre słowo, mam problem z nazywaniem uczuć i emocji, ale jakaś taka miła i pozytywna się wydajesz.
I w sumie mnóstwo jest książek narkomanów, którzy postanawiają zarobić na swoim nałogu, ale skoro masz być pierwszą osobą, którą "znam" skądś (czyt. z tego Forum) to w sumie chętnie obczaję, tylko daj jakieś informacje o tym, jak już skończysz.
Historia o wybieraniu się na hel sympatyczna. Tzn. sympatycznie brzmi skojarzenie tego z wyjazdem nad morze. Przez te fale, które daje M, opiaty kojarzą mi się właśnie z morzem... Z późnym latem nad morzem.

Okazuje się, że chyba wyschło mi miejscowe źródełko MST, inne, z którego jeszcze nie udało mi się skorzystać też póki co nie działa (albo nie chce działać?), a ja wyję w środku, naprawdę, kurwa wyję. W psychice łażę po ścianach z jebanej rozpaczy...
Ja też czytając Twoich zaledwie pare postow myślałam o Tobie bardzo pozytywnie, jak jesteś z Wawy (bywam 1-2 w miesiącu) chętnie się z Tobą spotkam na jakąś kawkę czy coś innego :) Wiesz jeśli chodzi o nałóg i zarabianie na nim, ja nie chce na nim zarobić, jeśli mi nie wydadzą bo uznają ją za zbyt słabą, chociaz korektorka uważa że to bardzo dobry tekst, latwy w odbiorze, ale jednak elokwentny i "magiczny" więc mam duże szanse na wydanie, na co jednak trzeba poczekać nawet do roku, jesli jednak szczęście mi nie dopisze, wydam ją za własne pieniądze powiedzmy w 200 egzemplarzach i sprzedam jedynie za koszty druku, projektu okładki (no chyba ze sama zrobie bo znam photoshopa )znajomym i zainteresowanym... nawet jeśli by wydali wydawnictwo bierze spory procent za kazdy egzemplarz, koszty korekty, redakcji, adjustacji, to wyjdzie tak, że ja z dychę za taką książkę zarobię jeśli będzie kosztowała 25 zł około bo drożej nie zamierzam sprzedawać bo nie kupią ponieważ to debiut a ja z wykształcenia nie jestem polonistką ani żadnym wygrywającym z nałogiem terapeutą uzależnień/psychologiem jak taka Pani Basia Rosiek np czy Rutkowski - brał 2 lata helenę jakiś kompot przywalił parę razy, a wielki heroinista i zarabia na ludzkim nieszczęściu biorąc 300 czy 400zł za 45 minut terapii osoby chorej a ze jest znany to wydali mu ksiazkei dal pare wywiadow jaki to nie jet pokrzywdzony bo ojciec sie na niego darl, dla mnie jego wywiad-ksiazka bardzo słabą, i nie sądze ze teraz w dobie riserczów wszyscy beda czytac moj "heroinowy bestseller" to nie lata 90 gdzie by sie sprzedalo jak swieze buleczki,,, dlatego ujełam tam swoje zaburzenia emocji, adopcję, śmierci, miłości, magię, którą się parałam i wiele rozważań o Bogu i moralności ćpuna, ja chcę pokazać że z jakiego powodu zostałam ćpakiem i że heroinistka to nie tylko dziwka z dworca czy złodziejka bez zasad, ktora za dzialke sprzeda własną matkę, ale normalna pracująca dziewczyna i studentka z "z głową" do interesów, która nosi złoto na ręcę i ciuchy z zary, ma mieszkanie za 2 tysie miesiecznie, ma zainteresowania artystyczne, szuka swojej drogi wiary (są też tam zjawiska paranormalne) , dużo psychologii, piekne listy mojego Konrada artysty malarza ktory powiekszyl klub 27 do mnie gdzie opisujemy swoje tripy po psychodelikach gdzie odnalezlismy swoje poprzednie wcielenia, wiersze, leczenie, i wcale tam nie potępiam kontrolowanego cpania, nawet opio jak we wszystkich ksiazkach..... jest na koniec taki tekst typu nie pamietam dokladnie ale jakos tak "Boże czy stworzyles maki lekarskie tylko, zeby leczyc chorych, na raka a co my ktozry cierpimy na raka duszy? i chcemy zaleczyc zlamane serca? Czy to złe zapomniec i roztopic sie w blogosci i euforii? My i tak trafimy do nieba dla narkomanow, bo pieklo przezylismy na ziemi" ... ETC, no nie bede Ci całej książki opisywać bo nie przeczytasz :)

co do lata nad morzem poznego wrzesniowego, tam wlasnie bralam majke bedac z mama na detoksie prywatnym takim zorganizowanym przez siebie, z hery na majkę... i jezdzilysmy tak co rok 3 lata.

a co do mst dlugo dlugo bierzesz? iv czy lykasz? ja tylko ampulki, i doltard jak sie trafi, za mst zycza sobie po 50 zl za tabletke, znowu glupia puknelam ampulke i nic nie pocczulam, co to bupra zaczyna dzialac czy co ?


