Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 637 • Strona 44 z 64
  • 3244 / 553 / 0
Na mnie alpra w ogole nie działa tak jak kiedyś bajecznie, po dojedzeniu kolejnych mg zamiast doczekania się efektów wali do wyra. Szkoda, no ale kiedyś z nią przeginałem więc może dlatego. Przerwę miałem bardzo długą bo odstawiałem Benzo rok temu.
Dziwne że tolerancja na Benzo nie idzie do końca jednakowo. Bo inne juz działają normalnie, np. 1/4 klona za to robi miło.

Wjebany w nałóg już nie jestem ale mam świadomość odpowiedzialności więc wolę okazyjnie polegać na klonie i rolkach. Kiedyś może wróci tolerka na alpre bo zdecydowanie lepiej się sprawdzała doraźnie, klon jest mniej anksjolityczny. No ale dla nerwicowca to wystarczy na jakieś ważne spotkania.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 1714 / 274 / 0
Mam jak kolega @pomasujplecki, alprazolam stracił 90% potencjału rekreacyjnego, więcej niż 1 mg mnie usypia, chociaż nadal jest efekt przeciwlękowy, pomaga na stres i wkurw, rozluźnia spięte ciało. Ele euforii jak lata temu nie ma i już nie będzie, prawdopodobnie przez walenie clonazolamu i wielu innych RC benzo. Ale co ciekawe po roku nie brania tego szajsu znów anksjolitycznie działało na mnie nawet 0,25 mg. Jeszcze nie dawno był kryzys i 2 mg były niezbędne żeby wyjść z domu, teraz okazjonalnie zjem 0,5/1 mg nawet nie z powodu lęku a bardziej na nerw i nadmiar emocji w robocie.
  • 786 / 46 / 0
18 marca 2025Jamedris pisze:
I "ćpun ćpunowi wypomni ćpanie na forum dla ćpunów" - teraz dopiero cytuję, że tak polecę klasyczkiem.
Tak ps. wy nie wolicie bardziej języczkiem? Czy tak tylko klasycznie po alperce?
Jeszcze jedno tak btw maksymalne dobowe robią lepiej niż klasyczne przy dodaniu 0 na blackoucie.
  • 75 / 5 / 0
Czy jest sens badać kortyzol z krwi będąc na alprze? ogólnie to nie ma szans żebym się nie stresował na pobieraniu krwi więc chciałem to jakoś zbić alprą, tylko nie wiem czy ten wynik nie będzie zafałszowany jakoś, ktoś tak robił?
  • 177 / 27 / 0
Kocham alpre, najlepsze benzo chciałbym mieć nieograniczony dostęp i stojąca w miejscu tolerke.
Przedstawienie musi trwać.
  • 674 / 129 / 0
Dostęp do alpry nie jest jakiś mega ciężki, nawet powiedziałbym że wręcz przeciwnie. Z tolerką już gorzej
Chociaż ja akurat od paru lat biorę raz na jakis czas jak mam atak paniki lub problemy ze snem 0.5mg i ciągle trzymam się tej dawki. Nie zwiększam, nie zmniejszam i ciągle działa tak samo, czasem nawet parę dni pod rząd wezmę a i tak 0.5 mi starcza
:tabletki:
  • 2116 / 631 / 0
Jest takie powiedzenie, bardzo trafne, znam z wersji angielskiej ale w PL jesteśmy więc - uważaj, czego sobie życzysz. Chyba tak najlepiej oddaje sens. Nie chciałbyś Aniołku, wołam @AngelSentinel, ja mam prawie taką sytuację i bardzo łatwo popłynąć. A że tu jesteś, jak ja, to wnioskuję że nie masz specjalnie silnej woli i zadowolenia z życia, coś w nim musisz podregulować chemią. Masz? Bo jaki miałbyś powód zażywania małych dawek, jeśli masz ∞ tabletek? Ale jest też tolerka, c'nie, która wzrasta okrutnie szybko. I "magia" alpry też znika, później niż przy klo, ale również. Tak, jak pisałam w wątku - mi się po latach ostało tylko wrażenie ładowania jako wypieki, cieplejsze ciało i leciutkie wrażenie 'przepływania przez żyły' przy wchodzeniu - daję cudzysłów, bo i tego zwrotu użyła (hm, teraz ile tam było L...) @Halluciluna w swoim TR na neurogroove odnośnie chyba klona, ale i do alpry to pasuje. Czasem.

