Dziwne że tolerancja na Benzo nie idzie do końca jednakowo. Bo inne juz działają normalnie, np. 1/4 klona za to robi miło.
Wjebany w nałóg już nie jestem ale mam świadomość odpowiedzialności więc wolę okazyjnie polegać na klonie i rolkach. Kiedyś może wróci tolerka na alpre bo zdecydowanie lepiej się sprawdzała doraźnie, klon jest mniej anksjolityczny. No ale dla nerwicowca to wystarczy na jakieś ważne spotkania.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
18 marca 2025Jamedris pisze: I "ćpun ćpunowi wypomni ćpanie na forum dla ćpunów" - teraz dopiero cytuję, że tak polecę klasyczkiem.
Jeszcze jedno tak btw maksymalne dobowe robią lepiej niż klasyczne przy dodaniu 0 na blackoucie.
Chociaż ja akurat od paru lat biorę raz na jakis czas jak mam atak paniki lub problemy ze snem 0.5mg i ciągle trzymam się tej dawki. Nie zwiększam, nie zmniejszam i ciągle działa tak samo, czasem nawet parę dni pod rząd wezmę a i tak 0.5 mi starcza
Z ciekawości, ale naprawdę, z ręką na sercu - dostajesz teraz, nie wiem, 50 słoików Alproxu 1mg. Jak to by się skończyło, ew. w ile? Może Cię źle oceniłam i jesteś z tych wyjątków, które albo mają wspomnianą siłę umysłu, albo znają swoje ograniczenia po nieprzyjemnych doznaniach z alprą wcześniej typu blackouty, nawrzucanie szefowi, rodzinie, dziwne tel i wiadomości po nocach, klasyk podobno.
No i co z sytuacją, gdyby takie niebiańskie dojście "ile chcesz" się urwało bo np. osoba od niego umarła na zawał, cokolwiek innego, a Ty jadłbyś wtedy dawki słoik+ dziennie, 30+mg to w pełni wykonalne, zapytaj naszych benzowraków kochanych w innych tematach, czy coś. . Bo wtedy byś miał tak... przekichane, że oj oj. To bardzo delikatne słowa, bo alpra siedzi w organizmie krótko, więc kompulsywny redosing nie jest niczym niespotykanym, wręcz normalnym tutaj, no i nagle nic. Zero. Nada. Nit nie ma, albo i nie stać bo cena zaporowa. I co wtedy> Bo skoro marzysz o scenariuszu nielimitowanego dostępu (zrób studia medyczne na UKR zdalnie i bzik... pisz se pro autore i pro familia - oczywiście żartuję
A z benzo to wiadomo jak z robieniem zapasów "na kiedyś", na autopilocie do skrytki pójdziesz i zjesz w wyjątkowych okolicznościach (WWO %)-D) prawie blackoutu, ale jeszcze gdy możesz chodzić.
Post dyktowany, akomodacja mi nie pozwala pisać jak człowiek, potem poprawiam co wyłapię.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Wybacz za chaos, do senda alpra powoduje że czuje taki wewnętrzny spokój, wychodzę na miasto wyluzowany, nie martwię się niczym że np kogoś znajomego spotkam i nie będę w stanie konwersacji przeprowadzić bo wczoraj paliłem alfę xd
Nie wiem jak to lepiej opisać alpra to dla mnie spokoj i soma, idealne benzo gdyby tylko half timer miała jak jakiś flubromazepam czy klon.
Takze podsumowujac po alprze czuje się normalnym człowiekiem i jakoś funkcjonuje chociaż połowę czasu jestem naćpany vapo i innymi psychotropami, moja politoksykomania zrobiła lvl up i nie schodzę z bomby, trzeźwość zrobiła się nie do zniesienia.
Wiem że opio by mnie się spodobało, myślałem o tym nawet bo to nie ryje tak głowy, wiem że Ty w tym siedzisz lata ale jako że ja nie mam umiaru a opio nie wybaczy błędu jak alfa która palisz co 5-10 min i raczej ciężko się wymeldować tak ja po opio bym odpadl, nie mam umiaru pobawilbym się chwilę i trumna bankowo. Pozdrawiam.
PS - Dyktuję, oczy mi wracają do sprawności, potem wyłapuję pomyłki ale czasem coś umknie, więc sorry. Oczy mi poryło dobrze, mimo że żreny normalne, ale jest regeneracja. No były x czasu tylko szpilkami.
Zostało po jednym, nie ćpam alpry a traktuje jako lek na zło.
Zalecenia są doraźne, lękowe, przed jakimiś spotkaniami, występami, rozmowami ważnymi itp. Oraz by łagodzić krótkotrwale bardzo poważne stany psychiczne. W ile Ci to poszło? Bo w ile tak mniej więcej powinno, żeby nie zaniepokoić lekarza, to ja wiem.
