Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.
Czy byłbyś w stanie w stu procentach zrezygnować z produktów pochodzenia zwierzęcego?
Absolutnie nie. Nie wyobrażam sobie życia bez mięsa.
8
15%
Nie przukuwam zbytnio uwagi na to, co jem. Jem wszystko jak leci.
2
4%
Mógłbym się nad tym zastanowić ze względów zdrowotnych.
9
16%
Mógłbym się nad tym zastanowić ze względów ideologicznych/religijnych
6
11%
Tak, ale nie wiem jak się za to zabrać.
2
4%
Tak, jestem wegetarianinem.
23
42%
Tak, jestem weganem.
5
9%

Liczba głosów: 55

ODPOWIEDZ
Posty: 46 • Strona 5 z 5
  • 605 / 89 / 0
26 grudnia 2020niewiemczyistnieje pisze:
wydaje mi się, że mogłam być rzucić jedzenie mięsa, choćby dlatego, że tak mówi się o tych antybiotykach w kurczakach, ale nie mogłabym zrezygnować z jajek - uwiebiam robić różne omleciki/racuszki to z bananem, jabłkiem cynamon i na patalnie 5 minut i radość, a wieprzowiny nie jem od lat, a kurczaki, no nadal ciężko od nich uciec jeszcze z paniereczką...
Zamiast jajka, możesz dodawać aquafabę do pieczenia, czyli zalewę po ciecierzycy z puszki.
LUBIĘ GRZEŚKI CZEKOLADOWE.
  • 1016 / 87 / 0
Interesujący dla mnie temat jak na to forum. Ja już jestem wegetrianinem jakiś czas, nie miałem ku temu jakiś przesłanek, po prostu pewnego dnia spłynęło na mnie, aby już tego nie robić. Z owocami morza pożegnałem się niedługo potem. Kiedyś to codziennie jadłem kebaby na kurczaku, dziś tak nie jest. Moja waga waha się w granicach 63 kg, z witamin suplementuję się witaminą B9. Nie mam nawrotów na dietę mięsną, choć nie raz patrzyłem na siebie krytycznym okiem i zastnawiałem się czy nie mam ochoty zjeść jakiejś paróweczki, jakiś czas temu bardzo lubiłem na śniadanie parówki. Jednak za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że nie potrzebuę tego już. Bardzo mi dobrze, że większość narkotyków mało ma wspólnego ze zwierzętami. mogę ćpać ze spokojnym sumieniem. Nt. weganizmu myślę cały czas i pewnie nastąpi dzień, w którym dokonam kolejnej zmiany w swoim życiu. Moja też jest jest wege, ale z zupełnie innych powodów, miała nawroty na mięcho, ale nie będę za nią zabierał głosu tutaj. Mogę jedynie powiedzieć, że 1sza poszła w stronę wegetarianizmu, chociaż ostatnio włączyła do swojej diety ryby. Ja mam zupełnie inne poglądy i szanuję jej zdanie tak samo jak postawy wszystkich tu obecnych.
  • 1957 / 230 / 0
Na diecie roślinnej jedynie co trzeba suplmementować to B12. Poza tym dieta roślinna jest zdrowa na każdym etapie życia, takie są fakty naukowe. Ja na diecie tradycyjnej zaczynałem każdy dzień od beta-blokerów, bo miałem nieustanną tachykardię i czułem się, jak stary dziadek. Teraz po przejściu na weganizm nie biorę żadnych leków na serce, bo inne nakurwiam jak to politoxy, więc ofc do tego chleję i walę prochyy i codziennie jem jeden posiłek wysokoprzetworzony. Mimo to biegam, ćwiczę, jestem okazem zdrowia. Jebać przemysł mięsny/mleczarski.

Poza tym jest już taki temat.

PS aha, mnie mięso też brzydziło od zawsze, byłem przez to niejadkiem, mimo, że tak naprawdę uwielbiam żreć, i do tego mam geny, że nigdy nie będę gruby o ile nie wpierdolą mnie w kaftani i nie będą karmić mirtą z neuroleptami. Wszakże nabiał odrzuciłem ze względu na to, że jestem empatyczna wrażliwą pizdą, i nienawidzę siebie z tego powodu, ale wyszło mi to na zdrowie.