Z ciekawości, ale naprawdę, z ręką na sercu - dostajesz teraz, nie wiem, 50 słoików Alproxu 1mg. Jak to by się skończyło, ew. w ile? Może Cię źle oceniłam i jesteś z tych wyjątków, które albo mają wspomnianą siłę umysłu, albo znają swoje ograniczenia po nieprzyjemnych doznaniach z alprą wcześniej typu blackouty, nawrzucanie szefowi, rodzinie, dziwne tel i wiadomości po nocach, klasyk podobno.

No i co z sytuacją, gdyby takie niebiańskie dojście "ile chcesz" się urwało bo np. osoba od niego umarła na zawał, cokolwiek innego, a Ty jadłbyś wtedy dawki słoik+ dziennie, 30+mg to w pełni wykonalne, zapytaj naszych benzowraków kochanych w innych tematach, czy coś. . Bo wtedy byś miał tak... przekichane, że oj oj. To bardzo delikatne słowa, bo alpra siedzi w organizmie krótko, więc kompulsywny redosing nie jest niczym niespotykanym, wręcz normalnym tutaj, no i nagle nic. Zero. Nada. Nit nie ma, albo i nie stać bo cena zaporowa. I co wtedy> Bo skoro marzysz o scenariuszu nielimitowanego dostępu (zrób studia medyczne na UKR zdalnie i bzik... pisz se pro autore i pro familia - oczywiście żartuję :mniam:), to pomyślałeś też o scenariuszu zgoła odwrotnym, albo końcu tego Twojego upragnionego dostępu jak odpowiedzialny człowiek, tak? Tak? %-D

A z benzo to wiadomo jak z robieniem zapasów "na kiedyś", na autopilocie do skrytki pójdziesz i zjesz w wyjątkowych okolicznościach (WWO %)-D) prawie blackoutu, ale jeszcze gdy możesz chodzić.

Post dyktowany, akomodacja mi nie pozwala pisać jak człowiek, potem poprawiam co wyłapię.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 177 / 27 / 0
@Jamedris Źle to oceniasz, miałem 2sloiczki 1mg i 2sloiczki 0,5mg. Zostało po jednym, nie ćpam alpry a traktuje jako lek na zło... Od lutego zeszłego roku prowadzę destrukcyjny tryb gdzie vapo ketony alfa czy nep w ciagach 3-4dni wtedy usypiam się benzo ale nie alpra bo szkoda marnować potencjal najlepszego benzo, usypiam się flualprazolamem to jest siekiera ale nie nadaje się do ludzi własnie jak alpra bo to ma taką moc że po 1mg muszę czasami po prostu iść spać, zataczalem się też ostatnio w micie z pręga.

Wybacz za chaos, do senda alpra powoduje że czuje taki wewnętrzny spokój, wychodzę na miasto wyluzowany, nie martwię się niczym że np kogoś znajomego spotkam i nie będę w stanie konwersacji przeprowadzić bo wczoraj paliłem alfę xd

Nie wiem jak to lepiej opisać alpra to dla mnie spokoj i soma, idealne benzo gdyby tylko half timer miała jak jakiś flubromazepam czy klon.

Takze podsumowujac po alprze czuje się normalnym człowiekiem i jakoś funkcjonuje chociaż połowę czasu jestem naćpany vapo i innymi psychotropami, moja politoksykomania zrobiła lvl up i nie schodzę z bomby, trzeźwość zrobiła się nie do zniesienia.

Wiem że opio by mnie się spodobało, myślałem o tym nawet bo to nie ryje tak głowy, wiem że Ty w tym siedzisz lata ale jako że ja nie mam umiaru a opio nie wybaczy błędu jak alfa która palisz co 5-10 min i raczej ciężko się wymeldować tak ja po opio bym odpadl, nie mam umiaru pobawilbym się chwilę i trumna bankowo. Pozdrawiam.
Przedstawienie musi trwać.
  • 2116 / 631 / 0
Możliwe. A możliwe też, że dopiero potem ten post albo kogoś innego kiedyś Ci się przypomni. Dobra, lecim, bo aż wyjęłam ulotkę by się po PDFach nie tłuc i coś sprawdzić, i zdziwko bo opakowanie PL (Orion) a... tu czeski. No nic, witam wersję online i przy okazji trochę śmiechłam z sytuacji.