13 lutego 2018tremczyciel pisze:
Nawet nie czytalem tego co Kometha pisala, ile kolezanko Cpasz? Napisalem to z duzej litery? Oh.... to chyba sila wyzsza, no na pewno wzysza odemnie przycmiewa mi wszytsko przed czym stanie...Kurde dziwne takie opisywanie swoich doznan ile wzielam i co byla z pozniej za malo, o to szkoda, nie wiem czemu, tolerancja?!Kurde jak ja sie w to wciagnalem to przez 3 lata tu nei zajrzalem.Co to za dawki 60mg? i piszesz, ze nie masz juz zyl? Sory moze dziewczyny maja innaczej, to co z Ciebei za nalogowiec, jak piszesz, ze nei wyobrazasz sobie jak my walimy te 200mg, ze bys padla,SOry tolerka o ktorej teraz ty piszesz poczatkach, bo wzielas i oprocz wejscia po chwili nic ni ema, to moja codziennosc od okolo juz 4 lat, poltora roku trwala przyjemnosc dluzsza.Teraz wali sie aby funkcjonowac i aby nie czuz teg-qrwa za malo wzialem jakos neiswojo sie czuje musze dowalic.Na snadanie o 6 rano 300mg po wstaniu 200 przed wyjsciem czesto jeszcze 200.Listek 200 mst idzie w 2 dni max 3.Tak tez nie mam juz zyl, nawet na stopach pokatowalem, na nogach na udach wszedzie, na dloniach, nie umiem w pachwine, co 6 godzin trzeba, Ty czekasz na szkla 20mg fiolka z uszykowana insulinowka?Ze jak? nie kumam i w dodatku napisalas dlugi post i Ci uciekl. Kurde zazdroszcze Ci chcialbym byc te pare lat wczesniej>Pozdrawiam!
człowieku biore, od 2 pazdziernika 2010 roku wtedy zapukalam helene, a w 2005 r. pierwsze opio - tramal !!!! zbilam buprą tolerancję i tak 60 mg mi wystarcza! 3 lata nie tykalam majki ani hery... sptytaj ludzi co mnie znaja realnie,odkad cpam. jestem tu 8 lat prawie. Ja tez tu nie wchodzilam dlugi czas jak nie bralam, a jak zaczelam znow, weszlam finito, jak bralam w ostrym ciagu helupe z midazolamem w jednej pompie rowniez nie wchodzilam. przeczytaj sobie wszystkie moje posty to zrozumiesz. mam ci wyslac foty z dziurami w pachwinach i karteczka w rece dla tremczyciela, taki z ciebie Cpun i w pachwine nie umiesz to w co ty walisz po tych 4 latach czy tam 24 bo dla ciebie moje 5 plus teraz od jesieni to malo ? nie znasz nie oceniaj proste.... nie jestem w zadnym ciagu i tyle i wystarcza! heleny zaś potrzebuje wypalic 4 cwiary jesli tego dnia nie wezme bupry zeby sie dobrze poczuc i miec fazke. Ale jest hel i hel, a przerabiaj sobie msteki i sie dojedziesz zakrzepicy jak ja bo buprze i klonach w pachwine, ze malo nogi nie stracilam. ale to nie moja sprawa, mokomu zle nie zycze nawet wrogom ale tak bedzie z syfem tabletkownym , nie wiem, nie mialam w rece tych mstekow, sevredol i doltard bralam- 3 doltardy setki i bylam dobrze ujebana na caly dzien 2 tyg temu! ja mam swoje ampulki ktore dzialaja inaczej niz lykane tabsym i dzis 120 mg wzielam lacznie i jest spoko, niestety 20 juz niedziala bo kilkaansie dni z rzedu bylo brane, na mnie majka dziala tak ze nie moge wziac wiecej niz 3 dwudzietki w pompce, bo nieprzepadam za pins and needels w srodku gdzies w zoladku, w doopie lubie inne aspekty wjazdu, a po 2 min nic, tylko uspokojenie,czasem łbem w stol ale to ze zmeczenia takze, bo mam ciezka robote i studia na glowie, wszystko ok z majka tylko za mocny jest ten wjazd jesli chodzi o igielki a za slabe dzialanie po wjezdzie, dlatego helena ma u mnie numer 1. a z dormicum to juz jest mrrr ale wlasnie po nim zniknely mi kanaly, ktore od zawsze mialam niemal niewidoczne cienkie i slabe wiec nie mow mi o zylach na stopach, ja w podeszwy biłam palce u stop i naczynka od spodu dloni, chcesz foty? jak najbardziej sie moge pochwalic... i myslalam nawet o szyi. na szczescie znalazlam przypadkiem gdzies w srodku lydki, ktora jest przeznaczona na dobry towar a nie mase tabletkowa.

