Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Jaki typ ćpuna Ciebie najbardziej wkurza ?
Opiowraki
61
5%
Stymoschizofrenicy
121
9%
Alkoholicy
220
16%
Misiozjeby (Osoby nachalne,nieszczere po empatogenach )
86
6%
Psajkoodklejeńcy
41
3%
Zamuleni Jaracze
131
10%
Nieogarokloniarze i inne osoby nadużywające benzo
37
3%
Dysokosmici (Osoby nadużywające dysocjantów)
16
1%
Dzieci dopalaczy ( nie wiedzą co biorą byle mieć faze )
297
22%
Kozaczki( Kim oni nie są ,bo zjedli grama alfy w ciagu nocy)
297
22%
Inni
34
3%

Liczba głosów: 1341

ODPOWIEDZ
Posty: 641 • Strona 5 z 65
  • 562 / 29 / 0
Kiedyś - wszechmiłujący psychodeliści, bo wydawali mi się nieprawdziwi, ale odnoszę wrażenie że wynikało to (tj. moja niechęć do nich) tylko i wyłącznie z powodu braku podobnych doświadczeń po psychodelikach (uniemożliwiało mi to zobaczenie ich tekstów jako prawdziwych).
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 152 / 6 / 0
A ja nie kategoryzuje, nie uogólniam, nie powiem, że ten mnie wkurza czy ten przez to co bierze, bardziej liczy się człowiek niż to co robi czy co bierze.
  • 183 / 9 / 0
Dziewczyny chodzące jeszcze do szkoły ćpające 150mg kodeiny i wrzucające czarno-białe zdjęcia strzykawek jakie to one nie są narkomanki
  • 10 / / 0
zamulone lamusy od fifki i benzo nieogary z ktorymi sie nie da dogadac
  • 152 / 6 / 0
a ja miałem grzeczne koleżanki albo mi się tak wydawało o.O
  • 1683 / 126 / 0
Ludzie których ogłupiła marihuana, nie da się z nimi wytrzymać
  • 419 / 45 / 0
no jak zapętleni beje są rzeczywiście wkurwiający, zwłaszcza jak sam jesteś trzeźwy
tak stimozjeby z przepalonymi zwojami to aż litość i odrazę do gatunku ludzkiego wywołują, a przez świadomość, że dzielisz z takimi geny pojawia się naprawdę niemiłe odczucie dyskomfortu.
nawet się nie muszą oddzywać, co często z przymusu zawieszonego łba uskuteczniają.
  • 1544 / 198 / 0
poschizowani speediarze i przeżarte łby od b-k sa najgorsi
  • 3215 / 420 / 0
Zaznaczyłem "inne". Gieblo-fani. Serio. Nie mogę wytrzymać parunastu minut z kimś kto jest na gieblu, jeśli sam jestem trzeźwy/nie po depresantach. Długodystansowo też nie mogę znieść nawet w swoim otoczeniu takiej osoby. Ma to na pewno związek z tym, że swego czasu sam hardo przeginałem z rozpuszczalnikiem i teraz widzę bardzo wyraźnie mechanizmy wyparcia towarzyszące uzależnieniu od tego związku jak i upadlanie się. Coś jakbym nie chciał oglądać siebie z przeszłości. Chociaż może nie tylko to. Wkurwia mnie to wieczne przysypianie, euforia i miłość upadające z każdą minutą, ciągłe powtarzanie, że jeszcze polewka i się ogarniam. Wkurwia mnie gieblowiec dzień po gieblu - jego rozbiegane ręce i oczy szukające dramatycznie wciąż nowych porcji rozpuszczalnika. Jeśli do tego wszystkiego skurwysyn waży się dodać "lepsze niż alko", albo "nikt mnie nie rozumie, wszyscy tyko ta vodeczka, zacofana polandia" to zwyczajnie odpadam. Nigdy nie jest w stanie pojąć, że przez pryzmat jego uzaleznienia i kolejnych odstawek brzmi to śmiesznie.

Jesli miałbym dobrać sobie najbardziej wkurwiającą grupę ćpunów nie klasyfikując ich poprzez substancje, a poprzez zachowania to będą to osoby ciężko uszkodzone takim czy innym gównem, do których nijak nie dociera własny problem. Nie lubię typu człowieka z zupełnie wyzerowaną zdolnością samokrytyki, niezależnie od tego jak powstała
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 7 / 2 / 0
30 marca 2017Fatmorgan pisze:
Chociaż może nie tylko to. Wkurwia mnie to wieczne przysypianie, euforia i miłość upadające z każdą minutą, ciągłe powtarzanie, że jeszcze polewka i się ogarniam. Wkurwia mnie gieblowiec dzień po gieblu - jego rozbiegane ręce i oczy szukające dramatycznie wciąż nowych porcji rozpuszczalnika
Dokładnie!
Mam to samo odczucie. Z moimi kumplami jest tak samo jak piszesz, wieczna euforia do ludzi, która maleje wraz z czasem od ostatniej polewki.
Dodatkowo nadmienię iż wkurwiają mnie nałogowi palacze Marii, którzy za jedno wiadro są w stanie ( o la boga) zrobić przepał z lufy, której pochodzenie jest nieznane.
Dodatkowo speedowcy też nie są zbyt przychylni mojej psychice, ciągłe fukanie (szkola, DOM, boisko)
Wiecznie ubrudzone dowody, słowotoki które mijaja sie z celem.
Pierdolenie zeby tylko klakac jadaczką.
To mnie wkurwia. :motz:
ODPOWIEDZ
Posty: 641 • Strona 5 z 65
Artykuły
Newsy
[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.