PS - Dyktuję, oczy mi wracają do sprawności, potem wyłapuję pomyłki ale czasem coś umknie, więc sorry. Oczy mi poryło dobrze, mimo że żreny normalne, ale jest regeneracja. No były x czasu tylko szpilkami.
Zostało po jednym, nie ćpam alpry a traktuje jako lek na zło.
Czyli usuwanie zła ze swojego życia środkami farmakologicznymi to nie jest ćpanie? Bo jak dla mnie, to podałeś definicję wręcz niechcący może. O mojej truciźnie z której schodzę, nie stopniowo, pewien prof. w książce Witkacego napisał: "Zło zniknęło. Powiecie: to niemożliwe A jednak. Zło zniknęło, problemy mnie nie dotyczą, jak ja mogłem w ogóle uważać je za problemy? Przecież rozwiązanie jest takie proste, już wiem co zrobię, dam sobie radę ze wszystkim. Jak ma mnie dotknąć zło, skoro jestem w banieczce, gdzie nie ma wstępu? Gdzie jestem tylko ja." - pisane z pamięci ale kontekst taki, cały tekst z książki kiedyś przepisałam na forum, po "Witkacy" w postach znajdziesz.

Zalecenia są doraźne, lękowe, przed jakimiś spotkaniami, występami, rozmowami ważnymi itp. Oraz by łagodzić krótkotrwale bardzo poważne stany psychiczne. W ile Ci to poszło? Bo w ile tak mniej więcej powinno, żeby nie zaniepokoić lekarza, to ja wiem.

Może to potrzebne: ja nie chcę wyśmiać, ale NIKT nie mówi o tym (oficjalnie) że uzależnienie od benzo jest gorsze od uzależnienia od opio, a to opio są tymi brudnymi, igły, dworce, HCV, przestępczość, jak można brać heroinę/opio inne? Dużo mijanych ludzi, w tym na odpowiednich stanowiskach i z poważnym życiem to robi, no tylko stać ich na lepszy gatunek H.
usypiam się flualprazolamem to jest siekiera ale nie nadaje się do ludzi własnie jak alpra bo to ma taką moc że po 1mg muszę czasami po prostu iść spać, zataczalem się też ostatnio w micie z pręga.
Ach. Czyli etap benzo RC już za Tobą, a w sumie w nim jesteś. No to, kurwa, niefajnie. Wiem o co Ci chodzi, mnie ze starych tak robił szatan klonazolam i nawet epilepsję podarował po obcięciu dawek. Najpierw po kropli, potem po 10ml. To samo stężenie. Ale ok, oboje wiemy, że rc benzo to wynalazki i właściwie nie znamy skutków? Przynajmniej tylee, że widzisz szkodliwość. Ale granica już poszła. Wiesz, czego szukać, gdyby nie było alperki.
Nie wiem jak to lepiej opisać alpra to dla mnie spokoj i soma, idealne benzo
W bardzo podobny sposób pisałam o morf. I znalazłam, idealnego przeciwnika, bijącego DOKŁADNIE w moje słabości. Już postawiłeś alprę nawyżej, do tego by była najwyżej w hierarchii potrzeb jest malutki kroczek. Ktoś to musi napisać, powiedzieć, bo jeśli płacisz za wizyty to magik będzie zapewniał o nieszkodliwości.
Wybacz za chaos
Spoko, od paru dni żaden chaos mi nie przeszkadza. Naprawdę post jest schludny, moja odp pewnie trochę mniej.
Takze podsumowujac po alprze czuje się normalnym człowiekiem i jakoś funkcjonuje chociaż połowę czasu jestem naćpany vapo i innymi psychotropami, moja politoksykomania zrobiła lvl up i nie schodzę z bomby, trzeźwość zrobiła się nie do zniesienia.
Witamy w krainie politoksy. Ale to już po tych benzo RC, choć tam chociaż jedna 'grupa'. Widzę, że nie wyobrażasz sobie życia nie będąc pod wpływem alpry, Ty nie potrzebujesz - jak założyłam - dostrajać swojego życia, Ty masz je człowieku tak rozpierdolone, że w białych tabletkach upatrujesz ratunku na wszystko. Nie jestem agresywna, btw, tylko niezbędnie wulgarna.
Wiem że opio by mnie się spodobało, myślałem o tym nawet bo to nie ryje tak głowy, wiem że Ty w tym siedzisz lata ale jako że ja nie mam umiaru a opio nie wybaczy błędu jak alfa która palisz co 5-10 min i raczej ciężko się wymeldować tak ja po opio bym odpadl, nie mam umiaru pobawilbym się chwilę i trumna bankowo. Pozdrawiam.
Raz miałam sytuację, że musiałam udać że niby biorę alfę. Lata legalu. To, co to robiło w głowie znanym mi ludziom, to... Niektórzy są zwarzywieni do dziś. Jak w tych antynarko reklamach. Ale jest w tej wypowiedzi jeden poważny błąd odnośnie mnie, stażu itp - to, że żyję i ćpam harde opio iv 10+ lat mając lat 29, więc łatwo policzyć że praktycznie pół życia, ba, wywodząc się z rodziny gdzie rodzice (oboje) ćpali kompot, to TYLKO kombinacja procentu wiedzy, procentu szczęścia, no i procentu jakiegoś minimalnego panowania nad zachciankami. Nie polecam opio absolutnie. Naturalne opio je przebijają. Ja już zapomniałam jak to jest.