Pozdrawiam serdecznie.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1957 / 230 / 0
Nie mogę edytować posta, więc idc.
07 września 2021g3no pisze:
Nie mam nawrotów na dietę mięsną, choć nie raz patrzyłem na siebie krytycznym okiem i zastnawiałem się czy nie mam ochoty zjeść jakiejś paróweczki, jakiś czas temu bardzo lubiłem na śniadanie parówki. Jednak za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że nie potrzebuę tego już.
Akurat z tego nie musisz rezygnować, bo parówki wegańskie smakują identycznie, bo to jest tylko smak konserwantów zabijających smak zmielonych szczątek, języków, kutasów i żywcem kotów. Ja jak jadłem zwykłe to mimo, że lubiłem ich smak, po trzeciej mnie zawsze dosłownie zwdrygało, cringe, ale dokańczałem czwartą.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 622 / 0
Ja lubię temat vege, ale jako przedział gastronomii z określonymi zasadami, po prostu będący przeze mnie atrakcją po ciągu potraw mięsnych jako energia i jakieś tam witaminy bez ładunku energii i adrenaliny z mięsa, to zabawne że jest lęk żeby nie zjeść czegoś vege, bo to jest vege i jest się vege, chodzi mi o same trawienie po spożyciu, jeśli mogę sobie pozwolić na urozmaicenie to dlaczego mam się bać że to jest dla sekty z osobnej półki w sklepie. Po prostu decyduję czy to chcę, a nazwa vege to tylko przedział składników do tego wykorzystanych przy produkcji.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 131 / 19 / 0
Nie jem mięsa i ograniczam produkty odzwierzęce od 6 lat. Akurat ja jestem typem, który nie wypomina jedzenia mięsa każdej spotkanej osobie jak niektórzy zafiksowani na maxa, że aż strach użyć przy nich słowa mięso a już jak zjesz przy nich mięso to mają odruchy wymiotne i leci kazanie, że źle robisz bo zwierzęta umierają, no tak i będą umierać, tyle co mogę zrobić to działam, przy czym uważam, że to w jakich warunkach przetrzymywane są zwierzęta przed śmiercią i w jakim są stresie jest smutne, przykładowa świnka to też zwierzę jak piesio czy kot i też cierpi a co za tym idzie, no nie wiem czy takie to zdrowe spożywać świnie, która przez większość swojego życia była trzymana tak, że ledwo się porusza, a co za tym idzie stres - kortyzol. Czym faszerują później mięso, wolę nie wiedzieć.

A tyle ile można wyczarować z warzyw i teraz już powszechnie dostępnych produktów to się w głowie nie mieści w porównaniu do tego jak zaczynałem. Ile przepisów już mam wkutych na pamięć a teraz tylko eksperymentuje na podstawie tego co wiem tak aby mniej więcej stosunek białka do węglowodanów i tłuszczy był prawidłowy i żeby się nie nudziło, że w posiłku znowu to samo, ale robię to już na oko.

Sztuką jest nie wpaść w skrajność a cieszyć się po prostu tym, że dieta jest bogatsza w warzywa no i białka tam nie brakuje za czym tak mięsożercy stoją murem a można je sobie umiejętnie balansować z różnych produktów. Są najprostsze dostępne składniki, których wcale nie trzeba szukać z wywalonym na pół opakowania napisem VEGE BIO i hugo wie co jeszcze bo teraz firmy po prostu żerują na modzie, której kiedyś nie było. Jest kilka produktów, które są niezbędne przy gotowaniu vege/vegan potraw, które można kupić tanio i starczają na długo. Jedyne co może być trudne dla laika to wprawienie się w te nowe przepisy. Później już z górki, a plusów z takiego odżywiania jest dużo.

Ja odkąd zaprzestałem jeść mięso nie choruje od 6 lat i mam tu na myśli nawet najmniejsze przeziębienie a wcześniej co roku, we wrześniu tydzień wyjęty z życia bo choróbsko. Cera mi się znacznie poprawiła a miałem problem z niewielkim trądzikiem przedtem, teraz mam taki babyface. Czasem bym se oszamał jakąś podłą paruwe albo kfc i zdarzały się wpadki ale nie lamentuje z tego powodu bo to normalne jak 3/4 życia jadło się mięso i nie kryje się z tym. Po części staram się nie chwalić na prawo i lewo, że o no ja to nie jem mięsa bo ludzie odbierają tę grupę osób jako naprawdę toksyczną "sekte" i fajnie gdyby jednak jeszcze w przyszłości kolejne pokolenia mogły wpłynąć na zmianę postrzegania tej grupy ludzi i stali się otwarci na nowe jedzenie, które wcale nie jest sałatą z ogórkiem i woda na popite. Często gęsto niektóre substytuty mięsa kupne albo homemade (można przygotować samemu w domu z MĄKI!!! brzmi słabo ale seitan to jedna z lepszych a'la szynek, burgerów albo sznycli, możesz zrobić z tego co tak naprawdę chcesz) smakują niemalże identycznie.

Spróbowałem ogrom produktów, również tych, które do najtańszych nie należą i mam rozeznanie mniej więcej co warto kupić a czego nie i chętnie podpowiem komuś, kto zastanawia się jak zacząć :) Ja zaczynałem z minimalna wiedzą i przyznam szczerze, że moje pierwsze kulinaria najlepsze nie były, a z upływem 6 lat nabyłem trochę tej wiedzy.
ODPOWIEDZ
Posty: 46 • Strona 5 z 5
Artykuły
Newsy
[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.