Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 148 • Strona 5 z 15
  • 1683 / 126 / 0
03 sierpnia 2018GG Allin pisze:
03 sierpnia 2018Drevolt pisze:
dobra to ja ci powiem wypieprzaj stad, nie wiem czego oczekujesz ze ktos z tego forum da ci przepis na natychmiastowe oduzaleznienie sie od kodeiny?
GG Allin probowal ci wytlumaczyc w prosty sposob a ty mu dogadujesz jeszcze
dziewczynka wpieprzyla sie w opio a teraz sadzi tymi emotikonkami i mysli ze bedzie glaskana po glowie, powinnas usiasc i czytac co ci tu pisza i wziac to do siebie a nie sie burmuszyć
daj spokój, przecież ona nie jest uzależniona - nasza małgosia nie widziała wilka już kilka dni (sparafrazowane jej słowa %-D ) %-D

Ps. Chyba mamy różne definicje sformuowania 'dogadujesz', bo wg mojej wiedzy zdanie w którym zostało ono użyte nie ma kompletnie sensu
mowilem o dogadywaniu czyli dogryzaniu, dokuczaniu itp itd https://synonim.net/synonim/dogadywanie
  • 200 / 22 / 0
Autorce tematu radzę, aby nie "bawiła się" w okazjonalne branie jakichkolwiek opio czy opiatów. To jest jak zabawa z lwem w klatce. Zanim zdąrzysz się obejrzeć, to już Cię wpierdoli i skończysz marnie.
  • 1683 / 126 / 0
szczegolnie jak ma sie duzo do stracenia, a z jej opisu wnioskuje ze ma
  • 211 / 12 / 0
Czy widzieliście kiedyś szczęśliwego opiatowca ? To rzadkość.

Dziewczyna ma chłopaka , rozpoczyna studia. Najlepsze czasy w jej życiu się zaczynają, to życie studenckie. Niech wybije sobie z głowy kode i inne twarde narkotyki.
Uwaga! Użytkownik kavakawa nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1951 / 197 / 0
Brałem kodeinę kilka lat okazjonalnie. A potem pojawiły się ciągi. Jak dla mnie można wziąć i nie brać nigdy więcej, ale branie na "sportowo" na pewno kiedyś skończy się ciągiem.
Take DXM and Be Happy
  • 5 / / 0
Typie który piszesz ze interesuje Cię czy ignorancki (w twoim przekonaniu) post pokrywa się z ignorancją w innych aspektach życia, wnioskując po tym co piszesz obawiam się, że u Ciebie tak.
Czy nie uważasz że bardziej ignorancka byłaby postawa w stylu "wyjebaaaane mogę sobie brać na razie" niż chęć poznania opinii innych, bardziej doświadczonych w temacie osób co było powodem założenia tego tematu?
Uwaga! Użytkownik Weronika306 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 222 / 20 / 0
Ja kiedyś praktykowałem ciągi wielomiesięczne, najdłużej chyba 4 miesiące z może pięciomq czystymi dniami w trakcie. koda leciała codziennie, zwykle 600 a czasami i 2 razy dziennie 300 rano i 450 wieczorem. W pewnym momencie straciłem robotę, samochód, kasę i od dosyć dawna (na pewno ponad rok) biorę raz na miesiąc/dwa.

Dalej kocham ten stan po kodzie, ale do miasta w ktorym sa przynajmniej dwie apteki (bo te 240mg co bym kupił w jednej to w chuj niedosyt mimo tego, że biorę obecnie bardzo rzadko) mam 25km i po prostu nie mam jak sobie tej kody kupować.