pozdrawiam fajnych ludzi z obojetnie jakim stazem cpania, a nie hejterow co maja problem ze czlowiekowi po 5 letnim ciagu i 3 latach nie brania kopie 60 mg, zazdroscisz? to zrob detoks... dziękuje.

scalenie postów/thermo
Codzień mówisz słodko weź mnie lub się skręć
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie

by kometh
  • 12 / / 0
Kometha, spoko, spoko.Jedziemy na tym samym wozku, pozdrawiam serdecznie!
  • 549 / 179 / 0
Całkiem fajnie się zapowiada @Kometha, jak piszesz o tym czytadle. Ja ogólnie lubię książki o ćpunach, dragach - oczywiście najbardziej opio. Nawet bym powiedziała, że od tego się wszystko zaczęło, ach te "Dzieci z Dworca ZOO" :*) . A już szczególnie lubię opowieści, które nie mają moralizatorskiego wydźwięku i nie usiłują wpoić czytelnikowi, jakie to narko są złe i niedobre, kiedy potrafi być zupełnie odwrotnie. Tak że masz kolejnego potencjalnego czytelnika. Pieprzenia się z książką na pewno będzie sporo - sama ostatnio sobie "wydawałam" małe cosik, co prawda w bardzo małym nakładzie i bez korekty, ale jednak. Tygodnie przeszły, zanim wydrukowano, a później musiałam jeszcze zgłaszać reklamacje, bo porobili parę karygodnych błędów w oprawie graficznej, mimo, że drukarnia wielce polecana... Ale nie zniechęcaj się, jak patrzę na efekt końcowy to wiem, że było warto ;-)

Co do tematu może trochę teraz: tych syfów tabletkowych nie wystarczy "zaatakować" filtrami strzykawkowymi? Kurczę, muszę się wreszcie w nie zaopatrzyć, bo faktycznie się boję, żeby mi się coś nie stało, bo szpikuję się tymi różnymi woskami z MST już od pół roku. Staram się oczywiście jak najbardziej to ograniczyć - na początku było tak, że po podaniu IV wręcz czułam smak wosku w ustach, brrr. Ale teraz, kiedy nie podgrzewam r-ru zbyt mocno i odsuwam ten kożuch, który się w międzyczasie wytrąci, jest już o wiele lepiej, a zanieczyszczenia są praktycznie niewyczuwalne. Oczywiście, ampułki byłyby lepsze, ale kogo na to stać... Prócz tego znam ze dwie osoby ze sporym stażem walenia tabletek, i nie mają żadnych poważnych problemów ze zdrowiem. Wiem mimo to, że walenie tabsów to igranie z ogniem i dlatego jak najbardziej mogę, tak postępuję zgodnie z założeniami redukcji szkód - na razie nie jest źle.

Dobra, trza lecieć po igły, bo już mi się skromny zapasik skończył :retarded:
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 2372 / 317 / 0
@up w ogóle nie filtrujesz pukając ? To niezły hardcore.... Nie wyobrażam sobie puknąć helu bez przepuszczenia przez jakiś filtr o majce z mst nie wspominając
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 800 / 67 / 0
[mention]AlienForms[/mention], dopiero teraz tu zajrzałam, a tu tyle stron przeleciało od mojego pytania. A skoro jesteś tuż nade mną, to dopytam.
Wybiliście mi już pomysł z tą iniekcja w brzuch, ale wyłącznie z ciekawości pytam. Nazwałam to podaniem domięśniowym, bo tak mi się zdawało, ale teraz nie jestem pewna. Jak podawałam sobie lekarstwo, to naciągałam fałd brzucha wokoło pępka i mniej więcej pod kątem 90 stopni wbijałam się i podawałam sobie lek - coś jak adrenalinę. To jaki to był w końcu sposób administracji? Podskórnie, jak wyczytałam, to należy pod małym kątem i raczej nie w brzuch... to może dotłuszczowo, hehe? %-D I poza tym w poradniku Monaru "Rób to bezpieczniej" również opisują administrację domięśniowa morfiny i heroiny, to jak to z tym jest? :retarded:
"Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam."

I’m medicated, how are you?


Wszystko, co zostało tutaj napisane przeze mnie, to fikcja literacka i wymysł chorego umysłu.
  • 1016 / 97 / 0
Może nie do końca odpowiedź, ale gwarantuję że zastrzyk domięśniowy poczujesz i odróżnisz od podania w skórę czy innych ćpuńskich wariacji dziarania się igłą. U większości osób (nawet chudych) brzuch to słabe miejsce na taki zastrzyk.
The child is grown
The dream is gone
  • 8103 / 914 / 0
Uwazam, ze najlepsze miejsce na i.m. to udo ( wewnetrzna czesc ).
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
ODPOWIEDZ
Posty: 9032 • Strona 447 z 904
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.