Co do rodziców, to może wierzysz w gen narkomanii, na pewno podatność przez środowisko zrobiło swoje, jedno nawet miało wiele nawrotów jak już byłam na tym łez padole, nie oczekuje litości. Chciałabym jakiejś refleksji u Ciebie, W sensie - czy znam słabości swoich rodziców, może też jestem podatny (a z tego, co piszesz, to benzo są Twoja trucizną pasującą jak klucz do zamka), przeginam, ktoś mi PISZE, sam odpierdalając x lat, że ja przeginam. Może więc minimalnie spróbować ściąć dawki? Absolutnie nie stop całkowity. Z pomocnych przy zejściu z benzo: pregabalina. Serio. Idź do internisty, nie do neurologa.
Może nawet uda Ci się trochę pozbierać, ale czytam powtórnie to i nie wiem, spróbuj obciąć dawkę albo pominąć. Z benzo masz ten "luksus", że jak to zrobisz to nie, wybacz, zesrasz się w majtki, spocisz jak świnia, dostaniesz zapaści. Nie od razu. Masz pewien zapas czasu i progresu uzależnienia. Ale już jesteś na dość zaawansowanym etapie, imho. Może ktoś ma inną ocenę. A potrafiłam wpieprzyć słoik 1mg w 2 dni bez blackoutów i negatywów, jako dodatek do fnt.

Jej, czuję się jak kapo, pardon jeśli GDZIEŚ jest za mocno, ale ktoś musi. Podobno przyjemniej od kobity dostać. #pdk ;)

...pani żółta zapomniala o przyzwaniu, jezu. @AngelSentinel
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 1762 / 591 / 0
Myślicie że powrót do alpry po nadużywaniu benzo, alko i GHB jest w miarę możliwy?
Dwa lata temu jakoś sobie ogarnąłem pierwsze benzo w życiu, alprę, no i chyba z dwa trzy miechy jechałem na 1 mg dziennie jako substytut alkoholu i było dobrze. Czasami bardzo rzadko brałem drugą porcję 1 mg do snu. I poza tym byłem trzeźwy. Niestety po dwóch miesiącach jakoś wjebałem się znowu w kryształ, a wtedy szły już kosmiczne ilości alpry do zbicia zjazdu razem z ziołem i alko. Potem jakiś kwartał alpry i klonów z kryształami już typowo do miksów. Potem było GHB z dwa miesiące, po których to wrócił alkoholizm na pełnej oraz benzo ze smartshopów (bromazolam, flubromazepam). Teraz jestem jakoś mniej więcej rok bez benzo z hakiem, nie licząc może 2-3x jak kupiłem z myślą o zjezdzie po stimach. Wraca mi alkoholizm na pełnej, będę coś kminić z kupnem i myślę o alprazolamie. Z nim umiałem się kontrolować z dawkowaniem i żeby nie chlać i nie miksować, dopóki się ten kryształ nie pojawił. Myślałem sobie ogarnąć 30 x 1 mg i tak na przykład dwa tygodnie jechać na takiej dawce, potem dwa tygodnie 0,5 mg, a potem te resztki co zostaną już okazjonalnie i coraz rzadziej. Byleby do alkoholu nie ciągnęło. W tym samym czasie mam zamiar zażywać disulfiram, no i tego mój zestawik: NAC, glicynian magnezu, kreatyna, no i do snu melatonina. Myślałem jeszcze o baklofenie bo to jedyne GABA co u mnie nie jest przypałogenne, ale z drugiej strony nim to musiałem się zawsze lekko porobić, żeby mnie do niczego innego nie ciągnęło i żeby funkcjonować. Alpry mogłem brać 0,5-1 mg i działała w tle i nie czułem potrzeby czucia fazy. Boję się jednak żeby nie popłynąć i nie żreć jak cukierki i dlatego nadal rozważam baklo. Czy z benzo to jest tak jak z alkoholizmem, że nie ma powrotu do kontrolowanego picia? Czy może jest jakaś szansa że sobie będę spokojnie jadł ten 1 mg dziennie i wyjdą mi z głowy głupoty?
ODPOWIEDZ
Posty: 637 • Strona 44 z 64
Artykuły
Newsy
[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.