Nie wiem czemu, niektórzy ludzie się tak spinają... jakby było o co?
Wiesz o tym ze sam robisz offtop? Takie coś się nazywa hipokryzja...
Nie obraź się, no ale wiesz...
Ps: dwoch na jednego, to banda łysego
Światło pisze:Mowa jest srebrem, milczenie złotem.
Wielkie mi halo że ktoś mało gada. Taka małomówna kobieta... Skarb nad skarby.
Tez zależy ile ktoś gada, chyba że się w ogóle nie odzywa, to ja bym na miejscu laski, spierdalał :D bo pewnie jakiś popapraniec
Edit:To w takim maksymalnym uproszczeniu, ale ze swojego doświadczenia moge powiedzieć że osobie mało otwartej i małomównej dłużej zajmjuje zbudowanie czegoś, wyrywanie lasek w klubach jest dla wygadanych ludzi, osobom małomównym przekonanie dziewczyny do siebie zajmjuje więcej czasu, rzadko udają się szybkie "znajomości" to jest największy minus, przynajmniej ja to widzę tak z autopsji.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
son.of.the.blue.sky pisze:
I jeszcze jedno na koniec. Tak jak to już kilka osób powiedziało, nie staraj się zmieniać na siłę. W Twoim wieku wydaje Ci się, że małomówność to wada, ale gwarantuję - z czasem zobaczysz, że ludzie zaczną doceniać umiejętność słuchania bardziej niż bycie wygadanym. Dziewczyny to już w ogóle :cheesy: Bylebyś tylko był autentyczny. Powodzenia.
kreide pisze:Zivkovic pisze: cwiczeniem czytania czegos z korkiem w buzi, ale to rozwiazanie ma sporo wad (jest krotkotrwale, ciezko zdazyc przed wyjsciem zrobic cwiczenie - ok.15min mi zajmuje.)
Co ma czytanie z korkiem w buzi wspólnego z nieśmiałościa i fobią? I co to w ogole za ćwiczenie???
Jezeli alkoohol Cie rozluznia to GBL tez Cie rozluzni i bedziesz gadal duzo jak najety, ale uzaleznia i jak Ci sie spodoba i bedziesz walil czesto to w koncu moze przestac dzialac i tolerka rosnie jak z wszystkim. i najwazniejszee pocisz sie po tym jak świnia.
domino_jachas pisze:ale malomowny facet niezarucha, nawet jak wyglada jak leo dicaprioŚwiatło pisze:Mowa jest srebrem, milczenie złotem.
Wielkie mi halo że ktoś mało gada. Taka małomówna kobieta... Skarb nad skarby.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Co mi z pięknej laski? która ma mnie w dupie... A tak często, jest w takich przypadkach(a przynajmniej w trudnych sprawach tak jest :D)
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