Może to potrzebne: ja nie chcę wyśmiać, ale NIKT nie mówi o tym (oficjalnie) że uzależnienie od benzo jest gorsze od uzależnienia od opio, a to opio są tymi brudnymi, igły, dworce, HCV, przestępczość, jak można brać heroinę/opio inne? Dużo mijanych ludzi, w tym na odpowiednich stanowiskach i z poważnym życiem to robi, no tylko stać ich na lepszy gatunek H.
usypiam się flualprazolamem to jest siekiera ale nie nadaje się do ludzi własnie jak alpra bo to ma taką moc że po 1mg muszę czasami po prostu iść spać, zataczalem się też ostatnio w micie z pręga.
Nie wiem jak to lepiej opisać alpra to dla mnie spokoj i soma, idealne benzo
Wybacz za chaos
Takze podsumowujac po alprze czuje się normalnym człowiekiem i jakoś funkcjonuje chociaż połowę czasu jestem naćpany vapo i innymi psychotropami, moja politoksykomania zrobiła lvl up i nie schodzę z bomby, trzeźwość zrobiła się nie do zniesienia.
Wiem że opio by mnie się spodobało, myślałem o tym nawet bo to nie ryje tak głowy, wiem że Ty w tym siedzisz lata ale jako że ja nie mam umiaru a opio nie wybaczy błędu jak alfa która palisz co 5-10 min i raczej ciężko się wymeldować tak ja po opio bym odpadl, nie mam umiaru pobawilbym się chwilę i trumna bankowo. Pozdrawiam.
Co do rodziców, to może wierzysz w gen narkomanii, na pewno podatność przez środowisko zrobiło swoje, jedno nawet miało wiele nawrotów jak już byłam na tym łez padole, nie oczekuje litości. Chciałabym jakiejś refleksji u Ciebie, W sensie - czy znam słabości swoich rodziców, może też jestem podatny (a z tego, co piszesz, to benzo są Twoja trucizną pasującą jak klucz do zamka), przeginam, ktoś mi PISZE, sam odpierdalając x lat, że ja przeginam. Może więc minimalnie spróbować ściąć dawki? Absolutnie nie stop całkowity. Z pomocnych przy zejściu z benzo: pregabalina. Serio. Idź do internisty, nie do neurologa.
Może nawet uda Ci się trochę pozbierać, ale czytam powtórnie to i nie wiem, spróbuj obciąć dawkę albo pominąć. Z benzo masz ten "luksus", że jak to zrobisz to nie, wybacz, zesrasz się w majtki, spocisz jak świnia, dostaniesz zapaści. Nie od razu. Masz pewien zapas czasu i progresu uzależnienia. Ale już jesteś na dość zaawansowanym etapie, imho. Może ktoś ma inną ocenę. A potrafiłam wpieprzyć słoik 1mg w 2 dni bez blackoutów i negatywów, jako dodatek do fnt.
Jej, czuję się jak kapo, pardon jeśli GDZIEŚ jest za mocno, ale ktoś musi. Podobno przyjemniej od kobity dostać. #pdk ;)
...pani żółta zapomniala o przyzwaniu, jezu. @AngelSentinel
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Dwa lata temu jakoś sobie ogarnąłem pierwsze benzo w życiu, alprę, no i chyba z dwa trzy miechy jechałem na 1 mg dziennie jako substytut alkoholu i było dobrze. Czasami bardzo rzadko brałem drugą porcję 1 mg do snu. I poza tym byłem trzeźwy. Niestety po dwóch miesiącach jakoś wjebałem się znowu w kryształ, a wtedy szły już kosmiczne ilości alpry do zbicia zjazdu razem z ziołem i alko. Potem jakiś kwartał alpry i klonów z kryształami już typowo do miksów. Potem było GHB z dwa miesiące, po których to wrócił alkoholizm na pełnej oraz benzo ze smartshopów (bromazolam, flubromazepam). Teraz jestem jakoś mniej więcej rok bez benzo z hakiem, nie licząc może 2-3x jak kupiłem z myślą o zjezdzie po stimach. Wraca mi alkoholizm na pełnej, będę coś kminić z kupnem i myślę o alprazolamie. Z nim umiałem się kontrolować z dawkowaniem i żeby nie chlać i nie miksować, dopóki się ten kryształ nie pojawił. Myślałem sobie ogarnąć 30 x 1 mg i tak na przykład dwa tygodnie jechać na takiej dawce, potem dwa tygodnie 0,5 mg, a potem te resztki co zostaną już okazjonalnie i coraz rzadziej. Byleby do alkoholu nie ciągnęło. W tym samym czasie mam zamiar zażywać disulfiram, no i tego mój zestawik: NAC, glicynian magnezu, kreatyna, no i do snu melatonina. Myślałem jeszcze o baklofenie bo to jedyne GABA co u mnie nie jest przypałogenne, ale z drugiej strony nim to musiałem się zawsze lekko porobić, żeby mnie do niczego innego nie ciągnęło i żeby funkcjonować. Alpry mogłem brać 0,5-1 mg i działała w tle i nie czułem potrzeby czucia fazy. Boję się jednak żeby nie popłynąć i nie żreć jak cukierki i dlatego nadal rozważam baklo. Czy z benzo to jest tak jak z alkoholizmem, że nie ma powrotu do kontrolowanego picia? Czy może jest jakaś szansa że sobie będę spokojnie jadł ten 1 mg dziennie i wyjdą mi z głowy głupoty?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