Czyli da się brać na sportowo nawet jak się waliło ciągi ALE! jakbym mieszkał w mieście to chodziłbym nagrzany non stop na 100% bo w chuj mi kodeiny brakuje, a po drugie po jakimś miesiącu od odstawienia zacząłem pić w to miejsce i dziś jestem wjebany też w alko i benzo po same uszy %-D

Aktualnie mam 21 lat i jestem na leczeniu odwykowym, po detoksie. Uważaj autorko, bo zaczynałem tak jak ty, no trochę wcześniej, bo w 2 liceum miałem już pierwsze ciągi a ty po zakończeniu liceum. Tylko, że ja to mam tak, że jeszcze zanim się wjebałem dragi mnie fascynowały i miałem skłonności do autodestrukcji, w zasadzie to można powiedzieć, że świadomie się uzależniłem. Ty raczej w drugą stronę, już trochę wjebana jesteś (piszesz, że miałaś 3tyg. ciąg. Co byś pomyślała o kimś kto przez 3 tygodnie pije codziennie alkohol? Albo strzela hel po kablach? Że NIE ma problemu?) a twierdzisz, że nie.
When I go into the ground,
I won't go quietly,
I'm bringing my crown
  • 1951 / 197 / 0
Teraz też biorę kodę okazjonalnie. Ale co z tego jak piję dzień w dzień ;) Jak się uzależni od jednej substancji łatwo jest wtedy szukać alternatyw i wpaść w politoksykomanię.
Take DXM and Be Happy
  • 1683 / 126 / 0
03 sierpnia 2018Weronika306 pisze:
Typie który piszesz ze interesuje Cię czy ignorancki (w twoim przekonaniu) post pokrywa się z ignorancją w innych aspektach życia, wnioskując po tym co piszesz obawiam się, że u Ciebie tak.
Czy nie uważasz że bardziej ignorancka byłaby postawa w stylu "wyjebaaaane mogę sobie brać na razie" niż chęć poznania opinii innych, bardziej doświadczonych w temacie osób co było powodem założenia tego tematu?
ale ty ciagle sie spinasz jak ktokolwiek cos ci napisze bo nie chcesz przyjac do wiadomosci jak jest tylko czekasz az ktos ci napisze ze wcale nie jestes wjebana i bedzie dobrze %-D
  • 276 / 31 / 0
Nie wiem skąd aż tak wielkie zaniepokojenie. Przede wszystkim ja zaczynałam od natychmiastowego ciągu, który był wynikiem odstawienia stymulantów, od których byłam ciężko uzależniona. Tak ciężko, że aż trudno sobie wyobrazić, jak można się tak przykro wkręcić w beta ketony. Przeszłam skręta, pouczenie od najlepszych przyjaciół, którzy są niećpiący i trzymają mnie dość krótko, ale jak zobaczyli jak dobrze bawię się po tym z nimi na imprezie, odstawiając zupełnie alkohol (po alko zawsze miałam dziwne jazdy...), to zezwolili na okazjonalne stosowanie, w obawie, że znowu może mnie ciągnąć do syntetyków, które mnie prawie zabiły i to zaledwie w jeden miesiąc.
I tak wchodząc w ten "ciąg zastępczy" myślałam sobie "chuj, stymulanty zabiją mnie w trzy miesiące, a opio można walić nawet przez całe życie, co daje czas na myślenie i ewentualne odwrócenie sytuacji". Nie kolorując, to być może nawet koda i PST uratowały mi w jakiś sposób życie %-D.

Wczoraj był wyjazd na woodstock, to sobie fajnie pogrzałam. Dzisiaj po wstaniu nie mam już absolutnie ochoty na grzanie, chociaż jeszcze dwie paczki thio leżą spokojnie w mojej apteczce (ogólnie to o ile ludzie twierdzą, że po kodzie jest zaledwie "uroczy afterglow", ja zazwyczaj mam dość przykre zwały, aczkolwiek lżejsze niż miałam po alko...). Chwilowo wydaje mi się, że mam do niej podejście trochę jak do alkoholu. Na codzienne grzanie szkoda mi pięknej tolerki, pieniędzy i spokojnego snu. Poza tym mam pracę, która wymaga ode mnie pełnego skupienia no i oczywiście masakryczne wydatki na hobby na horyzoncie. Śmiem twierdzić, że moje szanse na wjebanie się aktualnie są małe, poza tym moi przyjaciele, o których wcześniej była mowa mają obowiązek nasłania na mnie prywatnej służby zdrowia z kaftanem, jakbym rozpoczęła nowy ciąg. Tak im kazałam xD Mają za dużą traumę po moim ketonowym szaleństwie, jestem pewna, że to zrobią :v
Uwaga! Użytkownik Syropik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 148 • Strona 5 z 15
Newsy
[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?